sobota, 30 czerwca 2012

Urodzinowe TU I TAM nr 24. Całe w płatach róż i bilans dwulatka;)


 
TU I TAM.
Od 24 miesięcy wyrasta, pachnie, miesza, eksperymentuje.
Stuka pokrywkami.
Zagląda w garnki.
Rozkłada rondle.
Rozlewa i rozsypuje.
Miesza i oblizuje palce.
Wciąż ciekawe świata, nowych smaków i wrażeń. 
Czy wyrosło na modelowego dwulatka? 
Pora na urodzinowy bilans dwuletniego już TU I TAM


Rok temu pierwsze urodziny TU I TAM pachniały poziomkowo (klik). W tym roku świętujemy z Amber obsypując się płatkami róż. To nasze urodzinowe kwiaty. Wyjątkowe na wyjątkową okazję. 
Z zebranych o poranku płatków róż skomponowałam cztery różane bukiety - miód różany, syrop różany, wodę różaną wg Leonardo da Vinci i cukier różany. Mam nadzieję, że spodobają się Amber.
Zanim je wręczę, zapraszam Was na bilans dwulatka. Sprawdźmy czy TU I TAM  rozwija się prawidłowo;)


Aby zdrowo się rozwijać, dwulatek potrzebuje zróżnicowanej, lekkostrawnej, odpowiednio zbilansowanej i dostosowanej do swoich  potrzeb diety, w której nie ma miejsca na ciężkostrawne, tłuste i pełne sztucznych dodatków i konserwantów pokarmy.  Uff, jestem pewna, że ten punkt mamy zaliczony:)


Przeciągające się w czasie posiłki szybo stygną. Pomocne w takiej sytuacji będą specjalne talerzyki utrzymujące temperaturę potrawy.  Zdecydowanie tak! Biorąc pod uwagę sesje zdjęciowe i polujących na smakołyki współbiesiadników, to kluczowa kwestia gwarantująca dalszy prawidłowy rozwój!


Ciekawość i chęć naśladowania z pewnością nie pozwoli mu poddać się po pierwszych, nieudanych próbach. Nie ma takiej możliwości! Dzielne dwulatki nie dają za wygraną, nawet jeśli składnik potrawy trzeba ekspresowo wysłać pocztą, a wcześniej nielegalnie zebrać w lesie (ciiii!!!!)


Na posiłek, podczas którego je samodzielnie, warto zarezerwować więcej czasu. Dwulatka nie wolno popędzać i strofować – zestresowany szybko się zniechęci. Kto to widział, żeby nas popędzać albo stresować! Jemy powoli, delektując się każdym kęsem, smakiem, aromatem, a w tym czasie świat zatrzymuje dla nas zegarki:).


Każdy sukces warto za to chwalić i nagradzać uśmiechem i brawami – zadowolony będzie się chętniej uczył. To ważna wskazówka dla Was, drodzy Czytelnicy-Rodzice;) Uśmiechy i brawa można przewalutować na komentarze:)


Skomponowanie odpowiednich posiłków dla dwulatka staje się trudniejsze, ponieważ dzieci w tym wieku mają już indywidualne preferencje żywieniowe i swoje kaprysy. Także zapotrzebowanie dwulatków na różnorodne składniki odżywcze jest coraz większe. Absolutna prawda! Zapotrzebowanie  na czekoladę nieustannie wzrasta, podobnie jest z karmelem i lodami, że nie wspomnę o dobrym winie i kawie;)  I jasne, że kaprysimy - to naturalne, że prawdziwy smakosz zadowala się tylko smacznym jedzeniem!


Posiłek dla dwulatka powinien być dla niego czymś ciekawym, przyciągającym uwagę. Zadbajmy wiec, aby dania były kolorowe. I tu jestem pewna, że poszło nam jak po maśle (pamiętajcie, że używamy tylko prawdziwego!). Koloroterapia na naszych talerzach miała już wszystkie odcienie tęczy.


Dziecko rodzi się z naturalną preferencją słodkiego smaku i bardzo łatwo przyzwyczaić je do słodkiego jedzenia. Hurraaaa! A więc to jest naukowo udowodnione! Mamy usprawiedliwienie! Rozwijamy się jak trzeba - większość naszych spotkań miała bardzo słodki, rozkosznie słodki smak!


Dwulatek ma już swoje preferowane smaki, do tego potrafi się ich uparcie trzymać. Warto jednak eksperymentować i zachęcać dziecko do próbowania nowości, wprowadzając do jego diety nieznane wcześniej smaki i produkty.  O tak, mamy swoje ulubione smaki..... Kawa, karmel, czekolada, bezy - czy ja się nie powtarzam? Musicie jednak przyznać, że częściej eksperymentowałyśmy, próbując łamać przyzwyczajenia i stereotypy. 


Dwulatek swobodnie przekracza granice tworząc oryginalne rozwiązania i dopasowując rzeczywistość do swoich potrzeb.  O tak, tak! Lubimy to! Bo kto powiedział, że nie można zjeść lodów z zielonego groszku (klik) czy panna cotty z bakłażanem (klik)?


Każdy dwuletni malec ma niezwykle silną motywację do eksperymentowania.
Dzieci nie lubią monotonii – także na talerzu, dlatego każdy posiłek powinien mieć w sobie coś „fajnego”. Warto próbować różnych potraw, które mają różne kolory, smaki i konsystencje. Udało nam się? Mam nadzieję, że tak!


Rozwijanie kreatywności u dwulatka to okazja, aby podarować skrzydła innym, aby obudzić uśpione pokłady twórczości i przypomnieć sobie beztroską radość dzieciństwa. Halo? Halo? Słyszycie nas? Obudziłyśmy choć jedno dziecko? To, które drzemie w każdym z Was?


W słynnym już okresie buntu dwulatka dziecko uświadamia sobie swoją odrębność i niezależność. Maluch uwielbia mieć poczucie kontroli i wręcz rozsmakowuje się w możliwości podejmowania różnorakich decyzji. Tu pora na pierwsze punkty ujemne. Chyba za mało się buntujemy albo wcale! A może to dopiero przed nami?! W każdym razie, aby uniknąć sporów, temat zabaw w kuchni wybieramy na zmianę i jeśli tylko mamy wszystkie potrzebne zabawki, zawsze zgodnie przystępujemy do zabawy.


Jeśli jednak traktować bilans poważnie, to musimy wziąć pod uwagę, iż okres buntu dwulatka jest naturalny i potrzebny, aby dziecko prawidłowo się rozwijało.  Co mamy zatem robić? Jak się buntować? Gotować dalej? Czy może zrobić sobie wakacje? A może tupnąć nóżką i przez całe lato zajadać się tylko lodami, ciastem i lemoniadą? 


Ciekawa jestem, jak Wy oceniacie naszego dwulatka. Czy wyrósł i wydoroślał? Czy będą z niego "ludzie"?
Dziękuję Amber za dwa lata  niezwykłych podróży z kuchni do kuchni, za smaki, inspiracje i motywację do tego, by podarować skrzydła innym, aby obudzić uśpione pokłady twórczości i przypomnieć sobie beztroską radość dzieciństwa. 


MIÓD RÓŻANY
Cudowny, aromatyczny - po prostu wspaniały! Mnie najbardziej smakuje z kozim serkiem. 

250 g dobrej jakości miodu /u mnie miód akacjowy z zaprzyjaźnionej, lokalnej pasieki/  
płatki z 3 kwiatów róż

Zebrane płatki rozłożyć na gazie lub papierze i oczyścić - jeśli pojawią się "mali mieszkańcy". Przygotować czysty słoik i ułożyć na dnie warstwę płatków. Zalać ją częścią miodu. W ten sposób układać kolejne warstwy aż do wypełnienia słoika. Płatki uniosą się do góry. Słoik szczelnie zamknąć i odstawić na 12 godzin. Po tym czasie otworzyć i delikatnie wymieszać, a następnie ponownie zamknąć i odstawić na kolejne 12 godzin. Przygotować sitko i odcedzić na nim miód - niech spływa powoli, do końca - może to trwać ok. 30 minut. Odcedzone płatki delikatnie wycisnąć, aby oddały maksimum aromatu. Przelać do czystego słoika i trzymać w chłodnym miejscu.
*przepis z tej strony - klik


SYROP RÓŻANY
Pełen aromatu, o pięknym kolorze, smaku i zapachu. Idealny do herbaty i lodów. 

40 g świeżych płatków róż
120 g cukru
250 ml wody
sok z połowy cytryny
10 suszonych pączków róż - wykorzystałam ususzone podczas zeszłorocznych zbiorów

Wodę i cukier połączyć w rondelku i wstawić na średni ogień  do momentu aż cukier się rozpuści, a woda zagotuje. Dodać oczyszczone płatki róż i suszone pączki i gotować razem na małym ogniu przez ok. 20 minut. Następnie wlać sok z cytryny i gotować jeszcze przez 1 minutę. Gorący syrop przelać do buteleczki lub słoika i trzymać w chłodnym miejscu. Ja nie odcedzałam płatków, aby do końca oddawały aromat. 
* przepis z tej strony - klik.

 
WODA RÓŻANA wg LEONARDO DA VINCI
Orzeźwiający, cudownie aromatyczny napój podawany we Włoszech już w od czasów renesansu. Idealny na upały. Ponoć autorem przepisu jest sam Leonardo do Vinci

300 g miodu lub cukru (użyłam miodu) 
65 g płatków róż
wrząca woda ok. 1-1,5 l lub do smaku - zależy do tego jak bardzo słodkie lubicie napoje -
sok z 2 cytryn

Z wody i płatków przygotować napar i odstawić na 24 godziny, a następnie przefiltrować - najlepiej przy użyciu gazu, choć Leonardo da Vinci sugerował ponoć użycie płótna malarskiego! Dodać cukier lub miód i całość naparu podgrzewać w kąpieli wodnej aż cukier/miód się rozpuści. Przestudzić i wymieszać z  sokiem z cytryny. Podawać schłodzony.
* przepis z tej strony - klik


CUKIER RÓŻANY 

1 szklanka cukru
1/2 szklanki suszonych płatków róż (skorzystałam z zeszłorocznego zapasu)

Cukier i płatki zmielić na pył w blenderze lub malakserze. U mnie najlepszy efekty osiągnęłam używając maszynki do mielenia kawy. Cukier nie tylko nabiera delikatnego różowego koloru, ale smakuje tak cudownie różano! Wspaniały!


Jeśli macie ochotę na inne różane eksperymenty, polecam Wam także wspaniałą galaretkę z płatków róż (klik) i różane makaroniki (klik).

Donoszę też z radością, że dzięki wsparciu MagdalenyK (dziękuję:) pojawiła się w końcu na moim blogu funkcja drukowania przepisu. Wiem, że dla większości z Was to nic wielkiego, ale dla mnie - osoby bojącej się html tak, jak inni pająków, to wielka chwila. Jeśli zatem jakiś przepis na moim blogu Wam się spodoba, możecie teraz zafundować sobie wersję papierową:)

* cytaty dotyczące bilansu dwulatka pochodzą z tej strony - klik 

106 komentarzy :

  1. Aniu,
    niezwykle dowcipny post!
    Dokładnie tak jak w życiu dwulatka.
    Dziękuję Ci,bo poczułam się taka...dziecinnie czysta.
    Nasz zegar tyka i gotowa jestem na kolejne eksperymenty z Tobą.
    Wspaniałe dwa lata!
    Naprawdę,szczerze z ręką na sercu.
    A Twoje urodzinowe poczynania takie pachnące !
    Uściski urodzinowe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amber! Cieszę się, że tak się poczułaś po lekturze posta; ja też czuję się znacznie młodziej;DDD
      I ja bardzo dziękuję:*

      Usuń
  2. Serdecznosci urodzinowe dla Was ,oby nie zabraklo Wam pomyslow na cudowne wpisy :)
    Pozane propozycje az tutaj mi pachna....
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu! Dziękujemy bardzo! Jestem pewna, że każda z nas ma jeszcze wiele pomysłów:)
      Pozdrowienia!

      Usuń
  3. Bardzo ciekawy bilans dwulatka !Wszystkiego najlepszego, nich się pieknie i smacznie rozwija :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażyno! Dziękuję bardzo i przesyłam serdeczności!

      Usuń
  4. genialny ten dwulatek - zdecydowanie będą z niego ludzie:))) choć to podejrzane, że taki mały, a już tak kusić i nęcić potrafi! oby rósł Wam zdrowo i rozwijał się wspaniale:)))

    największą chętkę mam na ten różany miodek - piękny kolor, zniknąłby w trzy sekundy:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu! Jak się cieszę:) A dzieci kuszą od małego, więc i w tej kwestii mieścimy się chyba w normie:)
      Miodek różany - u mnie też ekspresowo zniknął...
      Macham ciepło!

      Usuń
  5. Anno-Mario muszę przyznać, że dzieciak Wam się udał niesamowicie;)
    Oby jego wychowanie w kolejnych latach przynosiło Wam wiele radości!
    Urodzinowe pyszności, które przygotowałaś są wspaniałe!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdo! Dziękuję - "dzieciak" pęka z dumy i domaga się czegoś słodkiego w nagrodę;P
      Uściski:*

      Usuń
  6. Aniu, świetny bilans dwulatka, miałam uśmiech na twarzy przez cały czas czytania :). Myślę, że Wasz dwulatek jest fajnym, ciekawym świata dzieciakiem, który nie boi się nieznanych terenów. Uwielbiam czytać TU I TAM i oglądać Wasze piękne zdjęcia. Tobie i Amber życzę wszystkiego naj w dalszym współtworzeniu, nabieram trochę zachwycającego miodu różanego i lecę zobaczyć, co u Amber :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Evitaa! Pozwalam sobie rozumieć, że bilans nam zaliczasz:) Ogromnie nam miło, że mamy taką wierną Czytelniczkę jak Ty!
      Pozdrowienia!

      Usuń
  7. Trafiłam na tego bloga dopiero 2 tygodnie temu, kiedy sama zaczęłam przygodę z blogowaniem. Mam jednak nadzieję, że będę mogła być świadkiem dalszego rozwoju "dwulatka" :) Miód różany wygląda cudownie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agata! Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostaniesz na dłużej:)
      Serdeczności!

      Usuń
  8. Niezwykle czarujące przepisy. Pokazujesz jak można zrobić coś niezwykłego przy użyciu minimalnej ilości składników.
    Już od dawna obserwuję "dwulatka" i nigdy się nie rozczarowałam.
    Bardzo lubię tu zaglądać. Gratuluję i pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niusia! Jak miło to czytać - bardzo się cieszę i dziękuję!!!
      Uściski:*

      Usuń
  9. Aniu, od tego rozu az zakrecilo mi sie w glowie :) Cudowne kolory i zapachy. Gratuluje Wam z calego serca. To wspaniale moc stworzyc cos takiego jak "TU i TAM". Ciesze sie, ze moglam byc kiedys Waszym gosciem :) Zycze Wam kolejnych cudownych spotkan i pysznych potraw.

    Usciski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majko! Pamiętam Twoją przesmaczną wizytę - kasztanową:)
      Dziękuję bardzo za życzenia i przesyłam mnóstwo pozdrowień:)

      Usuń
  10. Wszystkiego czekoladowego ode mnie!!!! I ciekawe co zaserwujesz projektowi, gdy ukończy osiemnastkę :P hihi :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo trafne życzenia;P
      Osiemnastka?! O rety - trudno mi sobie to teraz wyobrazić, ale jeśli będzie, to gwarantuje ATRAKCJE!!!

      Usuń
  11. Zachwycam się, zdjęciami, pomysłem. Wszystkiego naj :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie pozostaje mi nic, jak życzyć pełnoletności, płatki róż mieliśmy w maju, a z html tez jestem na bakier :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jo! U nas płatki nadal są - tzn. u mnie:) Ciekawa jestem jak wykorzystałaś swoje - zrobiłaś coś różanego?
      Dziękuję za miłe odwiedziny:)

      Usuń
    2. u nas jeszcze na pobliskiej opuszczonej plantacji nadal są :), a wykorzystałam ciut kulinarnie, a moje dziewczyny kąpielowo :)

      Usuń
    3. Jo! Twoje dziewczyny wiedzą co dobre;)

      Usuń
  13. Kuchanio, uwielbiam Cię! Różanego cukru spróbuję na bank!! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. my-pink-plum! Yupi! Ale fajnie czytać takie wyznanie! Aż mi się policzki zaróżowiły;)
    Cmok:*

    OdpowiedzUsuń
  15. No to buziaki Dwulatko hi hi...widze że rózane przetwory tak jak ja kochasz i podziwiasz....zapach jest w całym domu nawet zimą:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doroto! Dziękuję:)
      Uwielbiam różane przetwory - co roku przybywają kolejne!
      Pozdrawiam Cię serdecznie!

      Usuń
  16. Aniu, cudowne to Wasze wspólne świętowanie, gratuluję pięknej rocznicy! Uwielbiam Wasze eksperymenty i chętnie oglądam i czytam pełna podziwu dla pomysłów i zdjęć, dla słów i radości, która od Was płynie:).

    Dzisiejsze propozycje równie mocno mi się podobają. Bardzo lubię zapach i smak róży,więc chętnie spróbowałabym wszystkiego po troszku:).

    Uściski serdeczne :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majanko! Bardzo nas to cieszy:) Częstuj się proszę:)
      Uściski!

      Usuń
  17. Najlepszego, bądzcie tu jak najdłużej, niech każde urodziny będę piękniejsze od poprzednich! i ja sie skuszę na różane cudeńka! Muszę tylko róże zdobyć;) Piękne zdjęcia, wesoły i mądry post, super! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo! Dziękuję bardzo! Różane smaki widzę nas łączą - u mnie róże nadal kwitną, więc u Ciebie też powinny być do zdobycia!
      Pozdrowienia!

      Usuń
  18. Taki dwulatek to marzenie każdego rodzica, niech rośnie i rozwija się tak pięknie tak te róże! Ściskam Was!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamila! O, jak miło! Dwulatek się rumieni i dziękuje za piękne życzenia:)

      Usuń
  19. STO LAT, STO LAT życzę Wam, Waszym blogom i Waszym pięknym spotkaniom TU i TAM. Obie Ty Anno-Mario i Ania jesteście boskie i dobrze o tym wiecie. Dzięki, że jesteście i bądźcie tak dalej i spotykajcie się TU i TAM kolejne dwa lata do n-tej potęgi :-)
    Wszystkie Twoje różane propozycje powaliły mnie na kolana, choć moim faworytem jest zdecydowanie cukier różany. Wygląda jak cudowny, nieziemski, różany pył. Cudowność nad cudownościami.
    Pozdrawiam cieplutko i przesyłam uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joanno! Nasz dwulatek poczuł się bardzo dowartościowany Twoim komentarzem! Dziękuję:)
      Cukier różany jest rzeczywiście wyjątkowy - nie przepuszczam ani jednej okazji, żeby go użyć;P
      Pozdrowienia!

      Usuń
  20. I ja się przyłączam do życzeń i dziękuje za cudownie pachnący różany bukiet do domowej spiżarni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysza! Delektuj się bukietem:)
      Dziękuję za miłe odwiedziny i pozdrawiam!

      Usuń
  21. Kucharnio, to już dwa lata?
    ależ ten czas pędzi!

    tym razem na różano. niesamowite są dzisiejsze zdjęcia, przepisy i cały post.
    ba, zresztą jak zawsze. znowu mnie oczarowałaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karmel-itko! Też nie mogę uwierzyć, że już minęły dwa lata - czas pędzi nieubłaganie...
      Serdeczności:)

      Usuń
  22. Sto lat! :) Liczę na bilans trzylatka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anita! Postaram się;)
      Dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
  23. Och ja cudnie, piękny klimat stworzyłaś, interesujące propozycje, i piękne zdjęcia. Życzę Wam wielu wspólnych odkryć i niekończącej się pasji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vanilia81! Jak miło się czyta takie serdeczne słowa - bardzo dziękuję!

      Usuń
  24. Genialne podpowiedzi różane - wykorzystam na pewno.Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buniu! Dziękuję za odwiedziny! Mam nadzieję, że różane pomysły będą Ci smakować:)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  25. cudowny ten miodek różany i zdęcia też! Aż mi żal dupsko ściska , że róża już nie kwitnie.
    Diata dwulatka, bardzo fajny opis. Pozdrawiam ciepło ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. adi! Aż tak dramatycznie?! Może jednak uda się jeszcze gdzieś znaleźć kwitnący krzaczek?
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. poszukam, ale czarno to widzę. Teraz jeste u rodziców na wsi, oni róży nie mają. Są u sąsiadów ale tam wszystko pryskają więc też odpada. Może po powrocie do domu znajdę gdzieś na dziko ;]

      Usuń
    3. Adi, pryskana oczywiście odpada:( Trzymam kciuki - może się uda!
      Powodzenia:)

      Usuń
  26. Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że pomysł miodku Ci się podoba - smakuje wspaniale!
      Pozdrawiam!

      Usuń
  27. Jakie cudo! Najpiękniejszy kolor i to w dodatku w pełni naturalny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu! Ze wszystkich odcieni różu, za którymi raczej nie przepadam, ten jest mi bardzo bliski:)
      Pozdrowienia!

      Usuń
  28. Jak ja wcześniej mogłam nie znać Twojego ślicznego bloga! piękny! dzięki za komentarz, ale i za inspiracje bo, łooooo ale mam oglądania a oglądania!! ♥
    Pozdrawiam bardzo serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wegan Nerd! To ja dziękuję! Co za przemiła wizyta!
      Pozdrowienia:)

      Usuń
  29. wszystkiego najlepszego dla dwulatka :) wspaniale go chowacie :) ale chciałabym, aby jeszcze długo się rozwijał i eksperymentował jak się da ;)

    ps. cudny ten miód różany :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu! Dziękujemy:)
      Cieszę się, że i Tobie miód różany przypadł do gustu!
      Pozdrawiam Cię!

      Usuń
  30. wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo mi się podoba Wasze wspólne kucharzenie i obyście tak świętowały kolejne 10 lat! życzę tego z całego serca :))

    OdpowiedzUsuń
  32. Małgosiu! Jak miło! Dziękuję i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja mam jakąś dziwną słabośc do płatków róż w kuchni, więc jestem absolutnie zauroczona wszystkimi propozycjami, szczególnie miodem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta dziwna słabość i mnie dotyczy;)
      Różane pozdrowienia przesyłam!

      Usuń
  34. 100 lat, pozdrawiam serdecznie i ze względu, że ujął mnie róz to też chętnie zostaję:)

    OdpowiedzUsuń
  35. HandPickedForYou! Witaj:)
    Jak mi miło:) Dziękuję i serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  36. to i tutaj złożę życzenia, dziewczyny, wielu owocnych lat!

    OdpowiedzUsuń
  37. Anno-Mario, ze wszystkich Twoich propozycji najbardziej miód mnie urzekł, jest zachwycający!
    Dalszego dobrego czasu dla Was!
    Dziękuję, że mogłam mieć przyjemność uczestniczyć w Waszej Akcji kiedyś wraz z moją mamą i siostrą, z radością wspominam tamten czas:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewelajno! Miodek to dobry wybór - będzie Ci na pewno smakował:)
      Doskonale pamiętam "nasz wspólny raz":) i Twoją kolorową terrinę!
      Cieszę się, że i Ty tak ciepło to wspominasz! Może do powtórzenia...?!
      Pozdrowienia serdeczne:)

      Usuń
  38. Sto lat, sto lat, niech gotują nam! Bo pięknie razem gotujecie, dziewczyny :-)

    OdpowiedzUsuń
  39. Och, ta woda różana warta jest grzechu...A Leonardo zapewne nie miał gazy, więc używał płótna, bo gęste i dostępne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. An-no! Ależ oczywiście:) Choć ja ze względu na wygodę wybieram gazę;)
      Uściski przesyłam!

      Usuń
  40. jak tak patrze na Twoje zdjęcia to aż czuję ten cudowny różany zapach:)
    i życzę Wam kolejnych tak wspaniałych rocznic:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Aga! Bardzo się cieszę, że tak to odbierasz:)
    Dziękuję za życzenia i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  42. Różane wspaniałości...
    do kompletu moc serdeczności

    :) Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko! I ja cudna rymowanka! Przyjmuję z radością i przesyłam uściski:*

      Usuń
  43. Och Aniu zyczę wobec tego wytrawalości na nastepne 2 latka ) Platki róż to moja nostalgia z dzieciństwa, zbieralam, chlonęlam zapach, delektowalam sie dotykiem, barwą ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patko! Dziękuję:*
      Jak ładnie napisałaś - "nostalgia z dzieciństwa", moja wprawdzie nie jest różana, ale doskonale rozumiem co masz na myśli:)
      Przesyłam pozdrowienia!

      Usuń
  44. Jak dla mnie cały blog jest jednym wielkim buntem przeciwko szarości w życiu, przeciwko monotonii mięsa z ziemniakami i surówką, przeciwko traktowaniu jedzenia jako "pożywienia" z rozsądku i przeciwko zdawaniu się wyłącznie na los...

    Wziąć sprawy w swoje ręce, dotknąć i poczuć fakturę kwestii najprostszych - oto, co na pewno się Wam udało. Niesamowicie pozytywnie, radośnie i z głęboką pogodą ducha.

    I do tego wyrafinowanie. Nie każdy dwulatek ma tak cudownie ukształtowany gust i zmysł estetyczny.

    Pozdrawiam cieplutko, życząc dalszych pięknych dni =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zytko! Jak zawsze Twoje słowa pełne mądrości, wyjątkowe, trafiają prosto w serce:)
      To co napisałaś o buncie mogłoby stanowić temat posta - kto wie, może się zdobędę i napiszę więcej... W każdym razie ujęłaś to trafnie i ogromnie się cieszę, że tak myślisz:)
      Dziękuję za wszystko:*

      Usuń
    2. Witaj :)

      Odwiedziłam niedawno Łazienki Królewskie, Ogród Botaniczny i Wilanów, a wszędzie tam jest tyle wspaniałych, kwitnących róż... I pomyślałam sobie, że różany cukier to wprost królewski pomysł na wykorzystanie dwóch niepozornych składników, z czego jeden nazywany jest "białą śmiercią", a drugi wciąż zbyt rzadko trafia na talerze.

      Pięknie to podsumowałam, nie ma co ;)

      Usuń
    3. Zytko! Pięknie podsumowałaś;DDD
      Uściski:*

      Usuń
  45. Ale u Was różanie Dziewczyny! Życzyłam już Amber i życzę i Tobie Anno-Mario, by wszystkie Wasze dalsze wspólne lata tak pięknie pachniały... Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zosiu! Dziękuję Ci bardzo:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  46. Ja tu trafiłam zupełnie niedawno, ale szczere życzenia urodzinowe przyjmijcie. Dla mnie to miejsce jest takie magiczne, jak widzę zdjęcia to jakiś taki dziwny mam wyraz twarzy i oczywiście moim w domu pokazuję:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzeno! Jak mi miło - bardzo dziękuję:)
      Mam jedynie nadzieję, że ten "dziwny wyraz twarzy" jest jednak pozytywny;)
      Serdeczności!

      Usuń
    2. Oczywiście, że pozytywny, rozdziawioną mam gębę i tyle:-)

      Usuń
    3. Marzeno! To wielkie ufff;)
      Pozdrowienia!

      Usuń
  47. Twioje różane propozycje skradły moje serce ...zwłaszcza mód, który uwielbiam:)...a teraz kiedy mam fazę dżemowo - miodową będzie jak znalazł:) .... mnie o dziwo z tego gorąca na zewnątrz nawet od czekolady odrzuciło:) .... co jeszcse niedawno było nie do pomyślenia:).
    Ja Wasz bilans dwulatka uważam za bardzo pomyślnie zaliczony:) buziaki zasyłam
    Jola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu! Mam więc Twoje serce i nie zawaham się go użyć;)
      Dziękuję i serdecznie pozdrawiam!

      Usuń
  48. Cudowne zdjęcia. A w tych płatkach mogłabym się zatopić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daria Anna! Kąpiel w płatkach róż to prawdziwa rozkosz - zachęcam;)
      Pozdrowienia!

      Usuń
  49. Aniu, bardzo się cieszę, że znalazłam kiedyś Twojego bloga. Pamiętam, że zachwyciły mnie Twoje zdjęcia. Od tej pory zaglądam :). Co prawda nie mam smykałki i łatwiej jest mi wykonać tort malinowy w programie do projektowania 3D niż w realu, jednak lubię podziwiać jak inni potrafią :)
    Dziękuję za Twojego bloga. Życzę wielu, wielu lat!

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu! Jak bardzo Ci dziękuję! Nawet nie wiesz jak ważne są dla mnie Twoje słowa:)
      A tort malinowy w programie 3D będzie mnie teraz "prześladował" - zrobisz taki?! :D

      Serdeczności:*

      Usuń
  50. Wspaniałe zdjęcia! Klikam i będę tu zaglądać na bieżąco:) Z całą pewnością wykorzystam przepis na cukier i miód, ale może z użyciem innych kwiatów, bo za różanym smakiem akurat nie przepadam. Jednak idea rewelacyjna!! Cmok:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NaTkA! Oj, przepraszam, jak to możliwe, że przeoczyłam Twój komentarz i to w dodatku taki miły?!
      Bardzo Ci dziękuję za odwiedziny i takie ciepłe słowa!
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  51. Zakochalam sie w tym przepisie, zrobilam i podarowalam mojej mamie na urodziny. Mam nadzieje, ze sie nie pogniewasz, ze przekazuje ten piekny miod dalej: http://confetticookies.blogspot.com/2012/08/rose-honey.html
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolino! Co za wiadomość! Wspaniale! Bardzo się cieszę:) Mam nadzieję, że Mamie spodoba się taki prezent!
      Pozdrawiam!

      Usuń
  52. Jakze moglam Aniu przegapis ten miod rozany... nie wiem, a on jest genilany, musze wykombionowac jakis zastepnik, bo nei doczekam do przyszlego czerwca :) Pozdrowienia sle!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu! Jak mogłaś?! Ale tak na poważnie, to Ty chyba w tym czasie myślami byłaś już na kajakach, tak? :D
      A miód cudowny - kombinuj, i jak Cię znam coś wymyślisz:)
      Uściski:*

      Usuń

Dziękuję bardzo za wizytę na moim blogu :)

Drukuj przepis

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails