niedziela, 16 stycznia 2011

Uroda i eliksir. Sernik mandarynkowy.


 

" O urodzie życia decyduje umiejętność cieszenia się chwilą."*

Ogromnie podoba mi się to zdanie.
Jest w nim tyle prawdy.
Choć jest proste, mówi o rzeczach, które nie zawsze łatwo nam przychodzą.
Pragnę tej urody.
Coraz bardziej o nią dbam.
Zaglądam głębiej, szukam, nasłuchuję z nadzieją, że znajdę te chwile, które kryją eliksir. 
Niezawodny środek na urodę.


Gdy go znajduję, delektuję się jego działaniem.
A potrafi naprawdę wiele.
Najbardziej doceniam jak niezwykle wyostrza wzrok. Pozwala dojrzeć piękno schowane za zasłoną pozorów i powierzchowności.
Rozpala zmysły spragnione czystych dźwięków, soczystych barw i gorących uczuć.
Daje wolność i niczym ni skrępowaną radość.


Eliksir życia.
Brzmi dziwnie?
A może to zwykły wymysł?
A może jedynie mikstura z bajki, w którą wierzą tylko dzieci?
Jeśli tak, to jestem dzieckiem.
Dużym dzieckiem, które wciąż wierzy w eliksir, nieustannie go szuka i zawsze z dziecięcą radością łapczywie połyka.


Eliksir zamknięty jest w chwilach.
Jego ilość zależy od ich pojemności.
Może starczyć na parę minut, choć bywa, że działa i przez kilka dni, tygodni...
Często jest na wyciągnięcie ręki. Wystarczy tylko się zatrzymać i zrozumieć, że to właśnie tu i teraz możemy spijać z życia najlepsze chwile.
A gdzie go szukać w ponury, deszczowy dzień? Gdy słońce to tylko odległa planeta, której od dawna nikt nie widział...
Uroda życia w taki dzień?!
A jakże! I to w słonecznych kolorach!


Jeśli światła i radości na próżno szukamy między strugami deszczu, posępnymi chmurami i rozszalałym wiatrem, może lepiej wyczarować ją samemu?!
Okrągły jak słońce.
Czekoladowy jak wszystko co uwielbiają małe i duże dzieci.
Promienny jak soczyste mandarynki.
Słodki.
Rześki.
Kremowy.
Kruchy.


Pyszny sernik mandarynowy jest pełen radosnej energii. 
Wywołuje uśmiech, przypomina o lecie, rozpływa się w ustach, a wraz z nim rozchodzi się po naszym ciele kolejna porcja eliksiru - chwilo trwaj! 
Kremowy sernik na kruchym czekoladowym spodzie pełen soczystych mandarynek to zdecydowanie najlepsze lekarstwo na szaro-bure dni! Częstujcie się:)


SERNIK MANDARYNKOWY 
/tortownica o średnicy 24 cm/

Na spód
350 g herbatników czekoladowych
120 g masła

Na masę serową
1 kg kremowego sera / użyłam President do serników/
ok. 200 g cukru pudru
4 jajka
1 puszka mandarynek
ok. 1/3 szklanki soku z mandarynek (zalewy z puszki)
2-3 łyżki soku z cytryny
folia aluminiowa


Dno tortownicy wyłożyć folią aluminiową - tak, aby folia otaczała także zewnętrzną obręcz tortownicy. Folia powinna zabezpieczyć tortownicę przed przedostaniem się do środka wody, gdyż sernik będzie pieczony w kąpieli wodnej.
Ciastka czekoladowe należy rozdrobnić, najlepiej używając do tego malaksera - tak, aby zostały bardzo drobno zmielone. Masło stopić w rondelku i połączyć ze zmielonymi ciastkami. Wymieszać i lekko zagnieść, powstanie coś w rodzaju kruszonki. Tak przygotowaną masą wyłożyć spód i ściany tortownicy, dociskając dokładnie, by utworzyć jednolitą całość.


Ser utrzeć mikserem, dosypując w tym czasie cukier i dodając stopniowo po 1 jajku. Podałam orientacyjną ilość cukru, nigdy go nie ważę przy pieczeniu serników, jedynie dodaję "na oko", czyli do momentu aż masa uzyska zadowalającą mnie słodkość. Dodać sok z cytryny oraz zalewę, w której były mandarynki - ilość także orientacyjna - dajcie tyle, by Wam smakowało:) Na końcu dodać posiekane drobno mandarynki z puszki.


Tak przygotowaną masę wylać na przygotowany wcześniej ciasteczkowy spód. Tortownicę przełożyć do większego naczynia i napełnić je wodą tak, by sięgała przynajmniej do połowy wysokości tortownicy. Naczynie wraz z tortownicą wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 170 stopni i piec przez około 50 minut, do momentu aż wierzch będzie lekko ścięty, ale pod skórką nadal będzie wyczuwalne "delikatne, seksowne drżenie:)" **


Upieczony sernik wyjąć z piekarnika i całkowicie wystudzić, a następnie wstawić do lodówki, najlepiej na całą noc. 
Dzięki pieczeniu w kąpieli wodnej sernik nie opada, pozostaje niezwykle kremowy. Cudowny i rześki! Mniam!


A to porcja z dedykacją dla Ewy, od której w świątecznym prezencie otrzymałam pełną radości życia opowieść spisaną w książce Tysiąc dni w Toskanii. To z tej książki pochodzi cytat na początku postu. Dziękuję:)

* Marlena de Blasi Tysiąc dni w Toskanii
** bazowałam na przepisie Nigelli na sernik czekoladowo-limonkowy z Nigella Gryzie 
***cytat z przepisu na sernik czekoladowo-limonkowy z Nigella Gryzie

Kochani! Trwa drugi etap konkursu na Blog Roku 2010.  
Wyłącznie  SMS-y Czytelników decydują o przejściu bloga do kolejnego etapu konkursu.
Jeśli chcielibyście oddać głos na mój blog, 
możecie wysłać SMS o treści H00485 (H ZERO ZERO 485) na numer 7122.
Koszt SMS, to 1,23 zł brutto.
 Dziękuję:)  
Głosowanie trwa do 20 stycznia do godz. 12.00.
Cały dochód z SMS-ów przeznaczony jest  na cele charytatywne i zostanie przekazany na pokrycie kosztów turnusów rehabilitacyjnych dla osób niepełnosprawnych. 

78 komentarzy :

  1. Przeczytam za chwilę, ale zawsze chciałam napisać pierwszy komentarz. Buziak.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lo! Dzięki! W końcu się udało:) Za buziaka dziękuję, a teraz do czytania Dziewczyno!!!:P

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam serniki pieczone w ten sposób. Są delikatne, kremowe, jedwabiste. Połączenie smaku czekolady, sera i mandarynek jest fantastyczne. Co do chwil. Jako dziecko dostałam obrazek z napisem "We don't remember days, we remember moments". Wtedy jako maluch, nia mogłam tego w pełni pojąć. Z każdym rokiem świadomość wzrastała. Te chwile, momenty, zdarzenia są najważniejsze. Trzeba je celebrować i dbać, żeby były jak najpiękniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  4. takie serniki to ja uwielbiam, a z mandarynką jest bardzo ciekawy :)

    zapraszam na CANDY http://fantazjemagdyk.blogspot.com/2011/01/moje-pierwsze-candy-zapraszam.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam serniki z cytrusową nutą, a tu jeszcze czekoladowy spód! Twój sernik wygląda lekko jak pianka. Dziękuję za eliksir na pochmurną niedzielę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoje wpisy to poezja. Świetny sernik, zdjęcia i dodające optymizmu słowa :)
    http://wlodarczyki.net/mopswkuchni/

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny ten sernik, taki słoneczny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Połączenie cytrusów i czekolady jest zawsze bezbłędne. A jeśli dołącza do tego ser...czysta poezja.
    Uwielbiam takie smaki...

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyobrażam sobie, jaki musiał być pyszny. Chyba go jakoś zaczarowałaś, aby był taki puszysty :o)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jako dziecko nie lubiłam serników. Zmuszna przez mamę i wszystkie ciocie do kawałka, zawsze wywracałam oczami a potem powoli żułam ciężką, tłustą, twardą masę. Nie rozumiałam wtedy, jak ktoś może lubić sernik, nie rozumiałam jak można go robić mieląc w maszynie, którą kojarzyłam z pasztetami, kawałki zawiniętego w papier twarogu.
    Pierwszy sernik, jaki mi smakował był mój własny, pieczony na zamówienie dla kogoś bliskiego.
    Jestem pewna, że ten też bardzo by mi smakował.

    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  11. wiosenko! I ja też czytając twój komentarz! Pozdrawiam Cię:)

    Lo! Wspaniały obrazek dostałaś, mądre słowa na nim wpisano. Masz racje chwile trzeba celebrować! Całusy!

    Magdo! W taki razie częstuj się proszę:) Dziękuję za zaproszenie - zaraz pędzę do Ciebie!

    Evitaa! Jeśli zadziałał jak eliksir, to ogromnie się cieszę:) Naprawdę smakuje wspaniale - polecam!

    mopswkuchni! I takie komentarze to jak poezja:D Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam!

    Grażyno! A jak smakuje! Skuś się koniecznie:)

    Arven! W takim razie to sernik stworzony dla Ciebie:) Pozdrowienia!

    Haniu! Nie trzeba czarów, wystarczy dobry ser i pieczenie w kąpieli wodnej, puszystość gwarantowana! Spróbuj koniecznie! Serdecznie Cię pozdrawiam!

    Marto! Ja z kolei od dziecka uwielbiam serniki, jedna odkąd odkryłam puszystość i lekkość tych pieczonych w kąpieli wodnej, jakoś nie wracam już do ciężkich serników z prawdziwego twarogu... A skoro jesteś pewna, że ten by Ci smakował, może dasz się namówić i go upieczesz? Coś mi mówi, że nie będziesz żałować:) Pozdrawiam Cię!

    OdpowiedzUsuń
  12. Aniu, czynisz cuda w Twojej Kucharni! Jestem pod wrażeniem, a Twój sernik z mandarynkami wygląda tak cudnie,że...ach...żal, żal, że nie mogę skosztować. I całkowicie dopisuję się do Twojej filozofii - "w życiu piękne są tylko chwile" i dlatego trzeba o nie dbać, jak najmocniej cieszyć sie nimi i je podtrzymywać. Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapewne zabrzmi to bardzo asertywnie,ale dawno nauczyłam się celebrować chwile.Bo: , w życiu ważne są tylko chwile', jak śpiewał wyjątkowy Artysta.
    A sernik bardzo słoneczny.I optymistyczny.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Jaki to musi być pyszny sernik! Myślałam, że dodasz startą skórkę z mandarynki ale zastanawiam się czy tak w ogóle można?
    Za to jest naprawdę piękny- taki okazały :)
    Też dziś piekłam sernik, a w zasadzie dwa :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Pięknie napisałaś. Zgadzam się z każdym zdaniem. Szukam tych chwil, często sama je sobie tworzę.
    Twój sernik wygląda cudownie. Zrobię go na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  16. wysłałam sms-a z pełnym przekonaniem

    OdpowiedzUsuń
  17. Iwona! Cieszę się, że i Ty wyznajesz tą filozofię! A na sernik zapraszam, jeśli tylko będziesz kiedyś w okolicy:) Pozdrawiam Cię!

    Amber! Brzmi szczerze:) Ja też dawno nauczyłam się tej celebracji, bez niej chyba nie da się radośnie żyć... Całusy!

    Natalio! Skórkę otarłam jedynie dla ozdoby. Przyznam, że nie znoszę skórek i rodzynek w sernikach, zawsze wszystkie wydłubuję;P Sernik był naprawdę pyszny! Już mnie ciekawość spala, jakie Ty upiekłaś! Pokażesz je u siebie?

    Yba! Witaj:) Ja też jeśli nie mogę ich znaleźć, sama staram się je tworzyć! Trzymam Cię za słowo - zrób i napisz czy smakował:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Sernik wygląda cudnie, kusisz nim i to bardzo :-). Co do słów zgadzam się w zupełności, chwile są najcenniejsze i najwięcej radości (przynajmniej mi) przynoszą :-).

    OdpowiedzUsuń
  19. Wygląda bajecznie :) Podeślij kawałek ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Ostatnio też umieściłam u siebie cytat. Inny, choć o tej samej treści. Łapać chwile. Cieszyć się z codziennych, zwyczajnych czynności. Szkoda, że czasem tak o to trudno...

    Przepiękny sernik upiekłaś, Aniu. Naprawdę rewelacyjny. Oczarował mnie.

    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten sernik wyglada cudownie, pyszny na pewno jest...a do tego taki energetyczny, ten kolor jak letnie słonce...piękny!
    Tak, masz rację trzeba z życia łapać każdą kroplę, tak szybko mija...

    OdpowiedzUsuń
  22. No proszę... a u mnie w kuchni właśnie sernik stygnie... Twój z mandarynkami prezentuje się znakomicie...

    OdpowiedzUsuń
  23. Faktycznie ten sernik wywołuje uśmiech :) Zdjęcia są cudne, a sernik jest tak apetyczny że zjadłabym go razem z monitorem :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mihrunniso! Łap te chwile i celebruj, a sernik upiecz - namawiam, bo warto! Pyszny:) Pozdrawiam Cię!

    Ewelina! Chętnie, a jesteś gdzieś w pobliżu? Pozdrowienia!

    Oliwko! Trudno czasem, ale warto, zawsze warto! Pozdrawiam Cię ciepło!

    Kasiu! Chciałam nim przepędzić chmury i rozświetlić nastrój i udało się:)

    Pinos! A jaki stygnie? Pokażesz u siebie? Pozdrowienia!

    flusso! Monitor koniecznie oszczędź, bo jak później blogi będzie odwiedzała!:)
    Ciesz się, że sernik się podoba i serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  25. Wyję z zachwytu, bo znam ten sernik w wersji cytrynowej i wiem, że jest pyszny! A Twój jest ponadto piękny :)

    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam mandarynki!!! Jak byłam w ciązy to miałam etap samych mandarynek :) Super przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Sam widok koi zmysly a smak z pewnoscia ma moc leczenia smutkow...
    Aniu,usciski serdeczne,
    Anna

    OdpowiedzUsuń
  28. An-no! Wiele bym dało za widok Ciebie wyjącej:D Jeśli znasz wersję cytrynową, skuś się teraz na mandarynki! Pozdrawiam Cię:)

    ka.wo! Ja miałam etap arbuzów, i to w sezonie zimowo-wiosennym, więc łatwo nie było;P

    Anno! Ok, ma moc, i to niebywale smaczną! Pozdrowienia Aniu1

    OdpowiedzUsuń
  29. Piękny wstęp. A ciasto jest jego doskonałym dopełnieniem ;]

    OdpowiedzUsuń
  30. takie serniczki są pyszne i bardzo aromatyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Aniu, zdecydowanie jest mi potrzebny i to chyba nie tylko jeden kawalek ;-) po prostu piekny! i pieknie napisane!

    OdpowiedzUsuń
  32. Sernik wygląda wspaniale!
    Wydaje się bardzo lekki!
    Bije energią, bez dwóch zdań!
    Słonecznie Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  33. Wygląda bardzo ciekawie i to połączenie kolorów Uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  34. Zjedz_mnie! Witaj:) Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa! Pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie:)

    Chantel! Masz rację;) Pozdrowienia!

    Wianuszku! Jeśli jest Ci potrzebny, to nie czekaj, tylko zabieraj się za pieczenie:) Serdecznie Cię pozdrawiam i całus dla Kruszynka:)

    MZ! Tak, jest niezwykle lekki i kremowy, no i bardzo energetyczny:) Ja również słonecznie pozdrawiam!

    kulinarne-smaki! Miło mi:) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  35. Wspaniały, ten kontrast kolorystyczny zachwyca. Twoje zdjęcia zawsze mają taki klimat, są inne niż wszystkie pozostałe.

    OdpowiedzUsuń
  36. Cudny!!!!! A ten czekoladowy spod! A do tego jestem sernikozerca ... nic tylko musze ten sernik upiec ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Wygląda niesamowicie słonecznie. Pełen energii i słońca. I pozytywnej energii... widać Aniu, że robiony przez kogoś, kto życiem cieszyć się potrafi :)

    I z każdym Twoim słowem się Aniu zgadzam :)
    trzymam kciuki za głosowanie! oby przyszło smsów jak najwięcej :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Wygląda pysznie, ma taką kremową konsystencję...
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  39. Kabamaigo! Dziękuję Ci bardzo, niezwykle miło mi czytać Twoje słowa:) Pozdrawiam Cię!

    Patko! Ewo to ja dziękuję jeszcze raz, bez Ciebie nie byłoby tego postu:) I cieszę się, że jesteś sernikożercą, to znaczy, że trafiłam w Twoje gusta!

    Amarantko! Staram się cieszyć i szukać energii we wszystkim, a jeśli to coś słodkiego, to już pełnia szczęścia! Dziękuję za kciuki i serdecznie Cię pozdrawiam!

    Ana! Jest bardzo, bardzo kremowy:) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  40. Na samym początku chcę Ci bardzo podziękować za wizytę u mnie :-) Nawet nie wiesz jaką radość mi sprawiłaś.
    Sernik. Jest cudowny. Muszę powiedzieć, że jestem nałogowcem jeśli chodzi o serowe wypieki, więc na starcie już mi się spodobało. A mandarynki brzmią w tym połączeniu wprost niebiańsko. Jeszcze kolor. W ostatnie przepełnione szarością dni działa jak balsam.
    Uściski Kochana!

    OdpowiedzUsuń
  41. Ten sernik brzmi przepysznie. A skupianie się na pięknych i dobrych chwilach i kultywowanie ich - jakie to ważne! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  42. sernik wyglada cuuudnie!!!
    az, poczulam aromat mandarynek... pycha:)

    OdpowiedzUsuń
  43. ciekawa jestem jego smaku :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Kasiu! To ja dziękuję, niezmiernie mi miło Cię gościć! Masz rację ten sernik to naprawdę najlepsze lekarstwo na szarość! Pozdrawiam Cię:)

    delikatessen! A jak smakuje! Polecam i przesyłam pozdrowienia:)

    Aga! Dziękuję i pozdrawiam:)

    Paula!W takim razie nie masz wyboru i musisz upiec:)

    OdpowiedzUsuń
  45. jaki on musi być pyszny... uwielbiam kremowe serniki... ach na pewno wkrótce wypróbuję!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  46. jest cudowny! niesamowity, wspaniały, nieziemski... CUDNY!

    OdpowiedzUsuń
  47. Aniu, a u mnie dzisiaj "upiekł się" sernik cytrynowy... Wygląda na to, że ponownie "nadajemy na podobnych falach" :) Pzdr gorąco Ania Ps. Sposób w jaki opisujesz stopnień upieczenia sernika, a mianowicie "delikatne, seksowne drżenie pod skórką..." - uważam za Mistrzowskie! Nic dodać, nic ująć!

    OdpowiedzUsuń
  48. Jagienko! Trzymam za słowo w takim razie:) Całusy!

    małgo! Zakręciło mi się w głowie od Twojego komentarza:) CUDNY:)

    Aniu! No popatrz, może pora na jakieś wspólne pieczenie/gotowanie, skoro tak nas fale łączą?!
    A słowa, o których piszesz są autorstwa Nigelli (tak jak podałam w poście), ja je jedynie cytuję, Mistrzostwo zdecydowanie należy się Nigelli:) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  49. Uwielbiam Cie czytać, uwielbiam oglądać te małe dzieła sztuki jakimi są Twoje zdjęcia, a nade wszystko pokochałam ten serniczek:) ...zapisuje i wykorzystam:) pozdrawiam ciepło Kochana

    OdpowiedzUsuń
  50. Jolu! Zaszalałaś z tymi komplementami:) Dziękuję! Mam nadzieję, że sernik po upieczeniu też zasłuży na pochwały:)
    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  51. Melduje posłusznie, że sms wysłałam :-) Śliczny sernik! pychota!

    OdpowiedzUsuń
  52. Kasiu! Meldowanie absolutnie nie jest obowiązkowe:), ale niezmiernie mi miło i dziękuję Ci bardzo!
    Pozdrawiam!

    Justyna! Dziękuję - ta bajka w dodatku jadalna i niesamowicie pyszna! Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  53. chwila delektowanie się tym sernikiem to z pewnością rozkoszny moment dla podniebienia,
    ps. zakochana z zdjęciach

    OdpowiedzUsuń
  54. Piękne słowa o urodzie życia. Prawdziwe. Radość z chwili jest na wyciągnięcie ręki:)
    Sernik z mandarynkami musi wspaniale smakować! Wygląda pięknie:)

    OdpowiedzUsuń
  55. Kaś! Nie da się ukryć, rozkosz prawdziwa:) Pozdrawiam Cię!

    Kasiu! Masz rację - na wyciągnięcie ręki:) Przesyłam uściski!

    OdpowiedzUsuń
  56. Jak łatwo przeszłas od urody życia do uroczego sernika...Przepiękny i jestem przekonana, ze bardzo smaczny, bo mandarynka to uroda i lekkość:) Pozdrawiam Aniu:)

    OdpowiedzUsuń
  57. Ewelajno! Podoba mi się jak napisałaś o mandarynce - uroda i lekkość:) Pozdrawiam Cię!

    OdpowiedzUsuń
  58. Aniu - nie pomyslalam ze to o mnie, nie jestem przyzwyczajona do uzywania w sieci imienia ;) Ale bardzo mi milo.

    OdpowiedzUsuń
  59. Piękny ten sernik. Nigdy nie jadłam z mandarynkami, ale ten muszę zrobić koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Patko! Rozumiem:) Pozdrowienia!

    Karolina! Witaj:) Musisz koniecznie! Pozdrawiam Cię!

    OdpowiedzUsuń
  61. Aniu, czemu ja wcześniej nie widziałam Twojego sernika.... Cudowny... I mam swoje ulubione ciastka na spód sernika. To pyszne płatki z nadzieniem czekoladowym. Muszę go upiec!

    OdpowiedzUsuń
  62. Mikimamo! Witaj, miło Cię gościć:) Co do sernika, to powiadają, że lepiej późno niż wcale;) Upiecz koniecznie. Pozdrawiam Cię!

    OdpowiedzUsuń
  63. Ten sernik wygląda rewelacyjnie!!! Jeszcze nigdy nie jadłam sernika mandarynkowego, tak więc przepis na pewno wykorzystam :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  64. Myszki! Będzie mi miło, jeśli wykorzystasz:) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  65. Marlena de Blasi - uwielbiam ją, jej książki "pachną" życiem :) Sernik zachwycający

    OdpowiedzUsuń
  66. Kasiu! Witaj:) Bardzo się cieszę, że Ci się podoba! Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  67. OCH! zachwycił mnie ten sernik! przepiekny! Uwielbiamm połączenie sera, czekolady i cytrusów :)

    OdpowiedzUsuń
  68. Kasiu! Bardzo się cieszę i naprawdę polecam jest pyszny:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  69. Chciałabym upiec ten sernik. Ale mam bardzo przyziemny problem- gdzie kupić herbatniki czekoladowe? Dwa tygodnie chodzę po marketach i sklepikach i nic.... POMOCY!

    OdpowiedzUsuń
  70. Anonimowy! Ja używam najczęściej kruchych czekoladowych ciasteczek-herbatników bodajże Babuni... Takie okrągłe z dziurką, można je dostać w większości dużych sklepów, na pewno w Tesco, przynajmniej ja tam je zawsze kupuję. Z tej samej serii są też okrągłe kruche ciasteczka posypane cukrem i chyba kokosowe. Nie mam ich akurat w domu, podałabym dokładną nazwę. Gdyby nie udało Ci się ich dostać, możesz użyć jakichkolwiek czekoladowych lub kakaowych kruchych ciasteczek. Mam nadzieję, że uda Ci się kupić i upiec:) I oczywiście, że sernik będzie Ci smakował:) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  71. Witam. Na liście składników są jeszcze 4 jajka, a potem gdzieś znikają ;) Czy do masy serowej dodajesz osobno żółtka i osobno pianę z białek? Dziś mam zamiar upiec to ciasto i chyba tak właśnie zrobię.

    OdpowiedzUsuń
  72. Aniusiu! Witaj:) Jajka już się odnalazły - dopisałam:) Ja dodaję w całości, ale możesz ubić osobno pianę i dodać na końcu - wówczas będzie jeszcze bardziej puszysty.
    Pozdrawiam Cię!

    OdpowiedzUsuń
  73. Sernik upieczony i.. już zjedzony :) Załapałam się tylko na jeden kawałek, ale za to bardzo smaczny :) Troszkę zmodyfikowałam przepis. Zrobiłam na kwadratowej blaszcze i nie wykładałam boków ciasteczkami. Dodałam pianę z białek,cukru "na oko" ;) I choć dałam prawie cały sok z puszki, to smak mandarynki zdawał mi się mało wyczuwalny.. Mimo to wszystkim gościom bardzo smakowało, także pewnie jeszcze nie raz sięgnę po ten przepis :) Pozdrawiam!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko na jeden?! Jak to możliwe?! Cieszę się, że smakował!
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  74. Mandarynkowy!? Rany boskie to musi być przepyszne!!! Moje kosmetyki 25+ są chyba ze skórką pomarańczy tak w ogóle o.O

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za wizytę na moim blogu :)

Drukuj przepis

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails