poniedziałek, 1 września 2014

Kasza i spółka, warsztaty bezglutenowe. I dla kogo Toskania?

Lubicie kaszę i ziarna? 
Lubicie kuchenne eksperymenty, nowe smaki i kulinarne wyzwania? 
Sprawia Wam przyjemność gotowanie w towarzystwie innych miłośników dobrego jedzenia?
Jeśli choć na jedno z tych pytań udzieliliście odpowiedzi twierdzącej, zapraszam Was bardzo na wspólne gotowanie. 
Dostaję od Was wiele pytań i próśb związanych z kuchnią bezglutenową, stąd powstał pomysł warsztatów, których bohaterami będą kasze i ziarna.




ZIARNKO DO ZIARNKA
czyli
KASZA I SPÓŁKA

pyszne, zdrowe i bezglutenowe
WARSZTATY KULINARNE

Podczas warsztatów odkryjemy nowe wcielania różnych rodzajów kaszy i ziaren. Odczarujemy smaki i pokażemy je w nowych odsłonach i nietypowych połączeniach. Pokażemy jak łatwo przyrządzić naprawdę smaczne i zdrowe dania, które na stałe wpiszą się w codzienne menu. Wszystkie przygotowane dania będą bezglutenowe.


Warsztaty „Kasza i spółka” odbędą się w dwóch odsłonach:

SŁODKO 21.09. o godz. 10.00
WYTRAWNIE 20.09 o godz. 15.00


Podczas warsztatów uczestnicy przygotują m.in. :
SŁODKO *
  • ciasto gryczane z owocami
  • jaglaną tartę owocowo-ziołową
  • budyń owsiany
  • koktajl amarantusowy
  • batony pełne ziaren
  • trufle z białej kaszy
    * w zależności od dostępności składników menu może ulec zmianie
WYTRAWNIE *
  • polentę w w dwóch odsłonach
  • sałatka z kaszy z pomarańczami w szalotkowym vinaigrette
  • gryczane orecchiette
  • jaglane fish-burgery
  • jesienne ravioli w dwóch wersjach
    * w zależności od dostępności składników menu może ulec zmianie


Miejsce : Pracownia Manualna ul. Górna 18, Józefów (koło Falenicy), pod Warszawą
Data: WYTRAWNIE - 20.09 (sobota), godz. 15.00, SŁODKO – 21.09 (niedziela), godz. 10.00; czas trwania każdego z warsztatów wynosi ok. 3-4 godz.
Kontakt w sprawie zapisów: tel. 696 871 139 ; e-mail: kucharnia@wp.pl
Liczba uczestników: maksymalnie 8-10 osób; ZAPISY DO 15 września br.
Ilość miejsc ograniczona.
Koszt uczestnictwa wynosi 190 zł od osoby i obejmuje udział w jednym warsztacie.
W przypadku uczestnictwa w dwóch warsztatach, cena wynosi 300 zł od osoby. 

 *    *    * 
 

Spóźniłam się dwa dni.
Gdyby chodziło o prawdziwy wyjazd do Toskanii, samolot dawno by odleciał...
Mam jednak nadzieję, że Wy czekaliście do końca na wyniki konkursu z książką "Kocham Toskanię. Kolory, smaki i zapachy" wydawnictwa Jedność (klik) - co nowego w ofercie wydawnictwa można śledzić na profilu FB (klik)

Nie było łatwo. 
Dostałam od Was w prezencie tyle zwierzeń i marzeń ubranych w tak piękne słowa.
Musiałam temu jakoś zaradzić i udało się! Dzięki uprzejmości wydawnictwa mogę obdarować nie jedną, a dwie osoby. Bardzo się cieszę i dziękuję wszystkim za udział i komentarze. 

Książki powędrują do: 
Doroty, dorotagaleria@o2.pl
- Wiewióry
Gratuluję i czekam na Wasze maile z adresem korespondencyjnym - piszcie na kucharnia@wp.pl

A już wkrótce kolejne książkowe rozdawanie, a w nim mnóstwo cudownych i pięknie wydanych książek, w tym m.in. pięknie albumowe wydane SMAKI KUCHNI WŁOSKIEJ - (klik) 

środa, 27 sierpnia 2014

Gdzie jesteś? Wracaj! Limonkowy sernik z ricotty z owocami lata.



Ale o co chodzi?
Gdzie jesteś? 
Dlaczego nie ma Cię właśnie tu i teraz?
Przecież jeszcze nie jestem gotowa!


Nie doczytałam ostatnich stron w cieniu przy jeżynowym krzaku.
Nie dokończyłam splatania myśli układanych swobodnie między jednym a drugim kołysaniem hamaka.
Nie dotarłam rowerem w to miejsce, które czeka już na mnie od roku.
Nie złapałam w sieć splecioną z niecierpliwych spojrzeń tylu spadających gwiazd, ile marzeń zdążyłam ustawić w kolejce. 
Nie najadłam się jeszcze śliwkami, nie nacieszyłam koncertami świerszczy, nie....


Nie jestem jeszcze gotowa, a Ty już wychodzisz. 
Znikasz.
Tak po prostu, bez uprzedzenia.
Zostawiasz mnie w pół słowa, w zaskoczonym bezruchu, gdy ręka chce sięgać do szafy po cieniutkie ramiączko sukienki, którą chcę założyć.


Gdzie jesteś, skoro masz być tutaj?
Wrócisz?
Czy to już definitywny koniec?
Tak się nie robi, to po prostu nie przystoi - schodzić ze sceny w połowie najlepszego przedstawienia.
Spektakl "Lato" bez słońca?! To jakieś żarty. 


To prowokacja! 
Wychodź, nie chowaj się za kurtyną chmur, za tą szarą i ponurą scenografią, którą wciągać na scenę może tylko jesień!
Zobacz, jak potrafisz pięknie malować świat. 
Kolorowe grona porzeczek, rumieńce malin, subtelne fiolety lawendy.


Słońce wróć! 
Lato bez Ciebie to jak pyszny obiad bez deseru, to jak poranek bez kawy, to po prostu wielki smutek i nieporozumienie.
Wróć i osusz zapłakane szyby.
Czekam na Ciebie ze słonecznym sernikiem i kolorami pełnymi lata. Takiego zaproszenia się nie odrzuca, nie odchodzi się bez pożegnania, nie kończy się lata w sierpniu, i już!


Cudownie rześki, lekki, kremowy i absolutnie słoneczno-letni sernik z ricotty z kolorowymi owocami i nutką lawendy. Lato na talerzu - zjadam z nadzieją, że słońce zaraz wróci. 


LIMONKOWY SERNIK Z RICOTTY Z OWOCAMI LATA
Niezwykle prosty w wykonaniu, kremowy sernik na osłodę nie tylko w deszczowe dni. 

400 g ricotty
2 jajka
sok i skórka z 1 limonki
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
115 g cukru pudru 
letnie owoce sezonowe

Piekarnik rozgrzać do temperatury 160 stopni. Utrzeć razem ricottę, jajka, cukier, sok i skórkę z limonki oraz mąkę ziemniaczaną - masa powinna być jednolita. Jeśli trzeba, doprawić do smaku cukrem lub sokiem z limonki. Przelać do okrągłej formy - u mnie o średnicy 21 cm i piec w nagrzanym wcześniej piekarniku przez ok. 20 minut lub nieco dłużej - do momentu aż masa się zetnie. Po upieczeniu wyjąć z piekarnika i ostudzić (można przechować przez noc w lodówce). Udekorować świeżymi owocami. Jeść ciesząc się latem:)


środa, 20 sierpnia 2014

"Kocham Toskanię. Kolory, smaki i zapachy" - recenzja i konkurs




Marzycie czasem, aby móc przenosić się w czasie? 
Tak po prostu, jak za dotknięciem magicznej różdżki znaleźć się w jednej chwili w zupełnie innym miejscu - w dodatku w takim, o którym zawsze się marzy?
Jeśli do tego kochacie jedzenie i piękne widoki, mam dla Was bilet. 

Jest większy niż myślicie - nie zmieści się w kieszeni spodni.
Jest pełen pięknych zdjęć i smakowitych receptur. 
Nie ma terminu ważności - zabierze Was w pewne cudowne miejsce, kiedy tylko zechcecie. 
I wiecie co? Nakarmi  Was i Wasze zmysły - począwszy od przekąsek po desery. 
I jak? Chcecie wyruszyć? 

"Kocham Toskanię. Kolory, smaki i zapachy" to książka-bilet dla wszystkich, którzy cenią prawdziwe toskańskie jedzenie. Dla miłośników smaków nieoszukanych, takich, które w toskańskich kuchniach powstają od dziesiątek lat i czynią ten region wyjątkowym. Nie ma tu nienaturalnie wystylizowanych potraw. Nie znajdziecie wymyślnych receptur, które stworzył opętany kuchnią molekularną kucharz. Wszystkie dania cechuje prostota i sezonowość. W połączeniu z rustykalnym otoczeniem - takim, jakie można oglądać na co dzień w toskańskich domach - daje to książkę prawdziwą - szczerze oddającą hołd smakom Toskanii.

Autorką książki jest Giulia Scarpaleggia, jedna z najbardziej popularnych włoskich blogerek. Jej blog - Juls' Kitchen (klik) został w 2013 roku uznany za najlepszy we Włoszech. Możemy zatem śmiało zaufać włoskim gustom i bez obaw podążać śladem Giuli, która zgromadzone w książce przepisy podzieliła na osiem rozdziałów: przekąski, pierwsze dania, zupy, drugie dania, jaja i warzywa, pieczywo i kanapki, słodkości, przetwory. Wraz z Giulią wędrujemy na piątkowy targ, poznajemy rodzinę truflarzy, odwiedzamy Lukkę i Garfagnana, zwaną ziemią pośrodku. Na tym jednak nie koniec. W prezencie od Giuli dostajemy adresy wszystkich godnych polecenia miejsc, które zostały wymienione w książce. 

To co ujęło mnie od pierwszego spojrzenia to cudowna prostota - w najlepszym znaczeniu tego słowa. Potrawy pachną ze zdjęć. Są pokazane tak, jak naprawdę gotuje się je i podaje w Toskanii. Pachną słodkimi pomidorami i najlepszej jakości oliwą. Pokazują przywiązanie do sezonowości i tego, co lokalne, tradycyjne. Nie znajdziecie więc tutaj dań "na pokaz" ani "mini-porcyjek" podawanych w modnych knajpach. Tutaj jedzenie kusi z drewnianej dechy pełnej okruchów, przyciąga nos nad parujący cudownym aromatem garnek i po raz kolejny pokazuje, że to co decyduje o smaku ukryte jest w najlepszej jakości produktach. 

Klimat toskańskiej duszy udało się stworzyć także dzięki pięknym, naturalnym zdjęciom, rustykalnej kolorystyce i jakości papieru, lekko szorstkiego - bardzo pasującego do całości konceptu. Nie wiem już ile razy brałam książkę w ręce, by zafundować sobie kulinarną ucztę i podróż w miejsce, które zachwyca wszystkich miłośników dobrego jedzenia. Za każdym razem odkrywam coś nowego i inspirującego. Jestem pewna, że i dla Was lektura książki będzie cudowną przygodą i zabierze Was w niezwykle apetyczną podróż w jedno z najbardziej czarujących miejsc Europy. 

Książka "Kocham Toskanię. Kolory, smaki zapachy" autorstwa Giuli Scarpaleggia została wydane przez wydawnictwo Jedność (klik). Dzięki uprzejmości wydawnictwa mam dla Was jeden bilet - egzemplarz książki, który z wielką radością podaruję jednej osobie. 

Jak zostać posiadaczem książki? 

W komentarzu pod tym postem napiszcie dlaczego chcielibyście odwiedzić Toskanię. Wybiorę powód, który najbardziej poruszy moje serce. Na Wasze komentarze czekam do 28 sierpnia, do godz, 24.00. O tym, kto otrzyma książkę poinformuję na blogu najpóźniej do 30 sierpnia. Bardzo proszę o pozostawianie swoich adresów mailowych.Wysyłka książki jedynie na terenie Polski.

wtorek, 19 sierpnia 2014

Fotografia kulinarna dla blogerów - rozwiązanie konkursu



Dziękuję wszystkim za zabawne i szczere opowieści z kulinarnego zaplecza blogowania. Czytanie Waszych komentarzy było dla mnie niczym terapia - poczułam, że nie tylko ja przechodzę przez te wszystkie dziwaczne stany, jakie zwykle towarzyszą niemal każdej sesji. 

Poczucie humoru to rzecz względna, dlatego wybór nie był łatwy i być może znajdziecie w komentarzach opowieści, które rozśmieszą Was bardziej niż te, które ja wybrałam.
Najbardziej rozbawiła mnie wizja tortu z kredkami, którą "wymalowała" Paulina J. 
Nie mogę uwolnić się od wielkich kapci i srebrnej tacy, którą trzymała w zębach Mucha. 
I cieszę się, że nie spotkał mnie jeszcze taki finał sesji, jaki "wyprasowała" sobie Polaca Mala

Gratuluję Wam nie tylko wygranej, ale także zachowania zimnej krwi:)
Czekam na Wasze adresy korespondencyjne - wyślijcie je na adres: kucharnia@wp.pl najpóźniej do piątku. 

A wkrótce na blogu kolejne recenzje i konkursy, w których będziecie mogli zdobyć niezwykle smakowite książki "Kocham Toskanię" (klik) i "Kroplę oliwy" (klik). 

czwartek, 7 sierpnia 2014

Fotografia kulinarna dla blogerów - recenzja i konkurs dla czytelników.





Matt Armendariz i jego blog Matt Bites znany jest chyba każdemu blogerowi kulinarnemu. Ja przyglądam się prezentowanym tam przepisom i zdjęciom od bardzo dawna i z przyjemnością podziwiam zdjęcia i czytam zabawne teksty Matta. Ucieszyła mnie więc bardzo informacja, iż postanowił wydać książkę poświęconą fotografii kulinarnej i to w dodatku dedykować ją blogerom. Równie miłą niespodzianką okazała się polska wersja książki wydana całkiem niedawno przez wydawnictwo HELION - klik.  Warto zaznaczyć, iż jest to już trzecia pozycja tego wydawnictwa poświęcona fotografii kulinarnej (wcześniej ukazały się "Fotografia kulinarna" i "Ujęcia ze smakiem")

To co spodobało mi się od razu, to format książki i papier na jakim została wydana. Jest bardzo przyjemna w dotyku, co dla mnie - osoby stawiającej zmysły na pierwszym miejscu - jest bardzo istotne i często ma decydujący wpływ na zakup książki. Uwielbiam ten rodzaj papieru, jego grubość i delikatny połysk. 
A co kryją te apetyczne strony?


"Fotografia kulinarna dla blogerów" podzielona jest na cztery główne części - Elementarz, Kreatywność, Stylizacja i Praktyka, czyli wszystko to, co najważniejsze. W każdej części znajdziecie mnóstwo praktycznych i bardzo przejrzyście podanych informacji dotyczących każdego etapu i elementu związanego z przygotowaniem zdjęć na bloga. Nie brak tu cennych wskazówek dotyczących wyboru aparatu, rodzaju oświetlenia, metod pracy, kompozycji i aranżacji, a nawet sposobu przechowywania wszystkich rekwizytów, których każdy z blogerów ma przecież mnóstwo i dobrze wiemy, że nikt z nas nie powiedział w tej kwestii ostatniego słowa;)

W książce znajdziecie także wskazówki dotyczące tego, jak radzić sobie z potrawami trudnymi do sfotografowania, np. niesfornymi zupami. Na koniec Matt puszcza oko chyba do każdego blogera (i jego rodziny) - radzi, jak zrobić piękne zdjęcia i jednocześnie zdążyć zjeść potrawę zanim zupełnie wystygnie - na pewno doskonale wiecie co mam na myśli :) 


Dużą zaletą jest przejrzysty tekst - wszystkie informacje podane są w bardzo czytelny i zrozumiały sposób. Nawet te najbardziej teoretyczne wskazówki zawsze podparte są zdjęciami/obrazkami przedstawiającymi opisywane treści. Bardzo cenne są moim zdaniem przedstawienia pokazujące różne wersje omawianego oświetlenia/aranżacji, łącznie z tymi, które są najmniej korzystne czy wręcz nie udane. 
Książka odpowiada na wiele moich wątpliwości i pytań i jestem pewna, że będzie stanowiła źródło inspiracji dla wielu osób zajmujących się fotografią kulinarną. 
Jeśli więc macie blog lub właśnie postanowiliście zacząć go prowadzić - bardzo polecam! 


I jeszcze jedna dobra wiadomość - dzięki uprzejmości wydawnictwa HELION mam dla Was3 egzemplarze "Fotografii kulinarnej dla blogerów" Matta Armendariza. Co trzeba zrobić, aby stać się jej szczęśliwym posiadaczem? Wystarczy w komentarzu pod tym postem opisać najbardziej zabawną sesję fotograficzną, jaka Wam się zdarzyła. Na pewno większość z Was ma takie historie na koncie - pieczołowicie układana potrawa zniknęła nagle w paszczy Waszego pupila, mąż się obraził, bo jedzenie wystygło, małe łapki zjadły słodką dekorację, itp. Na Wasze historie czekam do 12 sierpnia - bardzo proszę o wpisywanie adresów mailowych. Autorów trzech moich zdaniem najbardziej zabawnych historii podam do 19 sierpnia. Wysyłka nagród wyłącznie na terenie Polski.

A zatem odłóżcie na chwile aparaty i dla odmiany "pióra w dłoń":)

Drukuj przepis

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails