środa, 16 maja 2012

Spanakopita z pokrzywą, bo wszystko się kręci wokół zieleni




Maj. 
Wszystko się kręci wokół zieleni. 
Kręcę się i ja.
W prawo na łąkę.
W lewo do ogrodu. 


Z łąki na prawo do potoku, dzikiej śliwy, jaśminu i starych wierzb.
Z ogrodu na lewo do wodospadu, paproci, bzów i akacji. 
Przebijam się przez ściany zieleni. 


Brodzę po kostki w rześkiej wodzie potoku. 
Siedmiomilowym krokiem przeskakuję polany stokrotek i ląduję wśród puchatych dmuchawców. 
Dywan łąki jest miękki i gruby, jaskrawy od kolorów, które co dzień układają się w nowy wzór. 


Kwitną pigwowce i borówki; widać już zalążki agrestu i porzeczek. 
W myślach układam je już w słoikach, rozsypuje na kruchych tartach i spijam z warg kropelki soku. 
Parasole rabarbaru aż się proszą o deszcz, choć ja wolę gdy nasiąkają wanilią mocząc się w wielkim garnku z kompotem. 


I jak co roku po łące kręci się czarny bocian, przy wodospadzie para dzikich kaczek kręcąc kuprami zażywa popołudniowej kąpieli, a w dziuplach starego pnia lipy  wiercą się kolejne pokolenia dzięciołów. 
Jak co roku czas zakręcił spiralę. 
I niby wszystko to samo i wszystko to znam, a jednak każdy maj witam tak, jakby nie istniał żaden inny. 
Bo to wszystko jest wyjątkowe. 


I przez swą powtarzalność,
i przez wyciekającą z każdego kąta ogrodu zieloność,
i przez to, że w maju, jak zawsze, króluje brzydula z piękna duszą - Pani Pokrzywa
Nie wiem czy jest druga tak bardzo nielubiana roślina - w dodatku zupełnie niesłusznie - przecież nawet piekące bąble to w istocie samo dobro. 


O magicznych właściwościach pokrzywy wiedzieli już dawno temu znachorzy i zielarze. Używali jej do wypędzenia z ciała całego zła: sok lub napar z pokrzywy oczyszcza bowiem krew, nerki, pomaga pozbyć się toksyn, a wywary stosowane zewnętrznie leczą artretyzm i nerwobóle. 
Dzięki olbrzymiej zawartości witamin i mikroelementów jej sok i młode liście zwiększają poziom hemoglobiny we krwi, a obniżają poziom cukru. Pokrzywa zapobiega anemii i awitaminozie - wiele osób dzięki niej przeżywało wojnę czy głód. Zupą z pokrzyw ratowali się na przednówku najbiedniejsi. 


Moja Babcia zawsze mawiała, że "trzeba się kłaniać pokrzywom". 
Tak też, jak co roku, zrobiłam - kręcąc się wczesnym rankiem po majowej łące kłaniałam się pokrzywom za każdym razem, gdy obrywałam im młode listki.


I tak mi ten maj i zieleń zakręciły w głowie, że i ja zakręciłam pokrzywami. 
Połączyłam je z fetą, nałożyłam na płaty filo i skręciłam w wielkiego ślimaka.  
Tak powstała moja majowa wersja greckiej spanakopity, choć wyglądem bardziej przypomina bułgarską banicę. I choć co do nazwy można się sprzeczać, to smak jest bezsprzecznie genialny!
A zatem ruszajcie do ogrodów pokręcić się wokół zieleni, za każdym razem kłaniając się pokrzywom. 


SPANAKOPITA Z POKRZYWĄ

1 opakowanie ciasta filo
ok. 200 g listków młodej pokrzywy (zbieramy 4 górne listki)
1-2 ząbki czosnku
1 opakowanie fety ( u mnie 250g)
1 jajko
ok. 50 masła
sól, pieprz
* kilka łyżek śmietany 18%


Młode liście pokrzyw delikatnie zblanszować, następnie odsączyć i dość drobno posiekać.  Przełożyć do miski razem z fetą, przeciśniętym przez praskę czosnkiem, jajkiem oraz przyprawami. Wymieszać razem tak, by powstała jednolita masa. Jeśli masa jest zbyt gęsta, można dodać kilka łyżek śmietany.


Masło stopić i smarować nim płaty ciasta filo - jedną warstwę powinny tworzyć 4 płaty ciasta. Tak przygotowane ciasto przeciąć na dwie części - powstaną dwa wąskie prostokąty. Na każdy z nich nałożyć nadzienie z pokrzyw i zwinąć w rulon, jak roladę. Przełożyć do wysmarowanej masłem formy zwijając na kształt ślimaka. Posmarować z wierzchu stopionym masłem i przełożyć do piekarnika nagrzanego to temperatury 200 stopni. Piec ok. 35-40 minut, do momentu aż ciasto ładnie się zrumieni. 
Świetnie smakuje zarówno na ciepło, jak i na zimno. 



* informacje o pokrzywie pochodzą z artykułu Pawła Reincholda z miesięcznika Magiczna KUCHNIA, nr 4/1998.
* dziękuję moim Chłopakom za udział ich rąk w sesji zdjęciowej;)



74 komentarze :

  1. Mama zawsze mawiała, że nie ma co beczeć, jak pokrzywa poparzy, bo to na zdrowie! Jeszcze bardziej na zdrowie wychodzi jednakże jedzenie takich pyszności! Mniam!

    OdpowiedzUsuń
  2. wygląda pysznie a młodą pokrzywę uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nietylkopasta! Witaj:)
      Dziękuję i pozdrawiam łącząc się w uwielbieniu do pokrzywy;)

      Usuń
  3. Ależ to pięknie wygląda! Te nożyczki cudne, te kolory! A napisane jak we śnie :) Bardzo ciekawe danie, a nie ma potem bąbli na języku? ;) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. crummblle droga - dziękuję! Nożyczki pradziadkowe, kolory majowe, a post tak naprawdę pisany na kolanie;D
      Nic się nie martw - blanszowanie skutecznie neutralizuje pokrzywę!
      Pozdrowienia!

      Usuń
  4. Pokrzywa i feta zawinięte w chrupiące filo, to rozkosz dla podniebienia:)
    Pyszności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konwalie! Dokładnie tak - smakowało rozkosznie!
      Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie:)

      Usuń
  5. "Stoi pod płotem pokrzywa
    I patrzy na wszystkich krzywo.
    Nikt jej nie lubi na świecie!
    Nikt z niej wianuszków nie plecie"
    Za to doskonale smakuje zatopiona w filo
    i podana z fetą, na Aninym stole :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamila, widzę, że i Tobie maj w głowie śpiewa - jakże poetycko!
      Dziękuję i pozdrawiam:*

      Usuń
  6. :) o widzisz, ja niedawno pisałam post o tym, jak nas poddawano w dzieciństwie sałatkom z pokrzywy,liści mlecza i krwawnika, a Twój post dopełnił reszty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jo! Mam gigantyczne zaległości w czytaniu Waszych blogów - nie wiem kiedy nadrobię, ale Twój post muszę przeczytać natychmiast:)
      Pozdrowienia!

      Usuń
  7. wszyscy jedzą pokrzywy, istne szaleństwo:) aż kusi mnie, żeby spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  8. Paulina! Naprawdę wszyscy?! To brzmi jak marzenie - świetnie! Tak powinno być! Skuś się i Ty!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. pokrzywy to ja nie jadlam, ale w Twoim wydaniu zapowiada sie naprawde smaczne danie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga! Szkoda, mam nadzieję, że wkrótce spróbujesz! Jest fantastyczna! Jeśli masz obawy, zacznij od zupy z pokrzyw - nie znam nikogo, kto by się w tym smaku nie zakochał:)

      Usuń
  10. Jadłam kiedyś pokrzywę na kanapce i była przepyszna! To też muszę wypróbować! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecinkowa! A ja na kanapce jeszcze nigdy! Muszę spróbować:)

      Usuń
  11. O Ania, znacznie lepsze te duze zdjecia, tez widze potrzebowalas troche czasu na zmiane :) Zimny potok o tej porze, brr :D
    I ja mam swoje ciasto z pokrzywami, a moje babcie nei chcialy o pokrzywach slyszec... a Twoje? a Karolka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu! Z tymi zdjęciami to już cała historia, jednak bardziej niż czasu, potrzebowałam odwagi, żeby kliknąć w blogerze "akceptuj zmiany" - byłam (nie wiedzieć czemu) przekonana, że ... blog zniknie :DDD
      A moja Karolka chciała - wiesz, jakoś tak zawsze była im przychylna.
      Basiu, a co to za ciasto? Było już u Ciebie czy będzie?
      Pozdrawiam!

      Usuń
  12. Ach pięknie opowiadasz o przyrodzie. Po prostu pięknie. A i spanakopita z pokrzywą też piękna. Mnie jakoś do zbierania pokrzyw daleko, choć lubię sobie popijać pokrzywową herbatkę, bo syszałam już wiele razy, że pokrzywa to cudowność nad cudownościami :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joanno! Dziękuję - zarumieniłam się co najmniej tak, jakby mnie oparzyła pokrzywa;)
      A pokrzywa to naprawdę cudowność nad cudownościami!

      Usuń
  13. Aniu! Zupełnie nie mogę sobie wyobrazić smaku Twojej potrawy! Nigdy nie próbowałam pokrzywy - widzę, że to błąd, który należy niezwłocznie naprawić :) u mnie też niedawno ręce męża pozowały na pierwszym planie, swoją drogą myślałam, że właśnie Tobie mógłby przypaść do gustu przepis na tartę z kozie serem, ananasowa i czerwonym pieprzem, ale widzę, że zaległości faktycznie ogromne!!! :))) ścisk!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu! Sama widzisz - ogromne!
      Ale ja widziałam Twoją tartę i myślami przesyłałam ukłony i wyrazy podziwu! Jest niewiarygodna - dla mnie jedna z ciekawszych kompozycji, jakie ostatnio mnie zachwyciły... Widzisz, ja tak w myślach z Wami rozmawiam, ale mam nadzieję, że wkrótce i na słowa przyjdzie czas!
      Ściskam!

      Usuń
  14. A z krainy mirabelek16 maja 2012 22:22

    przypomnialam sobie swoja corke dwuletnia chyba rozebrana do rosolu jak wpadla w pokrzywy...babcia ja polewala woda obie wylewaly morze lez;)piekny przepis,musze sie wybrac na pokrzywy;)sciskam majowo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga! Biedaczka córeńka! Ja nie mam takich wspomnień, za to moja Mama jako podlotek zwinęła nowiutki rower swojego kuzyna i nie mając pojęcia jak działają nowe hamulce wylądowała po uszy w pokrzywach! Nie muszę pisać co było potem :D
      Wybierz się na pokrzywy koniecznie!
      Ściskam!

      Usuń
  15. Anno piękny wpis, piękne zdjęcia, a szczególnie te z dwoma parami rąk, tak naprzeciw siebie. Domowo, pięknie:).
    Spanakopita wygląda niesamowicie! Nigdy czegoś takiego nie jadłam. Chętnie bym spróbowała z tą pokrzywą, tylko kto mi to zrobi? ;) CHyba wpadnę do Ciebie, co?;)

    Kocham wiosnę!:)
    Pozdrowienia Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majanko! Dziękuję:) Zdjęcia z rękami zupełnie przypadkowe - ale polubiłam je bardzo:)
      Jasne, że wpadaj - już zapraszałam nie raz! Pokrzyw pełno, miejsca też, a zapas filo mam zawsze w zamrażarce;)
      Pozdrowienia!

      Usuń
  16. Ania, co za zdjęcia! Piękne! Rety, tak piszesz o tych bocianach, potokach, łąkach że już bym na jakąś łąkę biegła, a tu noc ciemna.. :)))
    Pokrzywę znam w surówce i takiej czeskiej zapiekance, w tym uroczym ślimaku podoba mi się bardzo, kształtem zupełnie jak bośniacki burek :)

    Buziaki :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika! Dziękuję:)
      Ciekawa jestem czy ta czeska zapiekanka, to właśnie to ciasto, o jakim powyżej pisała Basia? To chyba jakiś Was spisek :D
      A widzimy się jak tylko ogarnę jeszcze parę spraw - dam znać!
      Uściski:*

      Usuń
    2. Ania, to się uśmiałam, nie przeczytałam wcześniej co napisała Basia :D Nie ma spisku (póki co ;)) - to jedno mogę gwarantować, ale z dużym prawdopodobieństwiem mówimy o tym samym, to się chyba zwie hlavicka, w podstawowej wersji bodajże z głowizną, ja robię wersje wege, może na przyszłoroczne święta wielkanocne o niej napisze (bo to wielkanocne danie jest) :))) Ciekawa jestem co ma na myśli Basia? :)

      Ania, to ogarniaj spokojnie i czekam na wieści w takim razie :)
      Ściskam :)

      Usuń
    3. Monika! Z głowizną?! O rany, takiej wersji się nie spodziewałam! Chyba od razu wolę wersję wege:D
      Dam znać - jestem w połowie ogarniania;)

      Usuń
  17. Przyłączam się do zachwytów nad postem. Przeczytałem komentarze więc wiem, że nie tylko ja czytałem Twoje słowa z błyszczącą nostalgią w oku. Może to jednak rozmarzenie.
    Dobrze się widzieć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Michu! Ja to przede wszystkim cieszę się z Twojego powrotu! Ogromne wrażenie zrobił na mnie Twój wpis o węchu - myślę o tym nieustannie, nie daje mi to spokoju...
      I powtórzę po raz kolejny - cudownie znów się widzieć:)

      Usuń
  18. KOchanie moje skąd wiedziałaś że w moim szaleństwie jeno pokrzywy do jedzenia mi brak-dziekuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hannah! Uff - tak pomyślałam, gdy zobaczyłam Twój komentarz! Miałam bowiem obawy, ze może się na mnie gniewasz za to, że nie pociągnęłam łańcuszka z filmami - wybaczysz?
      A Twój pokrywowy wpis to dopiero wymiata! Jesteś WIELKA!

      Usuń
  19. A jak te pokrzywy zbierasz? Bo to niby nic a jednak chyba warto mieć jakieś rękawiczki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katie! Oczywiście w rękawicach - aż taka dzielna nie jestem:D Choć może dla celów zdrowotnych powinnam jednak bez?!
      Pozdrawiam!

      Usuń
  20. Pyszny pomysł i piękne wykonanie ! Ja już zrobiłam dwa dania z pokrzywami, wczoraj dodałam je do zupy szparagowej, pyszna wyszła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażyno! Widziałam Twoje pokrzywowe wpisy i wszystkie mam na liście do zrobienia!
      Pozdrowienia:)

      Usuń
  21. Pięknie napisałaś. Nawet za miejskim oknem jakoś tak ładniej się zrobiło, choć bociana tu nie ma ani jednego :(
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Może jednak choć jeden zbłąkany się znajdzie?

      Usuń
  22. Aniu moja babcia zawsze mówiła, ze jak się poparzysz pokrzywą to dobrze to robi na zdrowie. Jak dziś pamietam jak babcia brałą pęk pokrzyw i okładała się nimi po nogach, zawsze ją podziwialiśmy, ale teraz wiem, że to była ulga dla jej schorowanych nóg ..... ja z pokrzywy piłam kiedys pyszny koktajl, a widzę, ze mozna z niej zrobic wiele innych cudownych rzeczy:) pozdrawiam Cię ciepło i wracam do zdjęć ....bo urokliwe są:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu! Dokładnie tak samo mówiła i robiła moja Babcia!
      Koktajl z pokrzywy powiadasz - nie znam - mogę się uśmiechnąć po przepis?
      Uściski:*

      Usuń
    2. Aniu to była po prostu młoda pokrzywa zblenderowana z sokiem jabłkowym i odrobiną cytrynowego ....w proporcjach "ile dasz tyle masz":) (tak moja koleżanka mówi) .... smakowało dosłownie jak sok z kiwi:) można oczywiscie dosłodzić miodem:)i dodać lód:) pozdrawiam weekendowo i cieplutko:)

      Usuń
    3. Jolu! Świetnie - brzmi cudownie, dziś sobie zrobię. Odkryłam u siebie na skraju łąki poletko przepięknej pokrzywy!
      Wspaniałego weekendu:)

      Usuń
  23. Jakże pyszne wykorzystanie pokrzywy!
    Bardzo modna jest ostatnio,bo jeszcze rok temu niektórzy dziwili się mojej zupie z pokrzywy.Choć to przecież tak bardzo rodzime zielę.
    I młode jej listki można jeść całe lato.
    Pozdrowienia słoneczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amber, mnie ten pokrzywowy boom ogromnie cieszy - myślę, że pokrzywie należy się to zainteresowanie i godne miejsce w kuchni.
      Pamiętasz, że jeden z naszych pierwszych blogowych kontaktów dotyczył właśnie zupy z pokrzyw?! To było ponad 2 lata temu...
      Dobrego weekendu:*

      Usuń
    2. Anno,
      pamiętam!
      I to było chyba dwa lata temu.
      Jasne,że się pokrzywie należy.
      Ja się cieszę,że została doceniona.
      Moja babcia też by się cieszyła.Była zwolenniczką pokrzywy w kuchni.Do dziś pamiętam np. Jej pokrzywowy sok i sałatki.
      Miłego weekendu!

      Usuń
    3. Amber!Dwa lata, a wydaje mi się jakby to chwilę temu było...
      Uściski!

      Usuń
  24. nigdy nie jadłam pokrzywy pod żadną postacią - coś do nadrobienia:) Aniu, cudne te zdjęcia z Waszymi łapkami i stołem, który łączy przy wspólnym, pysznym posiłku:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu! Nie martw się - pokrzyw niemal wszędzie pełno - na pewno prędzej czy później trafią na Twój stół, a są tego naprawdę warte!
      Łapki przy stole wyszły zupełnie spontanicznie i też bardzo lubię te zdjęcia:)

      Usuń
  25. Świetne!A tak w ogóle fajny blog! Podoba mi się!
    Zapraszam również do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bon Appetit! Dziękuję w imieniu pokrzywy i bloga;D
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  27. Ale Ci zazdroszczę takich widoków na lewo i prawo. Od dziś też będę kłaniać się pokrzywą wszakże dzięki Twoim informacją już wiem jakie one zdrowe:)
    Pyszny przepis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu! Kłaniaj się koniecznie - są tego absolutnie warte!
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  28. W życiu nie widziałam czegoś takiego!;) Jestem w szoku i pełna podziwu zarazem, wygląda prze-apetycznie, a pokrzywy jeszcze nie jadłam;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lola! Miło mi, że pozytywnie Cię zaskoczyłam. Mam nadzieję, ze tak samo pozytywny zaskoczeniem będzie dla Ciebie smak pokrzywy!
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  29. Bardzo ciekawie to wygląda a nie jadłam jeszcze czegoś takiego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. agattekh! Zachęcam i dziękuję za odwiedziny:)

      Usuń
  30. I niech ta wszystko się kręci wokół zieleni cały rok. Tak jak pięknie kręci się ta spanakopita!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Niech się kręci wokół zieleni jak najdłużej!
      Pozdrowienia:)

      Usuń
  31. A jak ty zrywałaś te pokrzywy? Wiem, że to zdrowe poparzyć się pokrzywami, ale z dzieciństwa pamiętam, że potwornie tego nie lubiłam. A jak smak? Zainspirowałaś mnie, w życiu bym nie wpadła na pomysł, by pokrzywy wykorzystać w przepisie. Zdjęcia bardzo klimatyczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marto! Oczywiście zbieram w rękawiczkach - takich ogrodniczych:) Nożyczkami odcinam 4 górne listki:)
      Smak wyjątkowy - spróbuj i przekonasz się sama:)
      Dziękuję za odwiedziny i serdecznie Cię pozdrawiam!

      Usuń
  32. sorprendente!!!!! fotografías magníficas para un plato realmente delicioso, un beso

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eva! Thank you so much! Nettle tastes great! I'm glad you like it:)
      Un beso!

      Usuń
  33. Witaj!
    Pokrzywy na zawsze będę kojarzyć z chwilami spędzonymi na dziecięcym rowerku i nieustannym wpadaniem w sam środek wielkich chaszczy przy płocie. Jak na dziewczynkę, miałam bardzo poharatane nogi. Ale za to jaka szczęśliwa byłam, mogąc biegać, skakać i... kłaniać się pokrzywom, kiedy już w nie wpadłam :)

    Prosto z pokrzyw biegłam do kranu w ogrodzie, żeby nieco złagodzić bąble. A potem szukałam babki, którą obkładałam czerwone nogi. Babcia powtarzała, że to wszystko wyjdzie mi na zdrowie. Z pewnością były to lekcje życia i nauka rozumienia bólu...

    Niesamowite, Twoje wpisy mają zdolność budzenia dawno uśpionych wspomnień. Dziękuję za to. Jak to robisz, nie mam bladego pojęcia, ale można się poczuć tak dobrze i bezpiecznie, czytając kolejne wpisy...

    Wiem, powtarzam się pewnie. Ale wyzwalasz w ludziach niesamowitą magię i dobroć. Spotkania na Twoim blogu budują radość, zadziwienie i zachęcają do takiej prostej, pięknej miłości, afirmacji życia i natury.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Zytka.

    Pozwoliłam sobie nominować Twój blog do Versatile Blogger Awards. Jeśli masz ochotę na odrobinę zabawy, to zapraszam do kontynuowania tego "projektu" :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Zytko! Czytam Twój komentarz od wczoraj i nie wiem jak odpisać... Tyle dobrych i ciepłych słów mi podarowałaś - DZIĘKUJĘ! Jeśli jest tak, jak to opisałaś, to mam ochotę skakać wysoko z radości:)

    Nauka rozumienia bólu - świetnie to ujęłaś. Mam podobne wspomnienia...

    Bardzo dziękuję za wyróżnienie - wybaczysz jeśli zatrzymam się na podziękowaniach?

    Jeszcze raz dziękuję za wszystko i ciepło Cię pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  35. Anno-Mario, ależ oczywiście, że wybaczę, zresztą nawet nie mam co wybaczać... Prawdę mówiąc, to przecież tylko zabawa, więc powinna sprawiać radość, a nie być przymusem ;)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Zytka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zytko! Dziękuję, że rozumiesz:*
      Ściskam mocno!

      Usuń
  36. Lubię tu zaglądać, ale rzadko zostawiam ślad... Bardzo tu miło i nastrojowo!
    Pozdrawiam wiosennie.
    "Cichy obserwator" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gutku! Aż się pąsowym rumieńcem oblałam:) Dziękuję - bardzo to miłe i mam nadzieję, że mniej ryzykowne od Twoich zadań bojowych pt. "dziki bez" ;)
      Trzymaj się zdrowo!

      Usuń
  37. to jest danie dla mnie! uwielbiam warjacje z pokrzywy ;]

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wizytę na moim blogu :)

Drukuj przepis

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails