piątek, 31 października 2014

Wężymord czy scorzonera? Ujarzmić czarny korzeń. TU I TAM # 33

 
Kolejny raz jesiennie.
Lubimy chodzić własnymi kulinarnymi ścieżkami.
Lubimy też spotkać się w naszych kuchniach w tym samym czasie.
Aby dzielić wspólne kulinarne emocje.
To czas wyznaczył nam to spotkanie.
A ponieważ jesień nam sprzyja, ona  zdecydowała o naszym wyborze.
Zapraszamy na spotkanie z wężymordem  u Amber w Kuchennymi drzwiami i u mnie w Kucharni.


W gotowaniu na równi ze składnikami, a czasem nawet bardziej od nich, ważne są emocje. 
Zwykła-niezwykła kromka chleba posmarowana grubo masłem i podana z miłością  bije na głowę najbardziej wymuskane dania haute cuisine.
Zmierzyć się z kuchennymi emocjami to jak stanąć przed nadciągającym tornado i próbować go uspokoić zmieniając w lekki wietrzyk, który niesie w powietrzu wonne aromaty. 




Tym razem siła tornado była podwójna.
Fale emocji rozbijały się o kolejne pomysły krążąc w szaleńczym wirze podniecenia. 
Znów razem z Amber w naszej kuchni TU I TAM, po tylu miesiącach - to jak powrót do domu po długiej podróży.
W dodatku w środku czeka na nas wyjątkowo nietypowy bohater. 
Dreszcz przebiega po skórze na dźwięk jego nazwy, nie wspominając o aparycji, która nie budzi nawet odrobiny zachwytu. 
Przed nami wężymord - gruboskórny brzydal powracający do kuchni z krainy zapomnienia.  


Jak się z nim rozprawić? 
Ściągniemy mu zabrudzoną zbroję i ukażemy szlachetne wnętrze.
Wszak ten jegomość to uosobienie dobra. Piękna bestia. 
Niech i Wam ten brzydal podbije serca anielskim charakterem i rozkocha nie tylko niewieście podniebienia. 


A teraz czas na małą opowieść o naszym bohaterze.
Wężymord, czyli inaczej scorzonera, nazywany był przez Rzymian "zimowym szparagiem". Po latach zapomnienia, wężymord przeżywa swój triumfalny powrót. Jako warzywo uprawiany był we Francji od XIII wieku, a wcześniej we Włoszech. Warzywo stało się modne w Europie za sprawą Ludwika XVI, który wierzył w jego zbawienną moc dla żołądka. 


Wężymord należy do roślin koszyczkowych, rosnących dziko w środkowej i południowej Europie. Charakteryzuje go ciemnobrązowa skóra kryjąca biały miąższ zawierający sok mleczny. Korzeń to prawdziwa skarbnica cennych składników - potasu, magnezu, sodu, fosforu, żelaza, karotenu, wapnia i witamin E, B1, B2 i C, a także fruktozy. Dodatkowo,  wzmacnia system odpornościowy i poprawia pracę mózgu. Ze względu na wysoką zawartość cukru owocowego jest idealny dla diabetyków. Już średniowieczne księgi zielarskie zalecają jedzenie wężymordu z solą, masłem i przyprawami, najlepiej jesienią i podczas zimowych miesięcy. 


Najczęściej podaje się wężymord w postaci kremowych zup, gotowany w śmietanie czy też zapiekany w beszamelu. 
Wybrałam inny sposób ufając bezgranicznie doskonałemu smakowi Nigela Slater'a, który proponuje podanie skorzonery z prażonymi pestkami dynii i ziołowym sosem typu pesto, z czosnku, szczypiorku i pietruszki. I cóż mogę powiedzieć? W pierwszej chwili niewiele - zachwyt zawsze odbiera mi mowę. 


Dziś, pisząc ten post kilka dni po smakowej uczcie, nadal mam na podniebieniu cudowne wspomnienie po chrupkim, cytrusowym wężymordzie, któremu bardzo do twarzy z orzechową nutą pestek i rześkim powiewem ziół. Podany na kromce domowego chleba z masłem naprawdę dystansuje wszelkie fikuśne konstrukcje i skomplikowane układy wielkich talerzy maleńkich porcji haute cuisine


Podwójne podziękowania dla Amber za wspólne chwile w kuchni i przesłany pocztą wężymord! Zajrzyjcie Kuchennymi drzwiami, jak rozprawiła się z nim Amber!

WĘŻYMORD W ZIOŁOWYM SOSIE Z PRAŻONYMI PESTKAMI DYNI
/przepis autorstwa Nigela Slater'a/ 
na 2-3 porcje

400 g wężymordu 
6 dużych ząbków czosnku
4 łyżki siekanego szczypiorku
spora garść siekanej natki pietruszki
4 łyżki prażonych pestek dynii
ok. 40 g dobrej jakości twardego owczego sera (u mnie manchego)
1 cytryna
oliwa z oliwek
sól/pieprz do smaku


Do rondla nalać ok. 1/2 litra wody i wycisnąć do niej sok z cytryny wrzucając do środka także całą pozostałą skórkę - dzięki temu po obraniu scorzonera nie zbrązowieje. Wężymord umyć, obrać ze skróki, pociąć na kilkucentymetrowe kawałki i wrzucić do zakwaszonej wody z cytryną.
Następnie odsączyć i ugotować w lekko osolonej wodzie do uzyskania efektu al dente.
Czosnek obrać z łupinek i włożyć na mała patelnię z lekko rozgrzaną oliwą. Trzymać na małym ogniu przez ok. 10  minut lub dłużej aż lekko zbrązowieje i będzie bardzo miękki w środku. 
Wraz z oliwą przełożyć ząbki czosnku do blendera dodając posiekany szczypiorek, pietruszkę i połowę prażonych pestek dyni. Zmiksować na niezbyt gładką masę. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Wężymord odcedzić, wymieszać z ziołowym sosem i resztą prażonych pestek dyni. Podawać z wiórkami sera manchego. Idealnie smakuje na kromce domowego razowego chleba. 

***

Przepis dodaję do akcji Festiwal Dyni, którego organizatorką jest Bea

*  *  *
Dziękuję wszystkim za komentarze pod postem o "Paryskich smakach". Wszystkie powody są wystarczająco ważne, aby pojechać do Paryża. Mnie jednak najbardziej ujęły dwa - krótkie, konkretne i tak bardzo podobne do moich myśli, że nawet przeszło mi przez głowę, że sama je napisałam:)

Książki "Paryskie smaki" powędrują do Praline i Ani Pelc. Czekam na Wasze adresy - piszcie na kucharnia@wp.pl 
Wkrótce kolejna okazje do zdobycia kolejnych wspaniałych książek. 

16 komentarzy :

  1. Aniu,
    wężymord jakże pysznie ujarzmiony!
    A u Ciebie w dodatku z dynią.
    Cieszę się,że udało nam się spędzić tak ciekawie i emocjonująco wspólny czas.
    Wspaniale,że mogłyśmy zgrać dwie nasze kuchnie w jednym czasie.
    Dziękuję i do zobaczenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię to warzywo. Muszę zapolować w tym roku na nie, bo mi się zatęskniło za jego smakiem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne miałyście spotkanie, wracajcie na dobre, bo wasz duet cuda czaruje:-))
    A gdzie można dostać tego wężymorda;-)?

    OdpowiedzUsuń
  4. Spotkanie super, razem można duuużo.
    Aniu nie ma nidgzie w moich okolicach skorzonery wiec wierze na słowo z emussi byc pyszna.

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz rację, skromna potrawa podana z miłością lepiej smakuje niż wymyślne przysmaki. Właśnie dziś zrobiłam dla Rodzinki kultową galaretkę mojej Mamy. Nic wielkiego, ale podawana z miłością smakuje zawsze niezwykle

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie apetyczne te zdjęcia ,a same danie musi być pyszne
    Skorzenere i salsefie (one ciut podobne w smaku tylko jedna ma czarna ,a druga białą skórkę ) kiedyś hodowałam i jadłam na pęczki , uwielbiam je

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniale wygląda!
    Rozprawiłabym się z tą miską bardzo chętnie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aniu cieszę się, że wróciłyście z waszym cyklem, bo g uwielbiam .... będe namiętnie szukać wężymorda, żeby zrobić Twoje danie... bo wygląda po prostu obłednie:) buziaki

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że tak strasznie brudzi ręce.

    OdpowiedzUsuń
  10. Brakowało mi Waszego duetu :).

    OdpowiedzUsuń
  11. Niebo w g...ie ;) wlasnie jem :) Pozdrawiam Marzena

    OdpowiedzUsuń
  12. do oferty www.ekologicznytarg.pl wrócił już tegoroczny wężymord więc mozna znów wypróbowac przepis :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kwiecisty barok słowny przez 3 strony, żeby wreszcie dowiedzieć się, że warto posolić wodę, dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Unknown! (a może Umknownie?- Twoje imię - jeśli istnieje i się go mimo wszystko nie wstydzisz, pewnie się także odmienia, prawda?)
      Tak, barok słowny, dużo stron, dużo czytania - bo ten blog nie jest barem szybkiej obsługi, w którym przez okienko rzuca się klientowi danie jedno za drugim. Ten blog to miejsce dla osób, które gotowanie i wszystko co z nim związane traktują z większym zaangażowaniem, miłością i zrozumieniem, i doskonale zdają sobie sprawę z tego, że jedzenie nierozerwalnie wiąże się właśnie z rozmową.... Ten blog to także miejsce, do którego zaglądają Czytelnicy nie wstydzący się swojego imienia...
      Mimo wszystko cieszę się, że choć niezadowolony mój "unknown" czytelnik dowiedział się jednak czegoś istotnego w przyrządzaniu wężymorda - tak, solenie jest w tym wypadku istotne.

      Usuń
  14. Prawidłowo skorzonera, mniam...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wizytę na moim blogu :)

Drukuj przepis

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails