Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapiekanki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapiekanki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 lipca 2010

Okiennice i gruszka miłości. Melanzane Parmigiana.

Pochodzi z Indii, w V wieku p.n.e. uprawiano go już w Chinach, a do Europy przywędrował dzięki Maurom, gdzie jako pierwsi za jego uprawę zabrali się Włosi. Jest krewnym ziemniaka, papryki i pomidora, choć roślinna genealogia szufladkuje go do rodziny .... jagód! Pan Bakłażan vel oberżyna znany jest też szerzej jako gruszka miłości, a dla wtajemniczonych jako psianka podłużna, jajko krzewiaste i bakman. Oprócz walorów smakowych i zdrowotnych szczyci się mianem afrodyzjaku, co dodatkowo przysparza mu rosnącej popularności. Jako jeden z nielicznych może się także poszczycić świętem w kalendarzu obchodzonym w niektórych państwach 10 marca jako Dzień Bakmana. Biorąc pod uwagę fakt, iż cechuje go wielobarwność (odmiany w kolorze żółtym, pomarańczowym czy marmurkowych) oraz różnorodność kształtów i rozmiarów (od metrowych kolosów po kilkucentymetrowe okazy), bakłażan z pewnością zasługuje na wysoką pozycję w kulinarnych rankingach. 


Nie wiem jak Wy, ale ja zakochałam się w Panu Bakłażanie od pierwszego wejrzenia.  Skłamałabym mówiąc, że dla mnie ważne jest tylko wnętrze. Ciemna karnacja, zalotny połysk gładkiej skórki, intrygujący kształt i cudowny seledynowy berecik z antenką - na jego widok serce zawsze bije mi mocniej, a gdy pomyślę o jego bogatym wnętrzu - jestem zgubiona! 


Grillowany, pieczony, nadziewany, zamieniony w roladki, kawior czy nawet zupę, zawsze zachwyca i rozpala apetyt na jeszcze więcej. Podobnie jak dziś,  kiedy mieliśmy ogromną ochotę na jeszcze jedną porcję Melanzane Parmigiana. Nie będę obiektywna i powiem, że to moje ulubione i najlepsze danie z bakłażanem w roli głównej. Ponieważ jednym z głównych składników jest m.in. parmezan, zawsze byłam przekonana, że to właśnie jemu poświęcona jest nazwa potrawy (melanzana oznacza bakłażan). Jak jednak podaje La Cucina Tradizionale Siciliana, A. Pomar,  jest to danie typowo sycylijskie zawdzięczające swą nazwę określeniu parmiciana, co w sycylijskim dialekcie oznacza "listewkę w drewnianej okiennicy".  I rzeczywiście, bakłażan w tej potrawie układany jest w taki sam sposób, w jaki zachodzą na siebie deseczki w tradycyjnych drewnianych okiennicach. 

Zapieczony w aromatycznym sosie pomidorowym z parmezanem, mozarellą, czosnkiem, oliwą i ziołami jest wszystkim tym, czego potrzeba mi do szczęścia podczas wakacyjnego posiłku. Czuć w nim promienie słońca, w których dojrzewały warzywa. Gładkość mozarelli, intensywność parmezanu, słodycz pomidorów, wonny aromat czosnku i rześkość bazylii sprawiają, że okiennice z gruszki miłości odkrywają przed nami prawdziwie śródziemnomorski krajobraz. 


MELANZANE PARMIGIANA
/na 2 porcje/

2 bakłażany
1 średnia cebula
1/2 kg dojrzałych pomidorów
2 duże ząbki czosnku
garść świeżej bazylii i oregano
2-3 kule mozarelli
2-3 garści świeżo startego parmezanu
oliwa z oliwek
sól i pieprz do smaku


Bakłażany opłukać i odciąć "berecik z antenką". Pokroić na plastry grubości 0,5 cm i rozłożyć na sicie lub ściereczce. Posypać z wierzchu solą i odstawić na ok. 15 minut. Sól wyciągnie goryczkowy smak. Po upływie 15 minut plastry bakłażana opłukać i osuszyć np. ręcznikiem papierowym. Rozgrzać patelnię grillową i układać na niej osuszone plastry bakłażana. Grillować z obu stron - ja początkowo grilluję na sucho, dopiero pod koniec smaruję plastry z każdej strony oliwą czosnkową. Grillowane bakłażany uzyskują kremową, delikatną konsystencję i nie nasiąkają tłuszczem tak jak podczas tradycyjnego smażenia, kiedy chłoną tłuszcz jak gąbka.


Na oddzielnej patelni rozgrzać oliwę i wrzucić na nią drobno pokrojoną cebulę i czosnek. Po chwili dorzucić pokrojone pomidory oraz część ziół. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Dusić pod przykryciem przez ok. 10-15 minut. Gotowy sos można zmiksować, wówczas danie będzie jeszcze bardziej kremowe - ja tak zrobiłam.


Piekarnik rozgrzać do 190 stopni. Naczynie żaroodporne wysmarować oliwą. Na dnie rozprowadzić cieniutką warstwę sosu pomidorowego i posypać go częścią tartego parmezanu. Ułożyć na nim plastry bakłażana - tak, aby nachodziły na siebie (jak w okiennicach:). Kolejną warstwę ułożyć z pokrojonej w plastry mozarelli, posypać ją ziołami i rozprowadzić kolejną porcję sosu pomidorowego. Następne warstwy układać w tej samej kolejności. Wstawić do piekarnika na ok. 30 minut. Można podawać na gorąco lub na zimno, w obu wersjach równie pyszne, choć  na tą drugą zwykle są mniejsze szanse, bo danie jest tak pyszne, że właściwie znika od razu. Polecam! 


 Przepisów na Melanzane Parmigiana jest pewnie tyle ile osób, które je przyrządza. Kuchnię włoską cechuje silna regionalność i przywiązanie do własnych przepisów, które przez każdego Włocha uważane są za najlepsze. Trudno zatem wzorować się na jednym sztandarowym przepisie. Moja wersja Melanzane Parmigiana to wypadkowa kilku przepisów, która najbardziej nam odpowiada. Mam nadzieję, że i Wam zasmakuje.


Ten przepis to moja kolejna propozycja do akcji Smacznie i pomidorowo prowadzonej przez Katarzynę_sar.

czwartek, 13 maja 2010

WĘDZONY, PIECZONY, CIEPŁY, ZIMNY



Zbieram dobre chwile jak koraliki. Nadziewam na nitki pamięci i chowam w niewidzialnych szkatułkach. A kiedy szukam pociechy, z radością dziecka podnoszę wieczko. Czeka tam na mnie stos kolorowych wspomnień. Są duże i małe, zabawne i romantyczne, pachnące i rozkoszne, dziecinne i dorosłe. Lubię, gdy niespodziewanie dźwięk, obraz czy przypadkowe słowo niczym zaklęcie otwierają szkatułkę i podsuwają wspomnienie. Nie zawsze poważne, często zupełnie błahe, a czasami tak odległe, że aż się dziwię jak przetrwały. 
Już zawsze zapach bzów będzie przywoływał pewne majowe popołudnie, gdy z przyjaciółką  uciekałyśmy przed nadciągającą burzą biegnąc między kroplami deszczu z naręczem kwiatów zerwanych przy drodze
Za każdym razem, gdy zjadam lody kawowe wędruję do salonu mojej babci, gdzie jako dziecko siadałam przy fortepianie i trzema palcami wygrywałam tylko mi znane takty, a babcia nagradzała mnie porcją domowych lodów. Kawowych. Najlepszych. 
Zielone, purpurowe, żółte, białe - moje porcelanowe ulubione naczynia. Kupione w pewną słoneczną i beztroską niedzielę, na bazarze, na wagę (!), na zapas, na tyle dań. Lubię do nich wracać. Chciałam je dziś postawić na stole. By się rozgrzać. By przypomnieć radość z ich wybierania. By poczuć się dobrze. 
I choć dziś ważniejsze dla mnie było w czym zjadam, to dokładam do zbiorów także nowe wspomnienie. Tym razem  smaku - wędzonego, pieczonego, poznanego na ciepło i sprawdzonego na zimno. Pysznego! 

ZAPIEKANKA Z ŁOSOSIEM
SKŁADNIKI na 2-3 porcje

250 g makaronu typu kolanka (choć może być inny)
5-6 plastrów wędzonego łososia
pęczek koperku
kubek śmietany 12%
2-3 łyżki musztardy
1 jajko
sól, pieprz
tarty żółty ser do posypania 
cytryna (opcjonalnie) 
oliwa


Makaron ugotować w osolonej wodzie al dente. Odcedzić i przestudzić. Plastry łososia pokroić na drobne kawałki. Koperek umyć i posiekać. Do miski przelać śmietanę, dodać jajko i dokładnie wymieszać, doprawić solą i pieprzem. Dodać musztardę i ponownie dokładnie wymieszać. Koperek umyć i poszatkować. Plastry łososia pokroić na mniejsze kawałki i razem z koperkiem dodać do śmietany. Wymieszać. Naczynia żaroodporne wysmarować oliwą. Piekarnik rozgrzać do temperatury 190 stopni. Przestudzony makaron dodać do miski z sosem i dokładnie wymieszać. Przełożyć do miseczek, na wierzchu posypać startym żółtym serem. Zapiekać ok. 20-30 minut. Gotowe można skropić cytryną (wręcz wskazane:). Smakuje doskonale zarówno na ciepło, jak i na zimno. Polecam!


Drukuj przepis

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails