Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gastronomia molekularna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gastronomia molekularna. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 stycznia 2011

Mus - nie mus... ? Chocolate Chantilly, Hervé This.



Musieć czy chcieć?
Oto jest pytanie!
Zdecydowanie chcieć! 
Bo chcieć to nie musieć. 
To wolny wybór, pozbawiony konieczności, za to przepełniony przyjemnością. 
Każde "muszę" wywołuje u mnie reakcję wprost odwrotną. I wtedy do głosu dochodzi "chcę". 
A chcę wiele, i zwykle nie chcę tego co muszę.
I tak się spieramy niemal codziennie - moje wolne jak ptak CHCĘ i uwikłane w obowiązki MUSZĘ. I przyznaję, że jestem stronnicza i kibicuję drużynie "chęci", bo za "przymusami" po prostu nie przepadam. 


Kolorowe i natchnione chęci z ponuro umundurowaną koniecznością spotykają się najczęściej na skrzyżowaniu drogi szybkiego ruchu. Jak szalone pędzą po niej decyzje, pomysły i obowiązki. Trąbią na siebie, wyprzedzają, zajeżdżają drogę. To skrzyżowanie bez świateł. Ruchem kieruje policja-intuicja. 
I czasami "chcieć" ustępuje pierwszeństwa "musieć". Bo czasami pragnienie da się zaspokoić jedynie pokaźną dawką spełnionych obowiązków.


Bywają jednak momenty, kiedy moje CHCĘ i MUSZĘ  łączą się w parę, trzymają za ręce i dobrze im razem. Ba! Świata poza sobą nie widzą, bo chęci rozpala energia, którą muszę spożytkować. I wtedy wiem, że pora najwyższa skonsumować ten związek, a policja-intuicja świeci w oczy zielonym światłem na drodze  w kierunku kuchni.
Tak było i tym razem. Zobaczyłam przepis i wiedziałam, że chcę to za mało. Ja muszę go zrobić! Chęć na czekoladę mam zawsze. Musiałam się teraz przekonać czy w ciągu 5 minut można zrobić "najlepszy mus czekoladowy na świecie", i to w dodatku taki, który powstaje wyłącznie z czekolady i .... wody. Tak - bez jajek, masła, śmietany! To chyba oczywiste, że taki mus trzeba spróbować - na mus!


Przepis, znany też pod nazwą Chocolate Chantilly, jest wynikiem jednego z wielu eksperymentów kulinarnych przeprowadzonych przez Hervé This, francuskiego fizyko-chemika, uważanego za ojca gastronomii molekularnej. Jego książka "Kuchnia i nauka" (klik) została wydana w Polsce w 1998 roku przez wydawnictwo Prószyński i S-ka. This rozpoczął swoją kulinarną przygodę w 1980 roku podczas jednej z prób przyrządzenia sufletu serowego. Razem z Nicolasem Kurti, fizykiem z Oxfordu badali kuchenne reguły, gromadząc zasady gotowania wyszukiwane w XVIII i XIX-wiecznych książkach kucharskich, słuchając rad zawodowych kucharzy oraz gospodyń domowych. W efekcie w 1988 roku stworzyli termin  "molekularnej i fizycznej gastronomii', który po śmierci Kurtiego w 1998 roku  został skrócony do nazwy " gastronomii molekularnej".  


Prace Hervé This stały się inspiracją m.in. dla Ferrana Adrii. Sam This jest autorem kilku książek, w których wyjaśnia naukową stronę kuchennych technik i sposobów gotowania.  Opracował idealną temperaturę gotowana jajka (65 C, przy której ścina się białko ale nie żółtko), obliczył, że można wyprodukować 24 litry majonezu przy użyciu tylko jednego żółtka, w sosie Bearnaise zamienił masło na stopioną czekoladę. Pokazał, że z jednego białka, jest w stanie ubić metr sześcienny piany, dodając 27 litrów wody... Najbardziej znany jest ze swojego eksperymentu "odgotowania jajka" . 


Pomimo naukowego podejścia do gastronomii, This podkreśla ważną rolę, jaką podczas gotowania odgrywają emocje. Świadczy o tym  tytuł jednej z jego książek "Gotowanie to miłość, sztuka, technika".  Choć chemia i fizyka to zdecydowanie moje słabe strony, odkąd pierwszy raz usłyszałam o kuchni molekularnej, bardzo mnie zaciekawiła. Podoba mi się to inne, naukowe podejście do gotowania, cierpliwość i pasja, jaka towarzyszy molekularnym kucharzom podczas ich eksperymentów. Wiem, że zdecydowana większość ich pomysłów nie ma najmniejszych szans na przeniesienie na grunt przeciętnej domowej kuchni, ale czy wszystko musi być powszechne . . . 


Mnie wystarcza czytanie i patrzenie na molekularne eksperymenty. No chyba, że nadarza się taki przepis, jak ten, wobec którego nie mogłabym przejść obojętnie, zwłaszcza, że lista składników nie zawiera ciekłego azotu czy borowodorku sodu. Wręcz przeciwnie - tylko woda i czekolada. Oczywiście znam połączenie wody i czekolady, ale nigdy jego efektem nie miał być mus. A tym bardziej mus, który powstaje w 5 minut i którego smak jest czystą kwintesencją czekolady!


MUS CZEKOLADOWY - CHOCOLATE CHANTILLY
/na 4-6 porcji w zależności od wielkości naczynek/ 

265 g gorzkiej czekolady dobrej jakości (można część czekolady gorzkiej zamienić na mleczną, wówczas dodatek cukru jest zbyteczny)
240 ml wody
opcjonalnie 2-4 łyżki cukru  (nie dodałam) 

Przygotować dwie miski. Jedną napełnić bardzo zimną wodą i włożyć do niej kostki lodu. Do drugiej miski przełożyć połamane kawałki czekolady (użyłam gorzkiej i mlecznej w proporcji 3:1) oraz wlać wodę. Umieścić w kąpieli wodnej i trzymając na średnim ogniu mieszać aż do całkowitego rozpuszczenia się czekolady. Miskę z czekoladą zdjąć z ognia i przełożyć do miski z lodowatą wodą i zaraz rozpocząć ubijanie. Można użyć ubijaczki elektrycznej czy miksera, ja ubijałam ręcznie - chciałam mieć lepszą kontrolę nad konsystencją musu. Czekolada dość szybka zaczyna gęstnieć i przypominać sztywno ubitą śmietanę. W tym momencie należy skończyć ubijanie, w przeciwnym razie masa stanie się zbita i pełna grudek. Jeśli do tego dojdzie,  miskę z masą trzeba ponownie wstawić do kąpieli wodnej i trzymać tak długo aż czekolada się ponownie roztopi, i powtórzyć ubijanie od nowa.


Od Was zależy konsystencja musu - jeśli lubicie bardziej "płynne" ubijajcie krócej, jeśli bardziej gęste,  potrzebnych będzie kilka dodatkowych uderzeń trzepaczką. Ja wolę tą drugą wersję. Mus należy podawać od razu, gdyż z czasem czekolada zastyga i traci "musową" konsystencję. Przygotowanie musu zajęło doprawdy niecałe 5 minut, a jego smak i konsystencja były zdumiewająco wspaniałe - aż mam ochotę na kolejne eksperymenty, nie mówiąc już o kolejnej porcji musu:)


Bardzo Wam polecam!  Nie chcę zmuszać, ale mam nadzieję, że nabraliście choć trochę ochoty na ten łatwy, szybki i rozkoszny w smaku eksperyment.

* informacje o Herve This pochodzą z tej strony (klik) 
** przepis na Chocolate Chantilly znalazłam na tej stronie (klik) 

Dziękuję bardzo Joli z blogu Nasze życie od kuchni  za wyróżnienia jakie mnie spotkało w postaci nagrody KreativBlogger. 
Gratuluję wszystkim nagrodzonym przez Jolę blogerkom! 

Drukuj przepis

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails