Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konkurs. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konkurs. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 marca 2016

Konkurs z firmą KROKUS




WYNIKI KONKURSU Z FIRMĄ KROKUS!

Dziękujemy za wszystkie przesłane propozycje. Przesłaliście naprawdę smaczne przepisy i apetyczne zdjęcia. Wybór nie był łatwy, ostatecznie zdecydowała największa kreatywność i wybrane zostały przepisy, które pokazują, że najnowszy produkt KROKUSA -  trójpak z trzema doskonałymi przecierami: pomidorowym, ogórkowym i sosem "pół na pół" (pomidory i chili) - klik  można użyć w sposób "nieoczywisty", kreując niezwykle ciekawe propozycje dań.
Nagroda główna - bon na kwotę 300 zł  na zakupy produktów KROKUS w sklepie internetowym PyszneEko otrzymuje Agata Moryson za przepis na ogórkowo-pietruszkowe pesto z dodatkiem imbiru i koziego sera.
Nagrody w postaci  bonów na kwotę 100 zł  na zakupy produktów KROKUS w sklepie internetowym PyszneEko otrzymują: Mienta za wegański pasztet pomidorowy, Apetyczna babeczka za paluchy drożdżowe z sosem " pół na pół " oraz Katarzyna P za polędwiczki w chrupiącej panierce z warzywami w sosie słodko-kwaśnym. 
Gratulujemy! Czekam na dane teleadresowe zwycięzców! 
*   *   *

Jak doskonale wiecie uwielbiam odkrywać twórców dobrego jedzenia. Takiego, które powstaje z miłości i pasji, gdzie jakość przedkładana jest nad ilość, gdzie skład to czysta natura, a smak jest jej doskonałym przedłużeniem. Z równie wielką radością uwielbiam polecać takie wyjątkowe manufaktury i dzielić się ich produktami.  Radość jest tym większa, jeśli mogę poznać osoby, które stoją za tymi wszystkimi cudami i osobiście przekonać się, że to co robią jest naprawdę wyjątkowe. 
Tym razem mogę śmiało powiedzieć, że to radość do potęgi czwartej, bowiem mam okazję podarować Wam całe mnóstwo takich wspaniałych produktów z cudownej, rodzinnej przetwórni KROKUS.
 

Przed ponad rokiem, podczas udziału w wyjeździe studyjnym Sieci Kulinarnego Dziedzictwa Mazowsze po raz pierwszy spotkałam się z Edytą i Marysią, które reprezentują firmę KROKUS. Dziewczyny oczarowały nas wówczas wspaniałą opowieścią o przetwórni, a ja miałam okazję po raz pierwszy spróbować, jak smakują ich produkty. I oczywiście zakochałam się po uszy. Powiedzcie sami, jak nie pokochać konfitury poziomkowej czy boskiego syropu z leśnych jeżyn? KROKUS ma też m.in. w swojej ofercie absolutnie genialny keczup i fenomenalne bez cukrowe konfitury z jabłek, śliwek, truskawek, brzoskwiń i porzeczek, a także kompoty i marynaty. Te zachwyty mogłabym jeszcze wypisywać bez końca, ale powiem tylko, że na wszystkich warsztatach, które prowadzę i mam przyjemność oferować produkty KROKUS-a, wzbudzają one niepohamowane westchnienia i pomruki zachwytu, a uczestnicy bez najmniejszej krępacji dosłownie wylizują słoiki :)


Przed dwoma dniami KROKUS wprowadził do swojej oferty (tutaj całość - klik) kolejną perełkę, a nawet trzy! To trójpak z trzema doskonałymi przecierami: pomidorowym, ogórkowym i sosem "pół na pół" (pomidory i chili) - klik. Przeciery stanowią doskonałą bazę do przygotowania pysznych zup (teraz zimą, to absolutna konieczność!), sosów i wielu innych dań. 


W skład każdego przecieru wchodzi tylko to, co trzeba - czyli świeże warzywa i naturalne przyprawy (jak zawsze we wszystkich produktach KROKUSA). Trójpak jest estetycznie opakowany i w środku zawiera także ciekawe propozycje z przepisami. 

I tu zaczyna się zabawa! Razem z firmą KROKUS chcę Was zaprosić do KONKURSU i zabawy w gotowanie, w którym nagrodą są bony na zakupy przetworów KROKUS w sklepie internetowym PyszneEko (klik) o wartości: 1 x 300 zł; 3 x 100 zł!


Co trzeba zrobić, aby stać się posiadaczem bonu i przepysznych produktów KROKUS
1. Wystarczy, że do 31 stycznia br. do godz. 23:59 podacie swoją propozycję przepisu na danie z wykorzystaniem minimum jednego z trzech produktów trójpaku: przecieru pomidorowego, ogórkowego lub/i sosu "pół na pół". 
2. Przepis (jeden lub więcej) powinien być umieszczony na Waszym blogu i FB oraz zawierać logo z linkiem do strony firmy  KROKUS (zdjęcie trójpaku nie jest konieczne). 
3. Uczestnicy nie prowadzący blogów muszą zamieścić przepis w komentarzu pod tym postem oraz przesłać jedno zdjęcie potrawy na adres: kucharnia@wp.pl Zdjęcie musi być także zamieszczone na fanpage/tablicy uczestnika i opatrzone linkiem do strony: www.przetwory.com oraz tagiem: KUCHARNIA konkurs KROKUS.
4. Konkurs trwa do 31 stycznia br. do godz. 23:59, a wyniki zostaną ogłoszone na moim blogu najpóźniej do 3 lutego br.  
Wszystkie szczegóły konkursu znajdziecie w regulaminie poniżej.
Powodzenia!  


REGULAMIN KONKURSU:

  1. Organizatorem konkursu jestem ja, Anna Maria, autorka bloga kulinarego KUCHARNIA
  2. Fundatorem nagród w konkursie jest firma KROKUS - Tradycyjne Przetwórstwo Owoców i Warzyw, Czesław Caryk, Pająków 25 B, 26-704 Przyłęk
  3. Konkurs prowadzony jest na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
  4. W konkursie może wziąć udział każda osoba, która spełni warunki regulaminu. 
  5. Czas trwania konkursu od 20.01.2016-31.01.2016. 
  6. Zwycięzców konkursu wybieram sama, a wyniki konkursu zostaną ogłoszone na blogu oraz na fanpage bloga w ciągu 3 dni od momentu zakończenia konkursu. 
  7. Przez kolejne 7 dni czekam na przesłanie przez zwycięzców danych teleadresowych niezbędnych do wysyłki nagród. W przypadku niedotrzymania tego terminu zostaną wybrani nowi zwycięzcy,  którym przekazana zostanie nagroda.  
  8. Zadanie konkursowe polega na przygotowaniu potrawy z wykorzystaniem minimum jednego produktu trójpaku KROKUS: przecieru pomidorowego, ogórkowego i/lub sosu "pół na pół" i opublikowaniu go na prowadzonym przez uczestnika konkursu blogu oraz na jego fanpage. Każdy z przepisów musi zawierać logo KROKUS-a wraz z linkiem do strony: www.przetwory.com   Zdjęcie produktu nie jest konieczne.  
  9. Uczestnicy nie prowadzący blogów muszą zamieścić przepis w komentarzu pod tym postem oraz przesłać jedno zdjęcie potrawy na adres: kucharnia@wp.pl Zdjęcie musi być także zamieszczone na fanpage/tablicy uczestnika i opatrzone linkiem do strony: www.przetwory.com oraz tagiem: KUCHARNIA konkurs KROKUS.
  10. Uczestnik może zgłosić do konkursu dowolną liczbę przepisów w czasie trwania konkursu.
  11. Link do przepisu musi byś umieszczony w komentarzu pod tym postem i/lub pod postem konkursowym na fanpage bloga KUCHARNIA.  
  12. Zgłaszane wpisy muszą być podpisane nickiem lub imieniem i nazwiskiem albo nazwą bloga. Zgłoszenia anonimowe nie będą brane pod uwagę. 
  13. Niezależnie od ilości zgłoszonych przepisów nagrodę można otrzymać tylko jedną.
  14. Wysłane zgłoszenia muszą być wynikiem indywidualnej twórczości.
  15. Spośród nadesłanych przepisów zostaną wybrane 4, które zostaną nagrodzone.
  16. Nagrodami w konkursie są bony na zakupy produktów KROKUS w sklepie internetowym PyszneEko o wartości: 1 bon o wartości 300 zł oraz 3 bony o wartości 100 zł. Laureatom nie przysługuje prawo wymiany nagrody na gotówkę.
    Bony ważne są do dnia 31 marca 2016 roku, a ich wartość obejmuje także koszty wysyłki nagrody.
  17. Z laureatami konkursu skontaktuję się drogą mailową w terminie 2 dni od ogłoszenia wyników. 
  18. Dodanie zgłoszenia konkursowego oznacza akceptację powyższego regulaminu.  

sobota, 25 kwietnia 2015

Idealny tort czekoladowy z karmelem, solą morską i prażonym sezamem. I konkurs dla kochających czekoladę.



Zastanawialiście się kiedyś nad magią czekolady?
Niby nic wielkiego - płaska ciemna tabliczka,
a jednak moc, jaką w sobie kryje potrafi zdziałać cuda.


Nie znam osoby, której czekolada przynajmniej raz w życiu nie wprawiła w stan absolutnego szczęścia i ekstazy.
I choć smak i ilość zjadanych kostek na pewno są kwestią indywidualną, zmysłowość czekolady, samo brzmienie tego słowa, to jak jego sylaby delikatnie roztapiają się na podniebieniu, są bez wątpienia jednym z największych dobrodziejstw ludzkości.


Są wśród nas tacy, dla których czekolada jest jak powietrze - nie może jej zabraknąć.
Są i tacy, dla których jest kołem ratunkowym - zawsze muszą mieć jej zapas, na wypadek gdyby ....
Jest też typ, który żyje wedle wyjątkowego czekoladowego kalendarza - każde ważne święto uznaje za udane wyłącznie wtedy, gdy jego częścią jest - tak, czekolada!



Pewnie wiecie też, że zdarzają się (i to wcale nie rzadko) jednostki bezproblemowo łączące wszystkie te trzy cechy.
Nie jest tajemnicą, że zaliczam się do nich ja i rzecz jasna mój W., który czekoladę kocha niemalże tak samo, jak mnie (czytaj: do szaleństwa;) 
Czy więc z okazji imienin mogłam przygotować dla niego szarlotkę?


Wybrałam tort. Czekoladowy. Oczywiście.
Przełożyłam musem z najlepszych czekolad. To także oczywiste.
Podarowałam W. idealny tort czekoladowy.
Bez zbędnych słów i nadmiaru ozdób. 
Zamiast bukietu, kilka białych kwiatów jabłoni.
Czekolada broni się sama.
Tym bardziej, jeśli to czekolada, której jakość i smak nigdy mnie nie zawiodły.


Tort wypełniły warstwy aksamitnego musu, do którego wykorzystałam czekolady Lindt Excellence z karmelem i solą morską oraz nowość - Lindt Excellence z ziarnami prażonego sezamu. Obydwa smaki idealnie się z sobą komponują, nie są za słodkie, kryształki karmelu i soli morskiej cudownie rozpływają się na podniebieniu, a ziarna sezamu przyjemnie chrupią.


Ten tort jest rajem dla czekoladoholików, na właściwą drogę sprowadzi też tych, którym wydawało się, że jakimś cudem można żyć bez czekolady - otóż powiadam Wam - nie można! Jeśli macie ochotę podajcie ten tort w wersji "light" - nie pieczcie ciasta, ale koniecznie zróbcie sam  mus - powstanie wykwintny, uzależniający deser!  To czekoladowe niebo - dajcie się do niego porwać! Wiosna bez czekolady nie może być udana!

Tort podarowałam W., ale mam także coś dla Was! Pod przepisem znajdziecie konkurs, w którym nagrodą są aż trzy zestawy najlepszych czekoladowych pyszności od Lindt


IDEALNY TORT CZEKOLADOWY Z KARMELEM, SOLĄ MORSKĄ I PRAŻONYM SEZAMEM
Tort dla prawdziwych koneserów czekolady. Wilgotny, mocno czekoladowy, najlepiej smakuje kolejnego dnia. Pamiętajcie, aby do przygotowania musu użyć czekolad najlepszej jakości - polecam oczywiście czekolady Lindt.

Na ciasto: 
1 3/4 szklanki mąki
1  szklanki cukru 
3/4 szklanki ciemnego kakao
2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
2 jajka
1 szklanki maślanki
1 szklanki mocnej kawy
1/2 szklanki oleju roślinnego dodatkowo ok 1/2 słoika konfitury morelowej

 Do misy miksera przełożyć wszystkie składniki sypkie. Dodać do nich jajka, maślankę, kawę i olej. Wymieszać całość na średnich obrotach. Gdy składniki połączą się, przelać masę do natłuszczonej i obsypanej mąką formy o średnicy 20 cm. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 175 stopni i piec przez ok. 35 minut, do momentu tzw. "suchego patyczka". 
Po upieczeniu dokładnie wystudzić, a najlepiej odstawić na noc i przygotować tort kolejnego dnia. Ciasto podzielić na blaty ( u mnie wyszły cztery). Każdy z nich posmarować warstwą konfitury morelowej, a następnie przełożyć jednym z musów czekoladowych - u mnie na przemian mus z karmelem/solą morską i mus z prażonym sezamem. Odłożyć cześć musu do obłożenia boków i wierzchu tortu. Udekorować wedle uznania - u mnie za dekorację posłużyły wiosenne kwiaty.


Na mus z karmelem i solą morską 
1  łyżeczka żelatyny
2 łyżeczki zimnej wody
6 łyżek mleka
2 jajka
360  ml śmietany kremówki 30%
3 łyżki cukru

Czekoladę stopić w kąpieli wodnej razem z mlekiem. Żelatynę namoczyć w zimnej wodzie, a gdy napęcznieje przełożyć do jeszcze ciepłej masy czekoladowej i dokładnie wymieszać. Lekko przestudzić, wbić jajka i dokładnie połączyć. Śmietanę wraz z cukrem ubić na sztywno, a następnie delikatnie wymieszać z masą czekoladową. Odstawić na chwilę do przestudzenia.


Na mus z prażonym sezamem
1  łyżeczka żelatyny
2 łyżeczki zimnej wody
6 łyżek mleka
2 jajka
360  ml śmietany kremówki 30%
3 łyżki cukru

Czekoladę stopić w kąpieli wodnej razem z mlekiem. Żelatynę namoczyć w zimnej wodzie, a gdy napęcznieje przełożyć do jeszcze ciepłej masy czekoladowej i dokładnie wymieszać. Lekko przestudzić, wbić jajka i dokładnie połączyć. Śmietanę wraz z cukrem ubić na sztywno, a następnie delikatnie wymieszać z masą czekoladową. Odstawić na chwilę do przestudzenia.


Zapraszam Was do wiosennego, czekoladowego konkursu, w którym do zdobycia są aż trzy zestawy czekoladowych pyszności od Lindt: Lindt Excellence Touch of Sea Salt, Lindt Excellence 70% Cacao i Lindt Excellence Orange Intense oraz dwa opakowania pralinek - Lindor Mix & Cocos Cornet 175g i Lindor Assorted Kanne 250g.
Co trzeba zrobić, aby zostać właścicielem tych słodkości?
W komentarzu pod tym postem napiszcie do jakiego dania/deseru najchętniej użylibyście jednej z czekolad Lindt Excellence. Wybiorę autorów trzech - moim zdaniem najciekawszych - propozycji. 
Na Wasze wpisy czekam przez cały tydzień, do 1 maja 2015, do godz. 23.59
Wyniki ogłoszę do 3 maja, w tym poście.
Uwaga! Proszę o pozostawienie swojego adresu mailowego! 
Wysyłka nagród wyłącznie na terenie Polski.  

***

Dziękuję Wam za wszystkie nadesłane propozycje. Są wspaniałe i nad każdą rozpływam się jak ... czekolada. 
Zdecydowałam, że zestawy czekoladowych słodkości od Lindt trafią do:

pincake - za wyjątkową (a takie uwielbiam!) propozycję czekoladowych "sosonersów:
kingasmolnik - za wytrawną propozycję połączenia czekolady z policzkami wołowymi
Aciri - za trufle z awokado i zjedzenie tabliczki "tak po prostu", bo w prostocie siła 

Proszę nagrodzone osoby o przesłanie na mój adres mailowy adresu do wysyłki nagród. 
Na adres korespondencyjny do wysyłki nagrody czekam do 6 maja br., jeśli do tego czasu go nie otrzymam, wybiorę innego czekoladoholika;)

środa, 26 listopada 2014

Smakowite prezenty - recenzja i konkurs.




Nie wiem, jak u Was, ale u mnie koniec listopada zawsze oznacza początek poszukiwań.
Czego szukam?
Oczywiście pomysłów na świąteczne prezenty dla moich Bliskich i Przyjaciół.
I nie jest łatwo, szczególnie jeśli w grę nie wchodzą sztampowe i mało osobiste podarunki. 
Od kilku lat sama więc przygotowuję większość prezentów i jak pewnie się domyślacie - większość z nich to jadalne podarunki. Sama też uwielbiam dostawać takie prezenty.  Edycje limitowane, produkowane w niewielkich ilościach, za to z ogromną dawką miłości. Cieszą bardziej niż cokolwiek innego i co najważniejsze, zawsze są kulinarną rozkoszą, bo przecież właśnie tak mają smakować święta!

środa, 20 sierpnia 2014

"Kocham Toskanię. Kolory, smaki i zapachy" - recenzja i konkurs




Marzycie czasem, aby móc przenosić się w czasie? 
Tak po prostu, jak za dotknięciem magicznej różdżki znaleźć się w jednej chwili w zupełnie innym miejscu - w dodatku w takim, o którym zawsze się marzy?
Jeśli do tego kochacie jedzenie i piękne widoki, mam dla Was bilet. 

Jest większy niż myślicie - nie zmieści się w kieszeni spodni.
Jest pełen pięknych zdjęć i smakowitych receptur. 
Nie ma terminu ważności - zabierze Was w pewne cudowne miejsce, kiedy tylko zechcecie. 
I wiecie co? Nakarmi  Was i Wasze zmysły - począwszy od przekąsek po desery. 
I jak? Chcecie wyruszyć? 

"Kocham Toskanię. Kolory, smaki i zapachy" to książka-bilet dla wszystkich, którzy cenią prawdziwe toskańskie jedzenie. Dla miłośników smaków nieoszukanych, takich, które w toskańskich kuchniach powstają od dziesiątek lat i czynią ten region wyjątkowym. Nie ma tu nienaturalnie wystylizowanych potraw. Nie znajdziecie wymyślnych receptur, które stworzył opętany kuchnią molekularną kucharz. Wszystkie dania cechuje prostota i sezonowość. W połączeniu z rustykalnym otoczeniem - takim, jakie można oglądać na co dzień w toskańskich domach - daje to książkę prawdziwą - szczerze oddającą hołd smakom Toskanii.

Autorką książki jest Giulia Scarpaleggia, jedna z najbardziej popularnych włoskich blogerek. Jej blog - Juls' Kitchen (klik) został w 2013 roku uznany za najlepszy we Włoszech. Możemy zatem śmiało zaufać włoskim gustom i bez obaw podążać śladem Giuli, która zgromadzone w książce przepisy podzieliła na osiem rozdziałów: przekąski, pierwsze dania, zupy, drugie dania, jaja i warzywa, pieczywo i kanapki, słodkości, przetwory. Wraz z Giulią wędrujemy na piątkowy targ, poznajemy rodzinę truflarzy, odwiedzamy Lukkę i Garfagnana, zwaną ziemią pośrodku. Na tym jednak nie koniec. W prezencie od Giuli dostajemy adresy wszystkich godnych polecenia miejsc, które zostały wymienione w książce. 

To co ujęło mnie od pierwszego spojrzenia to cudowna prostota - w najlepszym znaczeniu tego słowa. Potrawy pachną ze zdjęć. Są pokazane tak, jak naprawdę gotuje się je i podaje w Toskanii. Pachną słodkimi pomidorami i najlepszej jakości oliwą. Pokazują przywiązanie do sezonowości i tego, co lokalne, tradycyjne. Nie znajdziecie więc tutaj dań "na pokaz" ani "mini-porcyjek" podawanych w modnych knajpach. Tutaj jedzenie kusi z drewnianej dechy pełnej okruchów, przyciąga nos nad parujący cudownym aromatem garnek i po raz kolejny pokazuje, że to co decyduje o smaku ukryte jest w najlepszej jakości produktach. 

Klimat toskańskiej duszy udało się stworzyć także dzięki pięknym, naturalnym zdjęciom, rustykalnej kolorystyce i jakości papieru, lekko szorstkiego - bardzo pasującego do całości konceptu. Nie wiem już ile razy brałam książkę w ręce, by zafundować sobie kulinarną ucztę i podróż w miejsce, które zachwyca wszystkich miłośników dobrego jedzenia. Za każdym razem odkrywam coś nowego i inspirującego. Jestem pewna, że i dla Was lektura książki będzie cudowną przygodą i zabierze Was w niezwykle apetyczną podróż w jedno z najbardziej czarujących miejsc Europy. 

Książka "Kocham Toskanię. Kolory, smaki zapachy" autorstwa Giuli Scarpaleggia została wydane przez wydawnictwo Jedność (klik). Dzięki uprzejmości wydawnictwa mam dla Was jeden bilet - egzemplarz książki, który z wielką radością podaruję jednej osobie. 

Jak zostać posiadaczem książki? 

W komentarzu pod tym postem napiszcie dlaczego chcielibyście odwiedzić Toskanię. Wybiorę powód, który najbardziej poruszy moje serce. Na Wasze komentarze czekam do 28 sierpnia, do godz, 24.00. O tym, kto otrzyma książkę poinformuję na blogu najpóźniej do 30 sierpnia. Bardzo proszę o pozostawianie swoich adresów mailowych.Wysyłka książki jedynie na terenie Polski.

czwartek, 7 sierpnia 2014

Fotografia kulinarna dla blogerów - recenzja i konkurs dla czytelników.





Matt Armendariz i jego blog Matt Bites znany jest chyba każdemu blogerowi kulinarnemu. Ja przyglądam się prezentowanym tam przepisom i zdjęciom od bardzo dawna i z przyjemnością podziwiam zdjęcia i czytam zabawne teksty Matta. Ucieszyła mnie więc bardzo informacja, iż postanowił wydać książkę poświęconą fotografii kulinarnej i to w dodatku dedykować ją blogerom. Równie miłą niespodzianką okazała się polska wersja książki wydana całkiem niedawno przez wydawnictwo HELION - klik.  Warto zaznaczyć, iż jest to już trzecia pozycja tego wydawnictwa poświęcona fotografii kulinarnej (wcześniej ukazały się "Fotografia kulinarna" i "Ujęcia ze smakiem")

To co spodobało mi się od razu, to format książki i papier na jakim została wydana. Jest bardzo przyjemna w dotyku, co dla mnie - osoby stawiającej zmysły na pierwszym miejscu - jest bardzo istotne i często ma decydujący wpływ na zakup książki. Uwielbiam ten rodzaj papieru, jego grubość i delikatny połysk. 
A co kryją te apetyczne strony?


"Fotografia kulinarna dla blogerów" podzielona jest na cztery główne części - Elementarz, Kreatywność, Stylizacja i Praktyka, czyli wszystko to, co najważniejsze. W każdej części znajdziecie mnóstwo praktycznych i bardzo przejrzyście podanych informacji dotyczących każdego etapu i elementu związanego z przygotowaniem zdjęć na bloga. Nie brak tu cennych wskazówek dotyczących wyboru aparatu, rodzaju oświetlenia, metod pracy, kompozycji i aranżacji, a nawet sposobu przechowywania wszystkich rekwizytów, których każdy z blogerów ma przecież mnóstwo i dobrze wiemy, że nikt z nas nie powiedział w tej kwestii ostatniego słowa;)

W książce znajdziecie także wskazówki dotyczące tego, jak radzić sobie z potrawami trudnymi do sfotografowania, np. niesfornymi zupami. Na koniec Matt puszcza oko chyba do każdego blogera (i jego rodziny) - radzi, jak zrobić piękne zdjęcia i jednocześnie zdążyć zjeść potrawę zanim zupełnie wystygnie - na pewno doskonale wiecie co mam na myśli :) 


Dużą zaletą jest przejrzysty tekst - wszystkie informacje podane są w bardzo czytelny i zrozumiały sposób. Nawet te najbardziej teoretyczne wskazówki zawsze podparte są zdjęciami/obrazkami przedstawiającymi opisywane treści. Bardzo cenne są moim zdaniem przedstawienia pokazujące różne wersje omawianego oświetlenia/aranżacji, łącznie z tymi, które są najmniej korzystne czy wręcz nie udane. 
Książka odpowiada na wiele moich wątpliwości i pytań i jestem pewna, że będzie stanowiła źródło inspiracji dla wielu osób zajmujących się fotografią kulinarną. 
Jeśli więc macie blog lub właśnie postanowiliście zacząć go prowadzić - bardzo polecam! 


I jeszcze jedna dobra wiadomość - dzięki uprzejmości wydawnictwa HELION mam dla Was3 egzemplarze "Fotografii kulinarnej dla blogerów" Matta Armendariza. Co trzeba zrobić, aby stać się jej szczęśliwym posiadaczem? Wystarczy w komentarzu pod tym postem opisać najbardziej zabawną sesję fotograficzną, jaka Wam się zdarzyła. Na pewno większość z Was ma takie historie na koncie - pieczołowicie układana potrawa zniknęła nagle w paszczy Waszego pupila, mąż się obraził, bo jedzenie wystygło, małe łapki zjadły słodką dekorację, itp. Na Wasze historie czekam do 12 sierpnia - bardzo proszę o wpisywanie adresów mailowych. Autorów trzech moich zdaniem najbardziej zabawnych historii podam do 19 sierpnia. Wysyłka nagród wyłącznie na terenie Polski.

A zatem odłóżcie na chwile aparaty i dla odmiany "pióra w dłoń":)

poniedziałek, 31 marca 2014

Inspiracje - Akademia Smaku Siemens. Wygraj zaproszenie na czekoladowe warsztaty.


Wiele osób pyta mnie skąd czerpię inspirację do potraw, zdjęć, tekstów. 
Czy z książek kulinarnych, a jeśli tak, to z jakich.
Otóż nie z książek.
Najwięcej inspiracji znajduję zupełnie gdzie indziej.
Szukam w pamięci, w codziennych chwilach, migawkach zwykłego-niezwykłego życia i podczas spotkań z ludźmi. 
W tych inspiracjach najbardziej lubię to, iż potrafią zaskoczyć, spłynąć nagle w najmniej spodziewanym momencie.
Zupełnie tak, jak zaproszenie na jedno z niezwykle ciekawych i kreatywnych spotkań, w jakich ostatnio uczestniczyłam. 


Akademia Smaku Siemens zaprosiła mnie do udziału w warsztatach "Dekoracja stołu. Podane z klasą". 
Spotkanie było jedną z części cyklu warsztatów, jakie prowadzone są przez Akademią Smaku Siemens już od lipca zeszłego roku. Akademia Smaku Siemens to projekt wyjątkowych spotkań miłośników sztuki kulinarnej, których poza gotowaniem, pasjonuje świat i jego kultura. Inspiracje płynące ze świata kulinariów stały się podstawą koncepcji spotkań w ramach tej inicjatywy.

Sposób podania potrawy i przygotowania stołu jest dla mnie równie ważny co samo gotowanie, dlatego z chęcią przyjęłam zaproszenie. Spotkanie odbyło się 14 marca 2014 roku w Centrum Domowych Inspiracji w Warszawie i już od wejścia wiedziałam, że przyjazd był doskonałą decyzją. Wszystko za sprawą pięknie wyposażonych wnętrz (cudowne czarne lampy nie zejdą prędko z czołowej pozycji na mojej liście marzeń)  i niezwykle sympatycznego grona organizatorów, prowadzących i uczestników. 


Urocza Karolina Chmielnik-Dubaj, projektantka, stylistka i dekoratorka zdradzała tajniki jak udekorować stół, aby zachwycić gości. Doradzała z czego można zrobić dekorację, podając m.in. zachwycający pomysł na użycie trawy niedźwiedziej i jak poradzić sobie z doborem kolorów, faktur, niestandardowych dodatków. Siedząc przy przepięknie nakrytym stole mieliśmy także okazję do poznania ciekawych pomysłów na wielkanocne dekoracje stołu. 


Po części teoretycznej przyszła pora na praktykę. Uczestnicy mogli "praktykować" w trzech różnych grupach: dekoracji stołu pod czujnym okiem pani Karoliny, przy wytrawnym stanowisku pod dowództwem szefa kuchni Konrada Birka lub pod słodką opieką Krzysztofa Kopcińskiego, szefa cukierni w restauracji Roberta Sowy. Każde stanowisko kusiło, pachniało i inspirowało. 

Przygotowaliśmy zupę cebulową z brandy i serem gruyer, piersi z kurczaka owinięte pancettą i nadziewane szpinakiem i serem mozzarella, yakitoru z łososia z sałatką z owoców południowych (mój absolutny faworyt) oraz orzechowe bezy z kremem kawowym i sosem z owoców leśnych. 


Było pięknie, słonecznie, niezwykle smacznie i co najważniejsze bardzo inspirująco. Wróciłam z głową pełną pomysłów, które teraz z chęcią wykorzystuję oraz z równie inspirującymi podarunkami, które kryją w sobie jeszcze więcej inspiracji. 
Akademii Smaku Siemens jeszcze raz dziękuję za zaproszenie, a Was zapraszam na foto-relację (część zdjęć pochodzi z materiałów prasowych organizatora). Więcej zdjęć znajdziecie na stronie organizatora - klik.
 
A może macie ochotę wybrać się ze mną na kolejne spotkanie Akademii Smaku?
Co zrobić, aby wygrać zaproszenie przeczytanie poniżej (pod fotorelacją).





4 kwietnia o godz. 12.00 w Centrum Domowych Inspiracji w Warszawie, Akademia Smaku Siemens organizuje kolejne spotkanie, które cudownie kuszącym tematem będzie ... CZEKOLADA! Warsztaty pod nazwą "Desery czekolada: Potęga słodyczy" poprowadzi Krzysztof Kopciński, szef cukierni w restauracji Sowa & Przyjaciele. Krzysztof pracował  m.in. w warszawskiej restauracji „Tamka 43” oraz Klubie Polskiej Rady Biznesu w Pałacu Sobańskich pod okiem Wojciecha Amaro.  Patronat nad wydarzeniem objęła firma Lindt. 
Warsztaty potrwają około 4 godzin. Koszt dojazdu do Warszawy należy pokryć we własnym zakresie.


Jeśli kochacie słodycze i czekoladę tak samo, jak ja, jest szansa na wygranie zaproszenia dla jednej osoby na warsztaty Akademii Smaku. 

Co trzeba zrobić? Napisać w komentarzu:

Dlaczego to właśnie Ty chciałabyś/chciałbyś uczestniczyć ze mną w czekoladowych warsztatach? 

Na Wasze odpowiedzi czekam do środy 2 kwietnia, do godz. 15.00
Wybiorę najbardziej przekonywujące uzasadnienie, 
a wyniki ogłoszę tego samego dnia wieczorem na blogu. 
Zapraszam!

Drukuj przepis

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails