piątek, 17 maja 2013

Szybko-wolno. Maj, pizza i szparagi.



Jeszcze mi się zdaje, że między palcami prześlizguje się ostatnia wstążka fiołkowego zapachu,
a to już nie fiołki, tylko bez pachnie wszędzie dokoła.
Układam go w wazonach. Ciągle mi mało tej woni, która podchodzi łagodnie pod okna i pachnie najpiękniej skropiona poranną rosą. 



Poletko czosnku niedźwiedziego wzięła już we władanie pokrzywa. Powinnam się pospieszyć zanim młode listki się zestarzeją. 
Puchate kule dmuchawców zaokrągliły się na łące tak szybko, że zebranie pół tysiąca kwiatów mlecza na mniszkowy miód zdawało się przez chwilę złudnym marzeniem. 



Już tęsknię za zapachem konwalii, który wita mnie pierwszy przed domem, jeszcze zanim koła roweru zbliżą się do bramy. Bukiecik białych dzwoneczków kładę przy łóżku, by zasypiać i budzić się z ich zapachem. 



Jeszcze przed tygodniem chowałam głowę między kwiaty kwitnących jabłoni - ten zapach jak klucz otwiera drzwi do wspomnień o jeszcze gorącej szarlotce, kompocie z papierówek i o pierwszym łapczywym kęsie w soczystą krągłość rumianych owoców. 



Za szybko. 
Chciałabym, żeby maj zwolnił.
Najlepiej, żeby po prostu był. 
Ale on nie słucha. 
Nic nie dzieje się wystarczająco wolno. 
Uparcie więc zwalniam ja.


Wstaję o świcie łapiąc dzień za pierwsze koniuszki słońca. Będę się go tak trzymać aż do późnego wieczora, gdy księżyc wyjdzie zza najwyższej góry i srebrzystym okiem mrugnie mi na dobranoc. 
Zasypiam z myślami wędrującymi już po porannym targu. 
Koszyk zapełnia się ... za szybko. 


Jadę po botwinkę, jednak gdy docieram na miejsce, ręce same sięgają już po rabarbar i strzępiaste pęczki koperku. Szukam miejsca na kształtną główkę młodej kapusty. Z dziecięcą łapczywością ulegam pokusie nabrzmiałych czerwonością truskawek. 


Na ostatnim stoisku przypominam sobie o botwince, a to wszystko dlatego, że zbyt długo przyglądałam się szparagom. 
Strzeliste zielone pałeczki pojadą ze mną do domu usadowione na honorowym miejscu. Nie wiem jeszcze co z nich ugotuję. 
Nie mam pojęcia co zrobię z kapustą, do czego będę chciała posiekać koperek i w jakim cieście tym razem wyląduje rabarbar. 


W majowym gotowaniu najbardziej lubię wolność i prostotę.
"Nauczyłam się, że prostota daje swobodę, gdy w kuchni już nie odmierzamy, tylko po prostu gotujemy. Wszystkim kucharkom wiadomo, że najlepszymi przewodnikami są składniki, którymi w danej chwili się dysponuje. Wiele z tego co robimy jest zbyt proste, żeby to podać jako przepis".
I coraz mocniej wierzę w to, że "nie ma żadnej techniki, są tylko sposoby, co i jak zrobić. No, czy będziemy odmierzać i ważyć, czy już zaczniemy gotować."*



A więc zaczynam gotować. 
Sięgam po szparagi. Kładę je obok słoiczka z pesto ukręconym dzień wcześniej.
Tak, to już się dzieje. 
Najpierw powoli, później coraz szybciej toczą się myśli, których szept zamienia się w pięć prostych liter - PIZZA.
Majowa, puszysta, ze szparagami i świeżą bryndzą. Dla smaku kilka plasterków suszonej szynki. 


"Myję ręce i wycieram je w fartuch. Myślę sobie, że takiego właśnie połączenia pragnęłam. Opartego na prostocie. To moje właściwe dziedzictwo. Gotuję i piekę. Taką rolę dostałam w spadku po tych, którzy przede mną rozdawali chleb, podtrzymywali ogień i dzielili się wszelkim nadmiarem. Zagłębiam się w tajniki gotowania i ta rola coraz bardziej mi odpowiada. Nie muszę, ani przed sobą, ani przed innymi, niczego udawać. Czuję się właściwą osobą na właściwym miejscu. Zawsze pragnęłam robić to, co robię, i być tym, kim jestem teraz."*


Pizza ze szparagami. Najprostsza, pysznie zielona, uszczęśliwiająca. 
"Uszczęśliwienie? Kolor szczęścia z pewnością jest wiosennie zielony."*



MAJOWA PIZZA ZE SZPARAGAMI
/składniki na 3 średnie pizze/ 

Podaję składniki "na oko" - przecież gotujemy, a nie odmierzamy:)
Przygotujcie koszyk, zapakujcie kawałki pizzy i zabierzcie ją koniecznie na majowy piknik. 

ulubione ciasto na pizzę - ja korzystam z tego - klik
ok. pół pęczka szparagów
kawałek świeżej bryndzy
kilka łyżeczek pesto
sól, pieprz
oliwa z oliwek
opcjonalnie kilka plasterków suszonej szynki


Szparagi opłukać, odłamać zgrubiałe, łykowate części - same pękną w miejscu, które nadaje się do wyrzucenia. Przy pomocy obieraczki do warzyw pokroić szparagi na wąskie paski. Przełożyć do miski, skropić oliwą, posolić i popieprzyć, a następnie całość wymieszać. Odstawić na kilka minut, aby smaki się przegryzły. 


Przygotowane spody do pizzy posmarować z wierzchu pesto. Ułożyć na wierzchu paski szparagów - można dodać kawałki suszonej szynki. Pokruszyć bryndzę (lub inny ulubiony ser). Skropić jeszcze oliwą i wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury  ok. 220 stopni. Piec ok. 10-15 minut, do momentu aż spody będą upieczone, a wierzch pizzy lekko się zrumieni.


* cytuję kolejno Frances Mayes "Pod słońcem Toskanii", Marlena de Blasi "Tysiąc dni w Toskanii", Frances Mayes "Bella Toskania"

Z radością dodaje przepis do piknikowej akcji prowadzonej przez Agnieszkę - Usagi. 
  Czas na piknik z home&you - półmetek!

34 komentarze :

  1. Wygląda pięknie i bardzo smakowicie, muszę ją spróbować :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Maj zdecydowanie za szybko ucieka, chciałoby się go zatrzymać, ale jak???? Aniu pizza idealnie pyszna, zjadłabym oj zjadła :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ooo losie, jak apetycznie. dobry pomysł z wąskimi paskami szparaga. bardzo dobry :) no a deseczkę już czas kupić nową - żart... klimatycznie mi piątek zaczarowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kucharnia + szparagi = na pewno będzie coś smacznego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. I u mnie konwalie na nocnym stoliku, pachną nieziemsko.
    Pizza wspaniała!
    Chętnie skierowałabym dziś koła mojego roweru w Twoje strony:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniała:-) Jestem zachwycona dodatkiem w postaci szpargów i pesto. Zdjęcia cudowne:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. I u mnie w sypialni pachną konwalie!!! :-)
    Taka majowa pizza to świetny pomysł. Szparagi, pesto, szynka, bryndza...- nic tylko palce lizać!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo podoba mi się Twoja pizza :)

    majowe buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jutro piekę podobną. Ale twoja wygląda tak apetycznie, że nie wiem czy dorównam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pizza, szparagi, wiosna... lubię takie połączenia :)
    zwłaszcza przedstawione w tak subtelny sposób jak u Ciebie, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem zachwycona klimatem tej opowieści i fantastycznymi , pełnymi nostalgii za pięknem , zdjęciami.
    Pizzę pochłonęłam wszystkimi zmysłami i by nie poszła w niepamięć , już zanotowałam, zrobię!!! na pewno!!!Pozdrawiam i przesyłam zapach kwitnących bzów z mojego ogrodu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bajecznie poetycko, pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. od dzis to moja ulubiona pizza :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam to, co dziś podajesz, moja córka znalazła dziś szparagi na porośniętej chwastami łące, koło naszego domu. Mam szparagi przez płot :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiosenna, zdrowa i bardzo majowa, pyszna! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. zamawiam na wynos kawałek takiej majowej, optymistycznej pizzy! miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Majowo mnie zauroczyłaś Aniu, opowieścią, zapachem bzów i konwalii. Dla tej pizzy poświęcę swoją dietę:-) i jutro ją wyczaruję:-)
    Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem oczarowana zdjęciami, Twoją pizze jem oczami ;)
    dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  19. Cudownie! A moje zakupy na ryneczku są bardzo podobne:) Idę po botwinkę, a wracam ledwo idąc, przygnieciona ciężarem:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Odmierzanie "na oko" bardzo mi bliskie Aniu.
    Tęsknię za powolnymi porankami, koszykiem na rynku i .. zatrzymaniu. Los nie pozwala. Jeszcze nie teraz. Kilka supełków nie daje się tak łatwo rozplątać..
    Dobrze, że mogę zatrzymać się u Ciebie. Odsapnąć. Dziękuję:)
    Pozdrawiam majowo!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja również wszystko "na oko" :D
    Piękne zdjęcia, bardzo naturalne, lubię takie. A pizza genialna !

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam szparagi ! :) A ta pizza jest rewelacyjna ! :) Muszę koniecznie zrobić :)

    Zapraszam
    zdrowiezwyboru.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. U mnie w kuchni też dzisiaj zagościły szparagi. Następnym razem wykorzystam je go pizzy, bo twoja wygląda nieziemsko! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. A wiesz Aniu że pizza z dokładnie takimi składnikami chodzi za mną od kilku dni? A tu proszę. Spełnienie marzeń :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mi też ten maj jakoś szybko zlatuje, za szybko .... ni się obejrzymy, a dzieciaki wakacje będą miały:) .... taka pizza będzie mi się teraz po nocach śniła ... pomyślę o niej w przyszłą sobotę kiedy to wybiorę się z koszem na targ:) buziaki zasyłam Jola Szyndlarewicz

    OdpowiedzUsuń
  26. Ach, co za cudowny pomysł na pizzę. Z moimi ukochanymi szparagami. Cudowność. Szkoda, że maj taki krótki...

    OdpowiedzUsuń
  27. Dzięki! Wiem już czym będziemy objadać się wieczorem :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Podsunełas mi pomysł na szparagi które mam w lodówce od kilku dni :] pozdrawiam anno!

    OdpowiedzUsuń
  29. Należę do fanklubu pizzy ze szparagami. Zwykle robię na białym sosie, ale szparagi wychodzą mi każdą szczeliną z lodówki, więc skuszę się też na Twój wariant. Ciągle nie mogę dojść do siebie po pizzy z cebulą i fenkułem.. niebiańska!

    OdpowiedzUsuń
  30. Maj powinien trwać wiecznie....te kolory, te kwiaty, te smaki...a ja ostatnio też pizzę robiłam, ze szparagami i łososiem :) Twoja wygląda cudnie...ja też gotuje "na oko" i łączę smaki eksperymentalnie,w zależności od tego co mi cudnego w ręce wpadnie na zakupach....ale tęsknię za tymi bazarkami z warzywami i owocami w Polsce...tu rzadko takie znajduję, niestety ... pozdrawiam jeszcze majowo, z pachnącym bzem obok :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jej, tak pięknie to zacytowałaś, że mogłabym sobie to wyśpiewać właściwie... Pozdrawiam Cię serdecznie, Klimaciaro:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Jestem fanką Twoich fotek. Ciesze się, że mogłam cię poznać na ostatnich warsztatach. Chętnie dowiem się więcej, zapraszam do zabawy:

    http://abitepl.blogspot.com/2013/05/zadaj-mi-pytanie-to-ci-na-nie-odpowiem.html

    OdpowiedzUsuń
  33. to chyba najapetyczniejsza pizza jaką w życiu widziałam!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wizytę na moim blogu :)

Drukuj przepis

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails