Niby nic wielkiego - płaska ciemna tabliczka,
a jednak moc, jaką w sobie kryje potrafi zdziałać cuda.
Nie znam osoby, której czekolada przynajmniej raz w życiu nie wprawiła w stan absolutnego szczęścia i ekstazy.
I choć smak i ilość zjadanych kostek na pewno są kwestią indywidualną, zmysłowość czekolady, samo brzmienie tego słowa, to jak jego sylaby delikatnie roztapiają się na podniebieniu, są bez wątpienia jednym z największych dobrodziejstw ludzkości.
Są wśród nas tacy, dla których czekolada jest jak powietrze - nie może jej zabraknąć.
Są i tacy, dla których jest kołem ratunkowym - zawsze muszą mieć jej zapas, na wypadek gdyby ....
Jest też typ, który żyje wedle wyjątkowego czekoladowego kalendarza - każde ważne święto uznaje za udane wyłącznie wtedy, gdy jego częścią jest - tak, czekolada!
Pewnie wiecie też, że zdarzają się (i to wcale nie rzadko) jednostki bezproblemowo łączące wszystkie te trzy cechy.
Nie jest tajemnicą, że zaliczam się do nich ja i rzecz jasna mój W., który czekoladę kocha niemalże tak samo, jak mnie (czytaj: do szaleństwa;)
Czy więc z okazji imienin mogłam przygotować dla niego szarlotkę?
Wybrałam tort. Czekoladowy. Oczywiście.
Przełożyłam musem z najlepszych czekolad. To także oczywiste.
Podarowałam W. idealny tort czekoladowy.
Bez zbędnych słów i nadmiaru ozdób.
Zamiast bukietu, kilka białych kwiatów jabłoni.
Czekolada broni się sama.
Tym bardziej, jeśli to czekolada, której jakość i smak nigdy mnie nie zawiodły.
Tort wypełniły warstwy aksamitnego musu, do którego wykorzystałam czekolady Lindt Excellence z karmelem i solą morską oraz nowość - Lindt Excellence z ziarnami prażonego sezamu. Obydwa smaki idealnie się z sobą komponują, nie są za słodkie, kryształki karmelu i soli morskiej cudownie rozpływają się na podniebieniu, a ziarna sezamu przyjemnie chrupią.
Ten tort jest rajem dla czekoladoholików, na właściwą drogę sprowadzi też tych, którym wydawało się, że jakimś cudem można żyć bez czekolady - otóż powiadam Wam - nie można! Jeśli macie ochotę podajcie ten tort w wersji "light" - nie pieczcie ciasta, ale koniecznie zróbcie sam mus - powstanie wykwintny, uzależniający deser! To czekoladowe niebo - dajcie się do niego porwać! Wiosna bez czekolady nie może być udana!
Tort podarowałam W., ale mam także coś dla Was! Pod przepisem znajdziecie konkurs, w którym nagrodą są aż trzy zestawy najlepszych czekoladowych pyszności od Lindt!
IDEALNY TORT CZEKOLADOWY Z KARMELEM, SOLĄ MORSKĄ I PRAŻONYM SEZAMEM
Tort dla prawdziwych koneserów czekolady. Wilgotny, mocno czekoladowy, najlepiej smakuje kolejnego dnia. Pamiętajcie, aby do przygotowania musu użyć czekolad najlepszej jakości - polecam oczywiście czekolady Lindt.
Na ciasto:
1 3/4 szklanki mąki
1 szklanki cukru
3/4 szklanki ciemnego kakao
2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
2 jajka
1 szklanki maślanki
1 szklanki mocnej kawy
1/2 szklanki oleju roślinnego dodatkowo ok 1/2 słoika konfitury morelowej
Do misy miksera przełożyć wszystkie składniki sypkie. Dodać do nich jajka, maślankę, kawę i olej. Wymieszać całość na średnich obrotach. Gdy składniki połączą się, przelać masę do natłuszczonej i obsypanej mąką formy o średnicy 20 cm. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 175 stopni i piec przez ok. 35 minut, do momentu tzw. "suchego patyczka".
Po upieczeniu dokładnie wystudzić, a najlepiej odstawić na noc i przygotować tort kolejnego dnia. Ciasto podzielić na blaty ( u mnie wyszły cztery). Każdy z nich posmarować warstwą konfitury morelowej, a następnie przełożyć jednym z musów czekoladowych - u mnie na przemian mus z karmelem/solą morską i mus z prażonym sezamem. Odłożyć cześć musu do obłożenia boków i wierzchu tortu. Udekorować wedle uznania - u mnie za dekorację posłużyły wiosenne kwiaty.
1 łyżeczka żelatyny
2 łyżeczki zimnej wody
230 g czekolady Lindt Excellence z karmelem i solą morską
6 łyżek mleka
2 jajka
360 ml śmietany kremówki 30%
3 łyżki cukru
Czekoladę
stopić w kąpieli wodnej razem z mlekiem. Żelatynę namoczyć w zimnej
wodzie, a gdy napęcznieje przełożyć do jeszcze ciepłej masy czekoladowej
i dokładnie wymieszać. Lekko przestudzić, wbić jajka i dokładnie
połączyć. Śmietanę wraz z cukrem ubić na sztywno, a następnie delikatnie
wymieszać z masą czekoladową. Odstawić na chwilę do przestudzenia.
1 łyżeczka żelatyny
2 łyżeczki zimnej wody
230 g czekolady Lindt Excellence z ziarnami prażonego sezamu
6 łyżek mleka
2 jajka
360 ml śmietany kremówki 30%
3 łyżki cukru
Czekoladę
stopić w kąpieli wodnej razem z mlekiem. Żelatynę namoczyć w zimnej
wodzie, a gdy napęcznieje przełożyć do jeszcze ciepłej masy czekoladowej
i dokładnie wymieszać. Lekko przestudzić, wbić jajka i dokładnie
połączyć. Śmietanę wraz z cukrem ubić na sztywno, a następnie delikatnie
wymieszać z masą czekoladową. Odstawić na chwilę do przestudzenia.
Zapraszam Was do wiosennego, czekoladowego konkursu, w którym do zdobycia są aż trzy zestawy czekoladowych pyszności od Lindt: Lindt Excellence Touch of Sea Salt, Lindt Excellence 70% Cacao i Lindt Excellence Orange Intense oraz dwa opakowania pralinek - Lindor Mix & Cocos Cornet 175g i Lindor Assorted Kanne 250g.
Co trzeba zrobić, aby zostać właścicielem tych słodkości?
W komentarzu pod tym postem napiszcie do jakiego dania/deseru najchętniej użylibyście jednej z czekolad Lindt Excellence. Wybiorę autorów trzech - moim zdaniem najciekawszych - propozycji.
Na Wasze wpisy czekam przez cały tydzień, do 1 maja 2015, do godz. 23.59.
Wyniki ogłoszę do 3 maja, w tym poście.
Uwaga! Proszę o pozostawienie swojego adresu mailowego!
Wysyłka nagród wyłącznie na terenie Polski.
***
Dziękuję Wam za wszystkie nadesłane propozycje. Są wspaniałe i nad każdą rozpływam się jak ... czekolada.
Zdecydowałam, że zestawy czekoladowych słodkości od Lindt trafią do:
pincake - za wyjątkową (a takie uwielbiam!) propozycję czekoladowych "sosonersów:
kingasmolnik - za wytrawną propozycję połączenia czekolady z policzkami wołowymi
Aciri - za trufle z awokado i zjedzenie tabliczki "tak po prostu", bo w prostocie siła
Proszę nagrodzone osoby o przesłanie na mój adres mailowy adresu do wysyłki nagród.
Na adres korespondencyjny do wysyłki nagrody czekam do 6 maja br., jeśli do tego czasu go nie otrzymam, wybiorę innego czekoladoholika;)
wygląda obłędnie:)
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci i pozdrawiam:)
UsuńCudowny tort! Zarówno z wyglądu, jak i niewątpliwie intensywnego, czekoladowego smaku :)
OdpowiedzUsuńChoć ja najchętniej zrobiłabym teraz czekoladowy fondant. Bazą tego deseru jest bowiem właśnie dobrej jakości czekolada. Zamieniona w deser o puszystej warstwie zewnętrznej i okalanego przez niego - płynnego, choć i tak stosunkowo gęstego - środka. Byłby on oczywiście intensywnie czekoladowy i... w mojej wersji wzbogacony także dodatkiem ostrej papryczki chilli oraz owocowym akcentem w postaci jagodowego smaku. Czyli sporządzony z dodatkiem dwóch z Lindt'owskich czekolad - Excellence Chilli oraz Blueberry.
Ojej, zapomniałam o adresie e-mail: kingaxkornacka@gmail.com
UsuńJak przystało na prawdziwego czekoladoholika, w głowie kłębią mi się tysiące pomysłów na czekoladowe desery... Oto jeden z nich: na pierwszy rzut oka dekadencki, w rzeczywistości jednak można rozkoszować się nim bez wyrzutów sumienia... Idealne rozwiązanie dla amatorów czekolady :)
OdpowiedzUsuńDeser ten składałby się z 2 aksamitnych kremów ułożonych warstwowo w wysokiej szklance lub kieliszku do martini. Pierwszy z kremów to budyń na bazie kaszy jaglanej z daktylami, które nadają mu karmelowej nuty. Drugi to jaglany krem czekoladowy z czekoladą Lindt Excellence Touch of Sea Salt (czekolada pojawiłaby się w 2 formach: zarówno w formie rozpuszczonej, jak i w kawałkach, przełamując aksamitność obu kremów).
Sól morska + gorzka czekolada + karmel to mariaż już niemal klasyczny, elegancki. W moim deserze pojawia się jednak w nowej, zaskakującej odsłonie. Pokusa nie odparcia :)
Pozdrawiam,
Alicja
chocodecadence@gmail.com
Piękny, minimalistycznie udekorowany tort :)
OdpowiedzUsuńDziękuję! I zachęcam do udziału w konkursie :)
UsuńCzekoladę Lindt Excellence z ziarnami prażonego sezamu wykorzystałabym do wykończenia tortu chałwowego- z czekolady powstałaby piękna, błyszcząca polewa!
OdpowiedzUsuńZ tabliczki Lindt Excellence Orange Intense powstałaby gorąca czekolada ze świeżym imbirem- na zimowe wieczory.
I ostatni pomysł- z czekolady Lindt Excellence z karmelem i solą morską zrobiłabym czekoladowo- karmelową pana cottę! Z dodatkową porcją polewy z solonego karmelu :)
mój mail: ola.fiejka@op.pl
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńtort zachwyca , jak dla mnie lepiej by było bez żelatyny , ale tyle tej tu czekolady ,ze musy dałyby rade chyba i bez
OdpowiedzUsuńJak dla mnie taki dobre czekolady to najlepiej jeść same
Alu, żelatynę zawsze można zastąpić przez agar-agar :)
UsuńI prawda, że dobra czekolada czasem nie potrzebuje towarzystwa :D
tak , tak tylko ciut więcej wody by trzeba i jednak najlepiej pogotować trochę ten agar , wiesz w maju mam większą uroczystość to sie może skuszę :)
UsuńTak, Alu, z agarem tak trzeba:) Uściski!
Usuńmniam, wygląda obłędnie!
OdpowiedzUsuńSmakuje jeszcze lepiej ;)
UsuńJa podam banalny przykład, bo czekoladę z tej serii wykorzystałabym do śniadania. Uwielbiam ciepłą kaszę mannę, mocno mleczną i delikatną, którą zawsze nadziewam czekoladą. Najpierw na do miseczki trochę kaszy, potem połamana czekolada i na to reszta kaszki...mmmm...kocham tą rozpływającą się czekoladę w środku! :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Natalie
nataliekudli@gmail.com
Trzy rzeczy mi przychodzą na myśl. Zrobiłabym trufle z awokado - bo się za nimi stęskniłam (z czekoladą soloną). W rozpuszczonej (tradycyjnej) zatopiłabym truskawki, a pomarańczową zjadłabym po prostu, bo już żadne dodatki nie są jej potrzebne :)
OdpowiedzUsuńAniu, podaj jeszcze swój adres mailowy:)
UsuńOczywiście, wszystko przez to zapatrzenie się w czekolady ;) Zapatrzyłam się i zapomniałam.
Usuńa.cirin@wp.pl Pozdrawiam :)
Witam Serdecznie,
OdpowiedzUsuńTort jest idealny, mmmmmmmmmm
Moja propozycja to tort czekoladowy z klementykami, o taki jak tutaj:
http://www.bakepedia.com/clementine-chocolate-almond-torte/
Pozdrawiam,
Kasia
nawrotekkatarzyna@gmail.com
Aniu tort po prostu przepiękny w swej prostocie .... z przyjemnością zatopiłabym w nim ząbki:)
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę, że Ci się podoba! Pozdrawiam Jolu:)
UsuńJa udziału w konkursie wziąć nie mogę....szkoda... :(
OdpowiedzUsuńTort wygląda obłędnie♥
Ja udziału w konkursie wziąć nie mogę....szkoda... :(
OdpowiedzUsuńTort wygląda obłędnie♥
A dlaczego nie?! Możesz sprawić przyjemność komuś w Polsce i podarować wygraną:)
UsuńOj taki tort to bym zjadła :)
OdpowiedzUsuńA w kwestii konkursu - ostatnio marzy mi się czekoladowy omlet z truskawkami i borówkami polany roztopioną czekoladą :) Gosia (19840210@wp.pl)
Witam,
OdpowiedzUsuńMoje propozycje to drobne wypieki, uwielbiam je właśnie za to ze są malutkie, często na jednego kęsa i przy tym niezwykle urokliwe. Pierwsze to ciasteczka maślane z "oczkiem" przełożone domowym kremem czekoladowym z Lindt Excellence 70% Cacao i połówką truskawki. A druga to mini-serniczki czekoladowe z Lindt Excellence Touch of Sea Salt i pistacjami.
Pozdrawiam
Dominika
domiris@wp.pl
Czy on jest prawdziwy? Naprawdę tyle dobroci w jednym? Widzę ciekawy przepis na blaty kakaowe, przeważnie piekę zwykły biszkopt, jakoś nie mam sprawdzonego przepisu na inne ciasto, które nadałoby się do do przełożenia. Muszę wypróbować Twój przepis, wyobrażam sobie, że dzięki maślance i olejowi ciasto jest cudownie wilgotne, z dużą ilością kakao, musi być pyszne ;-)
OdpowiedzUsuńTo ciasto ma cudowną wilgotną konsystencję - bardzo Ci polecam jako bazę do wielu tortów:)
UsuńPozdrawiam serdecznie!
Boski tort, ilość czekolady przyprawia o zawrót głowy... A czekolady Lindta - och, uwielbiam :)
OdpowiedzUsuńMój pomysł to delikatne, smażone na maśle krewetki z czosnkiem i chili, podane z sosem czekoladowo-pomarańczowym z czekoladą Lindt Excellence Intense Orange... :)
Pozdrawiam serdecznie!
elix2@wp.pl
Mi do głowy przychodzi pomysł na chrupiące gofry z bitą śmietaną mocno oblane czekoladą Lind Excellence z karmelem i solą morską. Pozdrawiam Milena milzor@wp.pl
OdpowiedzUsuńJako iż czekolada Lindt jest sama w sobie wykwintna, zasługuje na niebanalne połączenie ze składnikami, dzięki którym stworzą arcydzieło wśród dań...
OdpowiedzUsuńArcydzieło dla oczu, arcydzieło dla podniebienia.
Dotrze do każdego kubka smakowego i sprawi, że nasza przyjemność zacznie się przy smaku gorzkim stopniowo przechodzącym do smaku słodkiego przeplatającego się z kwaśnym i słonym.
Na śnieżnobiałym talerzu listki intensywnie zielonej rukoli, na niej ćwiartki dojrzałych, czerwonych truskawek, całość wykończona roztopioną czekoladą Lindt a Touch of Sea Salt, która tworzy na czerwono - zielonym dywanie przemyślane maziaje.
Minimalizm składników, bogactwo smaków - polecam :)
claudia17@poczta.onet.pl
Przepisem z czekoladą Lindt który chcę zaproponować są czekoladowe ciastka z awokado. Być może brzmi to nieco groteskowo, lecz ciastka są przepyszne - głęboko czekoladowe! Na wiosnę bardziej dbamy o odżywianie, chcemy czuć się lekko, być "fit" - te ciastka będą idealne! :)
OdpowiedzUsuń~duże, dojrzałe awokado - ok. 180g po obraniu
~1/4 szklanki cukru
~1/4 szklanki cukru trzcinowego
~jajko
~40g drobno posiekanej gorzkiej czekolady Lindt 70-90% kakao
~1/2 szklanki naturalnego kakao
~1/3 szklanki mąki pszennej
~1/3 łyżeczki sody oczyszczonej + 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
~szczypta soli (solidna :))
Awokado obrać i rozgnieść widelcem/zblendować (polecam drugą opcję, nie będzie grudek) na gładką masę. Dodać jajko i cukier, wymieszać. Suche składniki - kakao, mąkę, sól, sodę i proszek do pieczenia wymieszać i przesiać do pierwszej miski, dodać czekoladę. Wymieszać wszystko. Łyżką nabierać porcje masy i układać je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia formując okrągłe ciastka (można lekko zmoczyć łyżkę wodą, będzie łatwiej). Postępować tak do wykończenia masy. Włożyć blachę z ciastkami do piekarnika i piec ok. 12-15 minut w 190*C. Ciastka od razu po wyjęciu będą bardzo miękkie, potem lekko stwardnieją. Smacznego! :)
Na pobudzenie zmysłów dodam jeszcze zdjęcie :) (pochodzi z mojego bloga) http://xurl.pl/al8a
Pozdrawiam, Martyna :)
Adres e-mail: anytrami@o2.pl
UsuńCzekoladę LINDT z solą morską wykorzystałabym do duszonych policzków wołowych gdzie wraz z czerwonym wytrawnym winem stworzyłaby cudownie aksamitny sos, otulający kawałki pysznego mięsa. kingasmolnik@wp.pl
OdpowiedzUsuńtrufle czekoladowe <3 czekoladę pomarańczową rozpuszczam w mikrofalówce,po czym ubijam powoli dodając kremówkę.Studzę,od czasu do czasu mieszając,przekładam do lodówki, a jak nie mogę się doczekać do zamrażarki aż czekolada zgęstnieje,i będzie można formować trufle.obtaczam w drobnym cukrze :) ewuska2016@vp.pl
OdpowiedzUsuńSprawdzone! I uwaga - trudno przestać je jeść, bo są taaakie pyszne :)
OdpowiedzUsuńPierogi z czekoladą i ulubionymi owocami.
Do środka:
- 1/4 kostki czekolady Lindt Excellence 70% cocoa
- owoce - najlepsze są z malinami, jagodami, lub plasterkiem banana
Na wierzch:
- serek mascarpone
- starta czekolada Lindt Excellence 70% cocoa
Dzięki takiej dużej zawartości kakao w czekoladzie, pierogi są mega czekoladowe, rozpłwają się w ustach.
e-mail: plast_1990@wp.pl
Wybrałabym czekoladę LINDT z solą morską , bo to nietypowe połączanie? a do czego bym wykorzystała? do pysznych domowych naleśników z maki ryżowej z nutą wanilii i kardamonu, z hiszpańską mamrmeladą z pigwy....a czekoladą posypałabym dzem....... mhhmh mniam!
OdpowiedzUsuńAnia
aniasejny@wp.pl
Brownie z gorzką czekoladą .Już sobie wyobrażam ten cudowny smak i zapach z tak pyszną czekoladą.Pozdrawiam .
OdpowiedzUsuńlady.laura.bloq@gmail.com
Mmmm tort wygląda obłędnie, a smakuje zapewne jeszcze lepiej *-*
OdpowiedzUsuńCzekoladę z sezamem wykorzystałabym do zrobienia kremu, którym udekorowałabym lekko waniliowe babeczki, które byłyby z dodatkiem pasty tahini, aby nabrały lekko chałwowego posmaku. Pozdrawiam :)
bibson1997@gmail.com
Z czekolady z solą morską zrobiłabym gorącą czekoladę z sosem karmelowym, śmietaną i piankami marshmallows.
OdpowiedzUsuńZ czekolady gorzkiej zrobiłabym koszyczki czekoladowe wypełnione musem z czekolady pomarańczowej i udekorowane pralinami czekoladowymi.
ewakuchennie@gmail.com
Hmm, wydaje mi się, że czekolada z solą morską świetnie by pasowała do "Sosonersów" czyli męskich kwiatostanów sosny w czekoladzie. Kiedy są jeszcze zielone i niedojrzałe, gdy nie uwalniają jeszcze pyłku sosnersy mają kwaskowaty i jednocześnie żywiczy aromat. Są orzeźwiające i ciężkie w smaku zarazem, więc karmel i sól doskonale się z nimi skomponują. W słodko-gorzko-słonej skorupce ich iglasty charakter zostanie we właściwy sposób podkreślony.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Gosia
pinkcake@gazeta.pl
Aniu, zwlekam, zwlekam, bo jako rasowy czekoladoholik waham się nieustannie, co wybrać. A czekolady Lindta mogą stanowić podstawę każdego czekoladowego przysmaku, bo są to po prostu czekolady wysokiej jakości, pyszne zarówno same w sobie, jak i jako składnik ciasta czy deseru.
OdpowiedzUsuńCzekolada Lindt z karmelem i solą morską byłaby ciekawą bazą polewy do tego szwedzkiego czekoladowego ciasta
http://gebawniebie.blogspot.com/2011/04/kladdkaka.html
żeby uzyskać pełnię szczęścia, trzeba by je przekroić i przełożyć solonym karmelem, a na wierzchu ułożyć maliny.
Pozdrawiam serdecznie!
Evi! Podaj proszę swój adres mailowy:)
UsuńA ja bym zrobiła obłędny tort bezowy!
OdpowiedzUsuńAle nie taki zwykły ...
Upiekłabym 3 bezowe, chrupiące blaty ... idealnie kruche z zewnątrz i ciągnące w środku.
Przełożyłabym je 2 obłędnymi kremami.
Jeden niech będzie słodki ... taki karmelowy - zrobiony z kremowego serka mascarpone i dużej ilości czekolady Lindt z karmelem i solą morską.
A drugi bardziej wytrawny ... może troszkę lekko gorzki, który idealnie będzie łamał karmelową słodycz - tutaj użyjemy Lindt 90% kakao i połączymy ją z delikatną masą zrobioną z gęstego kremowego jogurtu i mleka w proszku.
Całość oblejemy roztopioną Lindt Ectra Creamy ...
A potem już tylko rozkoszujmy się tą czekoladową chwilą przyjemności! <3
Ajjjj ale się zrobiłam głodna :D
Pozdrawiam
Sylwia
ostranaslodko@wp.pl
http://ostra-na-slodko.pl/
Zjawiskowy tort! A co do czekolady Lindt, to ostatnio użyłam jej do przygotowania aksamitnego, intensywnego w smaku sosu czekoladowego. Jest idealnym dodatkiem do każdego deseru (owocowe fondue, lody, serniki, a nawet solo wyjadany z garnuszka), więc podaję składniki:
OdpowiedzUsuń125 ml wody
100 g brązowego cukru
1 łyżka domowego cukru waniliowego
szczypta soli
50 g gorzkiego kakao
50 g czekolady 70 % kakao Lindt
Do wody dodajemy oba cukry oraz sól i stawiamy na średnim ogniu, mieszamy do całkowitego rozpuszczenia. Gdy syrop jest gotowy stopniowo dodajemy do niego kakao, za każdym razem dokładnie mieszając. Gotujemy około 3 minuty, wyłączamy grzanie, a po około 10 minutach dodajemy połamaną w kostki czekoladę. Ja dodałam gorzką bo lubię intensywny smak kakao, ale równie dobrze można dodać kostki każdej innej czekolady Lindt. Mieszamy aż czekolada się rozpuści, studzimy. Po schłodzeniu gęstnieje ;)
agastus@wp.pl
UsuńCzekoladę Excellence 70% użyłabym do deseru Molten Lava Cakes- czyli ciasto ze smacznie wypływającą po przekrojeniu gorącą czekoladą. Jest to słynny deser pieczony w ramekinach. Największym atutem (oczywiście poza smakiem :D) jest czas, jaki trzeba poświęcić na wykonanie tego deseru. Wystarczy około 15 minut i możemy delektować się smakiem. Deser jest prosty do wykonania, lecz najistotniejszą rzeczą jest pieczenie. Trzeba wyczuć moment, kiedy środek będzie miał odpowiednią konsystencję. Pieczony zbyt krótko, po przekrojeniu może okazać się czekoladową zupą. Pieczony zbyt długo będzie jak najprostsza czekoladowa babeczka. Lave Cakes można porównać do wulkanu, z którego wydobywa się gorąca lawa. Po przekrojeniu ciastka, wypływa z niego najlepszej jakości Czekolada Excellence 70%. Niebo w gębie! Najlepiej smakuję na ciepło, z towarzystwem sezonowych owoców, np. malin, truskawek. Taki deser jest doskonały na wszelkiego rodzaju uroczystości. Jestem pewna, że gswoim wyglądem i smakiem zawładnął by serca gości. Użycie do tego deseru właśnie tej gorzkiej czekolady Lindt Excellence spowoduję, że wszyscy (nie) czekoladoholicy pokochają zarówno Molten Lava Cakes jak i tą tabliczkę- tabliczkę o wyjątkowym smaku i aromacie, zrobioną z najlepszej jakości ziaren kakaowca. Na koniec chciałabym przytoczyć słowa Nigelli Lawson: „„W życiu pada wiele pytań, na które czekolada przynosi odpowiedź.”
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
akrobatka@spoko.pl
Aniu, Twój tort wygląda nieziemsko, czekam ze zrobieniem go na moje imieniny 24 maja 😊, a z czekoladą Lindt gorzką zrobiłabym np. szybki i pyszny deser z rabarbarem. Pucharki napelniamy musem z rabarbaru, na nie kruszymy bezy, polewamy ciepłą czekoladą a wierzch posypujemy pokruszonymi orzechami :). Ale to oczywiscie jeden z pomysłów, lindta z solą morską wykorzystała bym do zrobienia indyka w czekoladzie, a wersje z chili rozpuscilabym z odrobiną mleka i wypiła w dzisiejszy zimny i deszczowy dzień :).
OdpowiedzUsuńyoannak@o2.pl
Witaj,
OdpowiedzUsuńzdecydowanie jestem czekoholikiem. Nigdy nie mogę się oprzeć CZEKOLADZIE i jak tylko zaczyna rozpływać się w moich ustach - świat staje się bardziej kolorowy. Czekolada daje mi poczucie szczęścia, to doskonały plaster na zranioną duszę, a chwilkę po jej spożyciu wracają mi siły i energia. Nie dziwię się wcale, że właśnie czekolada jest napojem bogów. A nawet najmniejszy kawałek doskonałej czekolady Lindt powoduje, że jestem w siódmym niebie!!!
Unikalną Excellence Chilli wykorzystałabym do przygotowania pysznych, kremowych, domowych lodów czekoladowych z chili.
Drobne kawałki posiekanej czekolady Lindt Excellence 99% Cacao dodałabym do parfait z prażonymi i rozdrobnionymi pestkami dyni.
Z czekolady Lindt Excellence 90% Cacao przygotowałabym pyszny, aksamitny, domowy sos czekoladowy i polałabym nim krem z hiszpańskim sherry.
Excellence Caramel z solą morską dodałabym do migdałowego semifreddo.
Pozdrawiam
Aneta
aneta.majchrzak@wp.pl
Bardzo dziękuję w imieniu własnym oraz rodziny, z którą się podzielę :) Serdecznie pozdrawiamy :)
OdpowiedzUsuń