niedziela, 17 lutego 2013

Jeden czy dwa? Północ - Południe. Tureckie księżyce.




"Krąg się powiększył. Milczano. Po rzece chodził srebrny dreszcz, po niebie - obłoki. Każda rzecz odmieniała się ciągle. Dach fary raz wyglądał jak ze szkła, raz jak z aksamitu. Miasteczko drzemało wśród swojej zacisznej kotliny, to znów szczerzyło renesansowe attyki w przytomnym i nieprzyjaznym uśmiechu.


Mene odezwała się:
- Księżyc był czerwony, kiedy TAMCI ludzi szli spać. Teraz jest biały. Zupełnie inny. 
Czy też TAMCI wiedzą, jak wygląda biały księżyc?
Jeremi odpowiedział:
- Może w ogóle są dwa księżyce ... Jeden dla TAMTYCH, drugi - tylko dla nas." *


Północ - Południe.
Dwa światy. 
Setki kilometrów.
Tysiące innych spraw. 
A nad tym wszystkim Księżyc. 
Jeden?


Północ.
Tam mieszka.
Nosi w sobie słowa lekkie i piękne jak motyle. 
Wypuszcza je na wolność subtelnie, nieśmiało, jakby to były bańki mydlane, w których ukryła tajemnicę.
Szczęśliwy ten, kto taką bańkę złapie zanim pryśnie.
Szczęśliwe jest Południe, bo ma ich całą kolekcję. 


Południe. 
Pewnego dnia wyrusza na spotkanie Północy. 
Poznaje ją od razu - ciepły uśmiech w laurce cynamonowych piegów. 
To może być tylko Ona. 
Północ z Południem znajdują wspólne słowa, odkrywają te same myśli i są sobie tak samo potrzebne.


Czy widzisz ten sam księżyc?
Czy pokrywa Twoje morze tym samym srebrnym dreszczem, który przeszedł po szumiącej wstążce mojego górskiego strumyka?
A może w ogóle są dwa księżyce . . . 
Jeden dla TAMTYCH, drugi tylko dla nas?


Ten drugi srebrzy się bielą lukru, pod którym chowa najsłodsze wspomnienia z dzieciństwa.
Pachnące niedostępnym rumem i leczącym smutki kakao. 
Ten drugi to uśmiechnięty rogalik ust Babci Pauliny.
Tej z Północy, i tej z Południa.


Tureckie księżyce Babci Pauliny.
Pieczone tylko od święta.
Podkradane ukradkiem przez dziecięce paluszki z nadzieją, że nikt z dorosłych nie zauważy. 
Kakaowa puszystość pełna mielonych orzechów. 
Wilgotna od rumu, który rozgrzewa zmysły i zastyga w grubej warstwie lukru.


Dwa księżyce, dwa światy. 
Dzieciństwo zakradające się w rumowe opary dorosłości.
Dorosłość wędrująca po nitce rumowego zapachu do utraconego dzieciństwa. 


Północ - Południe.
Dwa światy. Dwa księżyce.
Jeden tam wysoko, drugi schwytany w lepkie od lukru palce. 


Tureckie siężyce. 
Historia ich nazwy na zawsze już pozostanie dla Południa tajemnicą, która odeszła wraz z uśmiechem Babci Pauliny. 
Pozostał spisany na kartce przepis, który Południe podarowało Północy. 


W tej samej chwili na niebie Północy i Południa pojawił się ten sam biały księżyc, a za nim kolejny i następne. 
Są smaki, które nie powinny być tajemnicą. 
Teraz i Wy wiecie, jak wyglądają tureckie księżyce, pieczone od święta, gdy Północ spotyka się z Południem.


Występują: 
Północ - Asiejka 
Południe - Anna Maria, czyli ja

Koniecznie wybierzcie się w podróż na Północ, by zobaczyć jak tam (klik) wyglądają tureckie księżyce.
Północna Asiejko! Dziękuję za wszystko:* 


TURECKIE KSIĘŻYCE
/z przepisu Babci Pauliny/ 

15 dag masła
15 dag cukru pudru
5 żółtek
5 białek
5 dag gorzkiego kakao
7 dag mąki
10 dag mielonych orzechów
szczypta soli

Lukier
20 dag cukru pudru
ok. 1-2 kieliszki rumu 



Masło utrzeć na puch z cukrem pudrem. Dodawć stopniowo po jednym żółtku nadal ucierając, a następnie dosypywać stopniowo przesiane kakao i mąkę oraz zmielone orzechy.
W osobnym naczyniu ubić na sztywno pianę z białek ze szczyptą soli i delikatnie wymieszać ją z masą kakaową. Wyłożyć na dużą natłuszczoną lub wyłożoną papierem do pieczenia blachę o wymiarach ok. 25 x 38 cm. Piec ok. 15 minut. 

W tym czasie cukier puder utrzeć z rumem na lukier. Gorące ciasto skropić z wierzchu dodatkowo rumem i jeszcze ciepłe polać z wierzchu lukrem. Gdy lukier zacznie delikatnie się zsiadać, przy pomocy okrągłej foremki lub krawędzią niewielkiego kieliszka wycinać księżyce.


* cytat z opowiadania Dwa księżyce Marii Kuncewiczowej

45 komentarzy :

  1. uwielbiam takie słodkie wspomnienia

    OdpowiedzUsuń
  2. poczęstuję się. bajeczna noc.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam wielką przyjemność poznać i spotkać Asiejkę i spotkać będę jeszcze nie raz, nie dwa... zamieszkała w moim sercu - i jest z mojej północy;)

    Wasza księżycowa przygoda - cudowna... wspaniała,... i ja bardzo lubię południe, jak tylko mogę to jestem w jego okolicach;) Tych "internetowych" często, częściej...

    Wspaniała bajka, opowieść, rzeczywistość... a księżyce....wyjątkowe! Jedne i drugie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Magiczne księżyce, magiczne wspomnienia i chwile! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. są emocje, które na zawsze zostają niewypowiedziane, bo nie ma takich słów. są chwile szczęścia, których nie da się nazwać. czasem tylko jakaś łza zaplącze się pod lewą powieką. i pod prawą. i uśmiech taki wielki. ten uśmiech teraz ja mam. dzięki Tobie. moja piegowatość jest bardzo szczęśliwa. i te księżyce dziś na dobranoc na Twoich obrazkach najpiękniejszych. dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Księżycowo, magicznie.. :) Po prostu pięknie !

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach jakie księżyce i te gwiazdy okruszkowe:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyglądają cudnie! a ja uwielbiam ciasteczka tureckie przekładanie kremem !

    OdpowiedzUsuń
  9. babcine przepisy są zawsze magiczne, a jeszcze realizowane w tak doborowym towarzystwie!:) pozazdrościć:)

    OdpowiedzUsuń
  10. księżyce, wspomnienie pewnej imprezy :) A w jakiej temp. piec ciasto? bo jakoś tej info nie widzę...

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo dziękuję :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Oby mi taki dziś noc rozjaśnił za oknem :))

    OdpowiedzUsuń
  13. pięknie musiało wyglądać to Wasze pieczenie! cudowne księżyce upieczone przez wspaniałe kobitki :) i cytat ze wspaniałej książki... zachciało mi sie do Kazimierza... dobrej spokojnej nocy!

    OdpowiedzUsuń
  14. pięknie wyglądają, moja babcia mi takie robiła:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bajka na dobranoc:-), magiczne księżyce, słodkie sny bięknych dusz.

    OdpowiedzUsuń
  16. Księżyce cudne! Babcine przepisy mają swój niezaprzeczalny urok.

    OdpowiedzUsuń
  17. PIękne! :) Widziałam już je u Asiei i podoba mi się to, że identyczny jest przepis, a tak mocno widać w zdjęciach i wpisach dwie osobowości, dwie odsłony tych księżyców. Pozdrowienia cieplutkie ślę, Anno! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie jadłam tych ciastek :) Prezentuję się apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jesteś krolową przysmakow, Kochana! ksiezyce jak malowane! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. oooooo jakie cuda, Aniu przyznaj się masz różdżkę i nią czarujesz te swoje posty blogowe? No , bo ja innego wytłumaczenia nie mam , bo to jest nieludzko piękne

    p.s mój księżyc jest północny :)

    OdpowiedzUsuń
  21. atmosfera wpisu jak z baśni :)
    Pismo Twojej babci! Jakbym widziała pismo swoich dziadków - stara dobra szkoła!

    OdpowiedzUsuń
  22. Aniu! przepiękny wpis, a księżyce jak z marzeń; już pisałam w komentarzu do Asi posta, że będę je piec, zobaczę, czy taka magia wypełni moją kuchnię. Jeżeli nie, będę reklamować;) Piękne zdjęcia, bardzo klimatyczne, a co do charakteru pisma, mojej babci nie pamiętam, ale babcia mojego męża zostawiła kulinarne zapiski, a pismo baaardzo podobne. Dawna dobra szkoła! Aniu! Pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejne wpisy:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Klimatyczne spotkanie niesamowitych kobiet i słodkie księżyce -ale Wam zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Niesamowite zdjęcia jestem pełna podziwu

    OdpowiedzUsuń
  25. Och, te babcine przepisu. Mają w sobie tyle uroku..
    A jeśli do tego zaprezentowane tak jak u Ciebie Aniu, stają się niezapomniane:)
    Gorąco pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak już dziś napisałam u Asiejki - to jest smak mojego dzieciństwa :)).
    Bardzo miłe wspomnienia. Swego czasu te ciastka piekło się w domu na święta Bożego Narodzenia.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam i te księżyce, i czarną pomroczność Twojego bloga. Wreszcie moje kolory i utensylia (stare, zardzewiałe nieomal). Wielkie MNIAM:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Pani blog jest niesamowity! Zdjęcie są cudowne. Wiem, że te ciasteczka są przepyszne, bardzo często je piekłam :) Zapraszam na mojego kulinarnego bloga. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  29. Jako wielka miłośniczka wszelkich księżyców i gwiazdek jestem zachwycona tymi ciasteczkami! I ta lukrowa polewa...

    OdpowiedzUsuń
  30. Piękny wpis, piękne spotkanie. Północ z Południem świetnie się rozumieją,ale podejrzewam też ,że i Północ z Północą dobrze by się dogadało :).
    Świetny przepis, piękne zdjęcia i opowieść pełna magicznych słów.
    Cudownie.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  31. To jak coś żywcem wyciągniętego z Baśni Tysiąca i Jednej Nocy.
    Lepsze od baśni, bo prawdziwe.
    Doskonalsze od prawdy, bo baśniowe.

    OdpowiedzUsuń
  32. Zachorowałam na Twoje księżyce..:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Śliczne. I księżyce i opis i zdjęcia. Po prostu śliczne.

    OdpowiedzUsuń
  34. Kolejny raz się dziwię jak spójne są Twoje wpisy z obrazami, jak finezyjnie splatasz ze sobą wspomnienia z aktualnościami, jak za pomocą słów kreślisz obrazy i uwalniasz zapachy. Niebywałą masz do tego zdolność. Pięknie dziękuję za doznania jakich tu doświadczam. serdeczności!!

    OdpowiedzUsuń
  35. nie mogę oderwać oczu od Twoich zdjęć - piękne, to mało powiedziane

    OdpowiedzUsuń
  36. Magiczna atmosfera na Twoim Blogu...zachęcające księżyce....szkoda,że nie mogę ich spróbować, muszę wystrzegać się kakao jak wampir wystrzega się światła...może kiedyś wyczarujesz coś bez niklu...będę zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Magiczna atmosfera na Twoim Blogu...zachęcające księżyce....szkoda,że nie mogę ich spróbować, muszę wystrzegać się kakao jak wampir wystrzega się światła...może kiedyś wyczarujesz coś bez niklu...będę zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Cudowna, magiczna historia. Też chcę być taką magiczną Babcią, która przygotowuje swoim wnukom księzyce ;) No może poczekam z tym jeszcze kilkadziesiąt lat, ale kiedyś... :)

    OdpowiedzUsuń
  39. piękne zdjęcia i smak tez pewnie wyborny:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Cudowne...I zdjęcia i księżyce:-)

    OdpowiedzUsuń
  41. Niesamowicie nastrojowy, cudowny, księżycowy klimat:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Aniu nie znam tych ciastek, ale wygladają tak cudownie, że upiekę je któregoś dnia z Olinkiem:) Buziaki posyłam

    OdpowiedzUsuń
  43. Uwielbiam Twoje przepisy, zawsze mnie inspirują :)
    Tak siedziałam i myślałam: "coś bym upiekła, ale co? Był taki fajny blog, ale jak się nazywał?"... i tak siedzę i myślę.
    Wpisałam w google "Ciasto z bakłażanem"- wyskoczyłaś!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wizytę na moim blogu :)

Drukuj przepis

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails